Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Jagielniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Jagielniki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Limonkowy jagielnik z matcha





Nie wiem czemu zrobienie tej wersji nie wpadło mi do głowy przy jednym z szykowań sernika limonkowego z matcha...
Toć to jeden z naszych, i nie tylko naszych, ulubionych serników....

Jagielnik ten robiłam na zamówienie do pewnej sesji fotograficznej, a po niej postanowiłam nieco zmodyfikować przepis, wyciągając wnioski, i przygotować to oto cudo.

Jagielnik jest nieziemsko pyszny, byłam przeszczęśliwa, że byłam sama w domu - żadnych wspólników do wylizywania naczyń 😋
Jagielnik tym razem przygotowany w wersji z galaretką, przezroczystą, co bardziej uwydatnia owoce w niej zatopione - ot taka nowość na rynku.
Oczywiście nie musicie robić na wierzch galaretki, możecie ozdobić samymi owocami albo czekoladą....

Po wielokrotnych już wykonaniach jagielnika polecam wykonanie ciasteczkowego spodu, wówczas jagielnik łatwiej wydobyć z formy i przełożyć na talerz/paterę, bez niego jest to możliwe aczkolwiek ciężkie, zwłaszcza nie uszkadzając ciasta.

Dla wielbicieli jagielników - MUST EAT!
Jest orzeźwiający i wyraźnie limonkowy... 
...a dodatkowo kremowy i delikatny!





Składniki na tortownicę 18-20 cm:

Składniki na ciasteczkowy spód:
  • 120 g ciastek kokosowych lub digestive lub herbatników (bezglutenowe w wersji bez glutenu, nie koniecznie kokosowe)
  • 30 g roztopionego masła

Ciastka zmiksować w malakserze, dodać roztopione masło i wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.

Dno tortownicy o średnicy 18-20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz.
Na dno tortownicy wysypać nasze ciasteczka, wyrównać i ugnieść łyżką.
Wstawić na czas szykowania masy jaglanej do lodówki.

Składniki na jagielnik:
  • 3/4 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 2 szklanki mleka roślinnego (użyłam kokosowego)
  • śmietanka kokosowa z 1 puszki 400 ml mleka kokosowego
  • 0,5 szklanki cukru/ksylitolu/erytrolu
  • 1 łyżeczka cukru/ksylitolu z prawdziwą wanilią
  • sok i skórka otarta z 1,5 limonek
  • 2 łyżeczki herbaty matcha
  • 2 łyżki żelatyny
Dodatkowo: ulubione owoce i galaretka

Dzień wcześniej puszkę z mlekiem kokosowym włożyć do lodówki, spowoduje to że śmietanka kokosowa pójdzie ku górze i się zetnie.

Kaszę przepłukać na sicie gorącą wodą, włożyć do garnka i zalać mlekiem, zagotować a następnie zmniejszyć ogień do minimum, przykryć garnek przykrywką i gotować 20 minut. 

W międzyczasie żelatynę zalać wodą do wysokości żelatyny, wymieszać i odstawić do napęcznienia na 10 minut.

Do ugotowanej i jeszcze ciepłej kaszy jaglanej dodać śmietankę kokosową (puszkę delikatnie wyjmujemy z lodówki, otwieramy i z góry zdejmujemy śmietankę), cukier/ksylitol zwykły oraz z wanilią, matcha oraz skórkę i sok z limonki, wszystko dokładnie miksujemy do uzyskania gładkiej masy (gdyby masa była za gęsta można dodać odrobinę pozostałej wody kokosowej z puszki). W mikrofali lub na palniku podgrzewamy  żelatynę, ale tylko do rozpuszczenia, nie wolno zagotować żelatyny gdyż utraci swoje właściwości.
Rozpuszczoną żelatynę dodajemy do masy i ponownie blendujemy.

Tak przygotowaną masę wylewamy na przygotowany wcześniej spód, równamy i wstawiamy do lodówki do całkowitego zgęstnienia.

W międzyczasie gotujemy galaretkę zgodnie z przepisem na opakowaniu u odstawiamy do lekkiego zgęstnienia.

Jagielnik ozdabiamy ulubionymi owocami zalewamy galaretką, odstawiamy do ponownego zgęstnienia.



SMACZNEGO!




czwartek, 26 stycznia 2017

Jaglany deser dekadencki



Kolejny jagielnik do kolekcji!
Tym razem w formie deseru, ale jakiego!
Oczywiście w stylu dekadenckim!

Deser jest bezglutenowy, bez mleka krowiego i bez białego cukru!
Zdrowy a jaki pyszny!

Dzisiaj zrobiłam go już nie tylko dla siebie, ale także dla moich koleżanek z pracy na drugie śniadanie czy deser (każda zjadła w innym czasie :))
Nie wiem czy nie kłamały, ale chyba nie bo mówiły że jest pyszny i kazały szybko wrzucać na bloga!

Niezwykle pyszne połączenie wszystkich trzech warstw - delikatny pudding jaglany+"sosu karmelowy" z daktyli+słone orzeszki...

Naprawdę jedząc wszystkie warstwy na raz można się mocno delektować tym połączeniem smaków...



Składniki dla 2 osób:
  • 100 g suszonych daktyli bez pestek
  • 100 g gorącej wody (do namoczenia daktyli)
  • 100 g suchej kaszy jaglanej
  • 300 ml mleka roślinnego (naprawdę dowolne, ja użyłam migdałowe) + dodatkowe przy blendowaniu
  • 2 łyżki erytrolu/ksylitolu ewentualnie cukru trzcinowego
  • 50 g orzechów ziemnych, prażonych, solonych
Daktyle najlepiej namoczyć na kilka godzin lub całą noc. 
Następnego dnia daktyle wraz z wodą zblendować na gładką masę, jeśli masa jest zbyt gęsta dodać odrobinę więcej wody, gęstość powinna być jak gęsty sos.
Odkładamy na bok.

Kaszę przelewamy wrzątkiem, wkładamy do garnka i zalewamy mlekiem, od momentu zagotowania zmniejszamy ogień do minimum, przykrywamy i gotujemy przez 15-20 minut, aż kasza wsiąknie całe mleko. Pod koniec gotowania dodajemy do niej cukier/erytrol/ksylitol (możemy go także dodać przy miksowaniu ciepłej kaszy).
Jeszcze ciepłą kaszę blendujemy na gładką masę. Najprawdopodobniej kasza będzie zbyt gęsta i trzeba będzie dodać  odrobinę mleka - po zblendowaniu kasza powinna mieć strukturę gęstego budyniu, zatem mleko musicie dodawać stopniowo, aby nie zrobić zbyt rzadkiej masy.

Orzechy nieco posiekać.

Teraz czas na składanie deseru: do słoiczka lub małej miseczki nakładamy kaszę, sos z daktyli i posiekane orzechy i ponownie kaszę, sos i orzechy.

Voila, gotowe, możecie się delektować - koniecznie jedzcie wszystkie warstwy na raz :)


Smacznego!









poniedziałek, 21 listopada 2016

Jagielnik mango z musem truskawkowym



Ci co jedli na pewno go pamiętają!
Zdecydowanie letni smak, zwłaszcza dzięki musowi z truskawek, które mocno przypominają nam lato....

Ponieważ mango leżało na naszym parapecie coś przyszło mi na myśl...
A czemu nie zrobić jagielnika mango!
...a żeby złamać smak mango zrobiłam kopię tego cudownego serniczka!
Aby był całkowicie bezglutenowy na spód użyłam przygotowanych wcześniej ciasteczek jaglanych, ale jeśli nie unikacie glutenu użyjcie ciasteczek owsianych lub digestive. Możecie użyć także spodu daktylowego z tego jagielnika.

I okazało się, że jest to kolejny udany jagielnik!
....choć myślę że dla wielu osób wersja czekoladowa wciąż pozostanie na pierwszym miejscu :)

Ale zanim do przepisu, krótka opowieść z nim związana :)

Przyniosłam nieco do degustacji do pracy.
Wpada kolega ze sprzedaży i rozmawia z koleżanka, ale widać, że jagielnik leżący niedaleko niego totalnie go rozprasza...
Więc koleżanka mówi - poczęstuj się.
Uśmiech natychmiast pojawia się na jego twarzy...
...ja dodaję - to ciasto z kaszy  jaglanej - bardzo zdrowe!
Mina mu nieco zrzedła i pyta "...a ja przeżyję?"
Poszedł do koleżanek z kadr, jedząc to ciasto i potem z relacji koleżanek dowiadujemy się co powiedział: : "Dziewczyny, czy Wy jadłyście to ciasto? Jest przepyszne! ...i do tego jest z kaszy jaglanej! 
Musicie spróbować!"

No więc już wiecie jaki jest :)

Dodam że kolega przeżył :)



 Składniki na formę 20 cm:
  • 200 g ciasteczek owsianych (ja użyłam jaglanych aby ciasto było w pełni bezglutenowe)
  • 40 g masła
  • 0,5 szklanki kaszy jaglanej (suchej)
  • 1 szklanka mleka roślinnego (użyłam kokosowego gdyż świetnie pasuje do mango)
  • 2 mango
  • 0,5 szklanki ksylitolu/erytrolu/cukru
  • 0,5 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1 szklanka śmietanki kokosowej.
  • 1,5 łyżki żelatyny
  • 0,25 szklanki wody

Ciastka zmiksować na drobne okruszki, dodać roztopione masło i dokładnie wymieszać.
Spód tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz.
Ciasteczka wysypać na dno, rozłożyć równomiernie i wcisnąć za pomocą łyżki w dno, tortownicę wstawić do lodówki na czas szykowania masy jaglanej. 

Kaszę przepłukać wrzątkiem na sitku, włożyć do garnka i zalać mlekiem. Nastawić i od momentu zagotowania zmniejszyć ogień do minimum, przykryć garnek pokrywką i gotować 15 minut. Jeśli używacie mleka kokosowego to jest ono zdecydowanie bardziej gęste niż pozostałe mleka, zatem albo można rozcieńczyć je wcześniej wodą - tak aby była 1 szklanka lub pilnować podczas gotowania czy mleko za szybko się nie wchłania a kasza nie przypala - dolać nieco wody.
Po 15 minutach gotowania, wyłączyć palnik i pozostawić kaszę na kolejne 10 minut.

Mango obrać ze skórki i pokroić w plastry, pozostawić kilka do ozdoby jagielniczka.

Żelatynę zalać 0,25 szklanki wody i odstawić na 10 minut do napęcznienia.

Lekko ciepłą umieścić w urządzeniu którym będziemy ją rozdrabniać. Dodać mango, słodzidło i jogurt, rozdrobnić kaszę najlepiej do jak najbardziej gładkiego kremu. Dodać śmietankę kokosową i ponownie zmiksować.

Żelatynę rozpuścić w garnuszku lub mikrofali, ale tylko do rozpuszczenia, żelatyny nie można zagotować bo straci swoje właściwości.

Żelatynę dodać do naszej masy i zmiksować do połączenia.

Tak przygotowaną masę wyłożyć do tortownicy na ciasteczkowy spód, wyrównać i wstawić do lodówki.


Składniki na masę truskawkową:

  • 250 g truskawek (użyłam mrożonych)
  • 2 łyżki ksylitolu/erytrolu
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki wody
  • 3 łyżki żelatyny
  • 100 ml śmietanki kokosowej
Żelatynę włożyć do miseczki i zalać wodą nieco ponad żelatynę, wymieszać i odstawić na 10 minut do napęcznienia.

Truskawki włożyć do garnka, dodać wodę, ksylitol/erytrol, sok z cytryny i gotować do momentu roztopienia truskawek, następnie zestawić z ognia, rozdrobnić blenderem, dodać napęczniałą żelatynę. Mieszać łyżką do momentu rozpuszczenia żelatyny, potem odstawić do całkowitego wystudzenia.


śmietankę kokosową umieścić w misie miksera i ubić na sztywną pianę, następnie dodać do niej ostudzone pure z truskawek i zmiksować do uzyskania jednolitej masy.

Mus truskawkowy wylać na jaglaną masę mango , wyrównać i wstawić do lodówki na minimum 4h.
W międzyczasie udekorować pozostawionym mango.


Smacznego!






czwartek, 4 sierpnia 2016

Czekoladowy jagielnik z malinami



Na specjalne zamówienie urodzinowe mojej koleżanki Ewy....
Powstał ten oto jagielnik...
...niby ciasto z kaszy jaglanej, niektórzy pewnie by na nie nawet nie spojrzeli po takiej informacji :)

...a tymczasem ciasto to urosło do rangi tortu, a wszystko dlatego, że prezentuje się i smakuje wyśmienicie!

Czekoladowy, rozpływa się w ustach, pełen malin, które świetnie pasują do niego....
Myślę, że podbiło dzisiaj nie jedno podniebienie :)
...baaaa ja to nawet już wiem!

Cieszę się ogromnie że tak Wam smakowało.

Wykonanie takiego jagielnika to naprawdę dla mnie około 30 minut, oczywiście bardzo mi w tym pomaga mój Thermomix, myślę że to dzięki niemu ciasto jest tak kremowe i nikt nawet nie wyczuje że to ciasto jest z kaszy jaglanej!
Ale pamiętajcie także blenderem lub malakserem z końcówką noży jesteście w stanie zmiksować kasze na gładką masę, potrzeba tylko nieco więcej czasu i cierpliwości :)

...a ile zdrowia w nim przemyciłam :)
Jeśli chcecie mieć całkowicie bezglutenowe ciasto to na spód użyjcie ciasteczek bezglutenowych

A na koniec - Ewa, raz jeszcze sto lat w miłości i szczęściu :)



Składniki na tortownicę średnicy 20 cm:

Składniki na spód:
  • 100 g czekoladowych ciasteczek z kremem (użyłam HIT caramel & brownie) 
  • 40 g roztopionego masła

Dno tortownicy o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, nadmiar wypuścić poza obręcz.

Ciasteczka rozdrobnić na bardzo drobno (przy użyciu malaksera lub blendera), dodać do nich roztopione masło i dokładnie wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.
Tak przygotowane ciastka wysypać na dno tortownicy, wyrównać i ugnieść, wstawić do lodówki na czas szykowania masy jaglanej.


Składniki na masę jaglaną:
  • 0,5 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 1 szklanka mleka (roślinne lub zwykłe, zamiennie można użyć wody)
  • 0,5 szklanki jogurtu
  • 1 szklanka śmietanki z mleczka kokosowego* 
  • 0,5 szklanki ksylitolu lub drobnego cukru
  • 50 g czekolady mlecznej
  • 50 g czekolady gorzkiej
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 200 g malin




Kaszę jaglaną wsypać na sitko i dobrze zlać wrzątkiem, odcedzić. Następnie wrzucić do garnka i dodać 1 szklankę mleka/wody. Wstawić garnek przykryty pokrywką na palnik i zagotować, po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum i wciąż przykryty gotować przez 12-15 minut do całkowitego wchłonięcia mleka/wody. Po tym czasie wyłączyć palnik pod garnkiem i tak pozostawić na kolejne 10 minut, nie odkrywać.

Żelatynę zalać zimną wodą nieco ponad poziom i odstawić do napęcznienia.

Ciepłą kaszę jaglaną włożyć do malaksera lub innego urządzenia rozdrabniającego, dodać pół szklanki jogurtu naturalnego i zmiksować razem na gładka masę.
Żelatynę rozpuścić albo na parze albo w mikrofali (pamiętajcie, że nie można doprowadzić żelatyny do wrzenia gdyż straci wówczas swoje właściwości).
Do rozdrobnionej kaszy jaglanej dodać ksylitol/cukier, śmietankę kokosową, ekstrakt waniliowy i rozpuszczoną żelatynę. Wszystko razem ponownie zmiksować do połączenia.
Obie czekolady rozpuszczamy, albo w kąpieli wodnej albo w mikrofali, lekko ciepłą i płynną dodajemy do naszej masy jaglanej i dokładnie miksujemy/mieszamy. 


Ja przez cały czas używam Thermomixa, który po dodaniu kolejnych składników miksuje i rozdrabnia masę.

Tak przygotowaną masę ostrożnie wlewamy na schłodzony spód, wyrównujemy.
Po okręgu wciskamy maliny, otworkiem w dół, tak aby lekko wystawały ponad jagielnik. Jeśli jagielnik jest jeszcze mocno płynny można przed wciśnięciem malin wstawić go na chwilkę do lodówki by nieco stężał, trzeba jednak pilnować bo dość szybko tężeje :)
Wstawiamy do lodówki na kilka godzin.
Przed podaniem dekorujemy pozostałymi malinami....

P.S.
Można tez przygotować wersję mini, jak na jednym ze zdjęć :)
Korzystałam tu z małych obręczy gastronomicznych.

Smacznego!





* śmietankę kokosową można zakupić, choć w Polsce nie jest to łatwe, ale także można ją otrzymać samemu. Aby tak się stało należy puszkę dobrego (tłustego mleczka kokosowego wstawić do lodówki na przynajmniej całą noc. 
Następnie bardzo ostrożnie wyjmujemy puszkę z lodówki, otwieramy i łyżka zdejmujemy górną, bardzo gęstą warstwę śmietanki.
Ja już sprawdzałam wiele rodzajów mleczka i to wydaje mi się najlepsze :)






piątek, 1 lipca 2016

Jagodowy jagielnik z polewą z białej czekolady



Kolejny jagielnik do kompletu :)
Tym razem powstał zupełnie przypadkowo, gdyż chodzą za mną jagody, ale głównie dlatego że chcę upiec jagodzianki... z tym że to zostawiam sobie na weekend.
Ale wracając do domu zatrzymałam się kupić nieco warzyw i owoców i co widzę - jagody...

Myślę więc, że wezmę pół kilo i zrobię sobie na śniadanie kaszę jaglaną z jagodami a z reszty zrobię serniczek jagodowy bo przecież został mi ser po serniku z owocami.

No ale wchodzę do domu i co widzę... babeczki drożdżowe z ziemniakami, które upiekłam dzień wcześniej wciąż nieruszone!
To jakiś strajk myślę - niemożliwe, że nic nie zjedli przez 2 dni!!!!

Więc pytam, co jest z nimi nie tak?
I co słyszę?
...oni się odchudzają!!!
No to jak się odchudzają to sernika nie będzie! Zrobię jagielnik!
...i zrobiłam, jagodowy, fit, bez ciasteczkowego spodu, z ksylitolem :)
Dla podkręcenia smaku i wyglądu na wierzchu nieco grzechu - polewa z białej czekolady - świetnie się tu komponuje, zarówno smakowo jak i wizualnie.

Moje spostrzeżenie - jagielnik bez spodu jest oczywiście bardzo dobry aczkolwiek utrudnione jest jego nakładanie na talerzyki, jednak spód ładnie to wszystko trzyma w pionie :)

Spróbujcie tej wersji póki są jagody :)




Składniki na masę jagodową:

  • 1 szklanka suchej kaszy jaglane
  • 3,5 szklanki mleka roślinnego (dowolnego, ja użyłam mleka, nie mleczka, kokosowego) lub zwykłego
  • 3 łyżki ksylitolu (przy takiej ilości jagielnik nie jest słodki, dodaj wg. swoich upodobań) lub dowolne słodzidło
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 szklanka jagód
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki Agar agar
  • 1/4 szklanki gorącej wody

Kaszę jaglana przesypać na sitko i zlać wrzącą wodą. Przełożyć do garnka, zalać 2 szklankami mleka i zagotować. Po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum, przykryć garnek pokrywką i gotować tak, bez mieszania, 15 minut. Po tym czasie wyłączyć ogień i pozostawić jeszcze na 10 minut pod przykryciem.
Jagody umyć, przebrać usuwając listki/gałązki, osuszyć.

Dno tortownicy o wymiarach 20-22cm wykładamy papierem do pieczenia, wypuszczając nadmiar poza obręcz. Wewnętrzne boki tortownicy smarujemy olejem kokosowym. Odstawiamy.

Teraz czas na zmiksowanie, najlepiej na gładką masę naszego jagielnika. Ja wykonuje tą czynność moim Thermomixem i w tej czynności (jak i wielu innych) nie ma sobie równych, miksuje masę na gładko, tak że wiele osób nie jest w stanie powiedzieć, że deser zrobiony jest z kaszy jaglanej. Czynność tą można wykonać także malakserem z końcówkami noża jak i ręcznym blenderem.

Ugotowaną kaszę jaglaną, 1,5 szklanki mleka, ksylitol lub jego zamiennik, olej kokosowy, sok z cytryny wkładamy do naczynia miksującego i miksujemy do momentu uzyskania gładkiej masy.

Agar agar zalewamy wrzącą wodą i mieszamy do rozpuszczenia agar agar.
Rozpuszczony agar agar dodajemy do naszej masy i dokładnie mieszamy (najlepiej tym samym naczyniem co miksowaliśmy).

Przelewamy masę do tortownicy, wyrównujemy wierzch i wstawiamy do lodówki do zastygnięcia.



Polewa z białej czekolady:
  • 90 g białej czekolady (użyłam Wedla)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka oleju słonecznikowego/rzepakowego
  • kilka jagód do ozdoby
Czekoladę wraz z olejem kokosowym i zwykłym włożyć do miseczki i rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali. Wymieszać do otrzymania gładkiej masy. Odstawić na chwilkę aby masa nieco przestygła i zgęstniała (oby nie za bardzo :) tylko do konsystencji żeby wciąż było ja łatwo rozsmarować).


Na zastygnięty już nieco jagielnik jagodowy wyłożyć i rozsmarować polewę czekoladową (uwaga, jagielnik jest zimny, zatem polewa dość szybko zastyga). Na jeszcze lekko płynną polewę porozrzucać jagody.
Wstawić do całkowitego zastygnięcia do lodówki na kilka godzin lub najlepiej całą noc.

Smacznego!





wtorek, 24 maja 2016

Jagielnik migdałowy z truskawkami



...no i musiałam się skusić :)
...i nawet się nie zastanawiałam po prostu musiałam sprawdzić, który lepszy!
I szczerze Wam powiem że Wam nie powiem, każdy jest dla mnie bardzo smaczny!
Pora na truskawki rozkręca się coraz bardziej, a jeśli truskawki do nich pasują mocno, mocno smaki migdałowe.
Na blogu znajdziecie jedną z lepszych tart - tarta migdałowa z truskawkami - oj niebo w ustach oraz drożdżowe bułeczki migdałowe z truskawką w środku.

Teraz przyszła pora na jagielnik migdałowy z truskawkami i frużeliną truskawkową, a spód z ciasteczek amaretek.
No powiem szczerze, że jeden kawałek to zdecydowanie za mało....



Składniki na tortownicę 18-20 cm:

Składniki na spód:
  • 100 g ciasteczek amaretti (w wersji bezglutenowej użyć ciasteczek, nie koniecznie amaretti, bezglutenowych)
  • 30 g roztopionego masła
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia wypuszczając nadmiar poza obręcz.
Ciasteczka rozdrobnić na pył (najlepiej w malakserze) dodać roztopione masło i razem dokładnie wymieszać. Powinien powstać "mokry piasek". 
Masę z ciasteczek przełożyć do tortownicy, wyrównać i przyklepać łyżką.
Wstawić na czas szykowania masy do lodówki.

Składniki na masę migdałowo-jaglaną:
  • 0,5 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 1 szklanka mleka migdałowego (niesłodzonego)
  • 0,5 szklanki ksylitolu lub brązowego cukru (lub nieco mniej)
  • 0,5 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1 szklanka śmietanki kokosowej
  • 1,5 łyżeczki ekstraktu migdałowego
  • 1,5 łyżki żelatyny
  • 0,25 szklanki wody
Dodatkowo: 12 dużych truskawek oraz frużelina truskawkowa

Śmietanka kokosowa - jak ją uzyskać? Można zakupić w sklepie, choć nie jest łatwo ją znaleźć. Najlepiej użyć mleczka kokosowego w puszce. Aby uzyskać z niego śmietankę należy zakupić najbardziej tłuste mleko i wstawić je do lodówki na 24h. Po tym czasie delikatnie przenieść na blat, otworzyć puszkę i zdjąć z góry powstałą śmietankę, na dole pozostanie woda kokosowa którą można wykorzystać do gotowania kaszy jaglanej na słodko lub na pudding. Zazwyczaj do uzyskania 250 ml śmietanki będą nam potrzebne 2 puszki z mleczkiem. Jednak tak jak pisałam ostatnio znalazłam mleko z którego jest baaardzo dużo śmietanki - nawet trochę mi pozostało. Naprawdę je polecam (zdjęcie obok).

Kaszę jaglaną wsypać na sitko i przepłukać gorącą wodą, włożyć do garnka i zalać mlekiem migdałowym, garnek przykryć pokrywką i zagotować. Po zagotowaniu ogień zmniejszyć do minimum i gotować cały czas przykryte przez 15 minut. Po tym czasie wyłączyć ogień i pozostawić garnek, wciąż przykryty, na kolejne 10 minut. Odstawić do przestudzenia.

Żelatynę wsypać do miseczki i zalać 1/4 szklanki zimnej wody, wymieszać i pozostawić na 10 minut do napęcznienia. Po tym czasie rozpuścić albo w garnuszku albo w mikrofali - nie wolno doprowadzić do wrzenia bo żelatyna straci swoje właściwości. Przestudzić.

Do malaksera lub innego urządzenia rozdrabniającego (u mnie jak zwykle do zadań specjalnych i nie tylko - Thermomix) włożyć przestudzoną kaszę jaglaną, ksylitol/cukier, jogurt naturalny i rozdrobnić do uzyskania bardzo gładkiej masy.
Jeśli Wasze urządzenie jest mniejszej mocy da się to zrobić ale zajmie wiele więcej czasu. Ja nawet blenderem ręcznym (choć dużej mocy) jestem w stanie rozdrobnić kaszę na pudding, może nie tak dobrze jak thermomix ale da radę :)
Następnie dodajemy pozostałe składniki - śmietankę kokosową i ekstrakt migdałowy. Miksujemy naszą masę dalej, podczas miksowania dodajemy rozpuszczoną i przestudzoną żelatynę.

Tak przygotowaną masę przelewamy, bardzo ostrożnie na nasz amaretkowy spód, wyrównujemy. Jeśli masa jest rzadka wstawiamy tortownice do lodówki do stężenia. Dopiero po stężeniu wyjmujemy i w koło, ale nie przy samych brzegach wciskamy truskawki (umyte, osuszone i bez szypułek), szerszą częścią do dołu i lekko dociskamy. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin lub całą noc do całkowitego stężenia. Przygotowujemy frużelinę truskawkową i przed podaniem polewamy nią nasz deser.



Smacznego!











czwartek, 21 kwietnia 2016

Jagielnik na zimno na daktylowym spodzie



Do zrobienia go podchodziłam z rezerwą, w końcu 2 jagielniki już za mną (kokosowy i z mleczkiem kokosowym), wprawdzie były pieczone, ale tak pyszne, że nie myślałam że coś w tym temacie może mnie zaskoczyć!
Ale jednak kusiło, jagielnik bez pieczenia musi nieco przypominać moje ulubione puddingi z kaszy jaglanej, więc jak tu przynajmniej nie spróbować....

I jak widzicie skusiłam się i szczerze powiem, że wcale tego nie żałuję!
Jagielnik jest powalający i jestem nim zachwycona!
Ponieważ jagielnik jest na zimno ma nieco gęstsza konsystencję niż te pieczone i zblendowanie go na gładką aksamitna masę zwykłym ręcznym blenderem będzie wymagało więcej czasu i cierpliwości.
Już nawet mój thermomix musił nieco dłużej pracować...

Dodatkowo bardzo smaczny i jakże zdrowy jest spód do niego.
Wykonany jest z daktyli, pestek słonecznika i płatków migdałowych, komponuje się z tym jagielnikiem idealnie.
Wierzch posypany u mnie karobem (zastępuje kakao i jest od niego dużo zdrowszy).

Połowę jagielnika zaniosłam dla moich koleżanek w pracy, bo one wiecznie mówią jak coś słodkiego im przynoszę, że nic się odchudzać przy mnie nie da, zatem dzisiaj wersja dietetyczna była i chyba im smakowało....

Fakt jest taki - jagielniki są bardzo smaczne i zdrowe jednocześnie.
Niektórzy mówią że smakują jak sernik.
Ja jestem daleka od takiego stwierdzenia, ale może dlatego że serniki to moje oczko w głowie :)

Podana ilość składników jest idealna na tortownicę średnicy 18cm, jeśli chcecie zrobić od razu większe ciasto to podwójcie ilość składników i przygotujcie formę o średnicy 26cm.



Składniki na tortownicę 18cm:

Składniki na spód:
  • 75 g daktyli
  • 1/2 szklanki prażonych nasion słonecznika
  • 100 g płatków migdałowych

Daktyle włożyć do miseczki i zalać do zakrycia gorącą wodą, odstawić na kilkanaście minut.
Po tym czasie składniki przekładamy do malaksera lub blendera (daktyle bez wody, aczkolwiek zostawcie ją na chwilkę) i rozdrabniamy do powstania gęstej klejącej masy. Jeśli masa jest mało klejąca można dodać 1 łyżkę wody po moczeniu daktyli.

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz.

Masę na spód przełożyć do tortownicy, rozprowadzić po całości, wyrównać, wstawić do lodówki na czas szykowania masy jaglanej.



Składniki na masę jaglaną:
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej (suchej)
  • 1,5 szklanki mleka (zwykłe lub roślinne - ryżowe, kokosowe, sojowe)
  • 1 puszka mleczka kokosowego (użyłam tego ze zdjęcia i jest bardzo dobre - duża i gęsta warstwa śmietanki po niedługim chłodzeniu w lodówce, polecam)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżeczki syropu z agawy (to jest bardzo minimalna ilość, jagielnik nie jest słodki, zatem użyjcie tyle ile lubicie, aczkolwiek zalecam minimalną ilość aby nie przesłodzić i nie stracić smaku jagielnika)
Dodatkowo: około 2 łyżek karobu lub kakao


Kaszę jaglaną wsypać na sitko i przelać wrzątkiem, przełożyć do garnka.
Zalać 1,5 szklanki mleka, wstawić na ogień. Po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum, przykryć przykrywką i gotować przez 15 minut (w czasie gotowania nie mieszamy w ogóle kaszy). Po 15 minutach wyłączyć ogień i kaszę pozostawić w gorącym garnku, pod przykryciem na kolejne 10-15 minut.

Po tym czasie dodać do kaszy samą gęstą część z mleczka kokosowego i całość zmiksować do uzyskania jednolitej i aksamitnej masy. Malakserem a zwłaszcza blenderem może to zająć dłuższą chwilkę, ale jest wykonalne.
Mój thermomix spisuje się tu idealnie.
Masa jest dość gęsta ale taka musi być.
Pod koniec miksowania dodać ekstrakt waniliowy oraz stopniowo dodawać syrop z agawy aby uzyskać odpowiednią dla siebie słodkość.

Przełożyć masę na spód, rozprowadzić i wyrównać.
Odstawić do ostudzenia a następnie włożyć do lodówki na kilka godzin do porządnego schłodzenia.

Przed podaniem posypać wierzch karobem/kakao.

Smacznego!








piątek, 8 kwietnia 2016

Jagielnik z mleczkiem kokosowym i frużeliną wiśniową



Pamiętacie jak przy swoim pierwszym kokosowym jagielniku obiecywałam, że kolejny będzie z częścią mleka kokosowego i frużeliną?
No więc go zrobiłam!
Miałam niby nie wrzucać bo bardzo podobny, choć struktura i smak inne.
Wiele osób po spróbowaniu pyta "Czy to sernik", rzeczywiście bardzo dobry, choć nie ma co ukrywać, do sernika nowojorskiego mu daleko :)!

A ta frużelina to jak wisienka na torcie!
Warto ją przygotować :)

Ciasto idealne na przemycenie dzieciom tak dobrej i zdrowej dla naszego organizmu kaszy jaglanej :)

Idealne na drugie śniadanie czy podwieczorek.
Możecie przygotować z lub bez spodu, ja wykorzystałam ciasto na ciasteczka gryczane, choć następnym razem zrobię bez.

Mi najbardziej smakuje lekko podgrzany przed podaniem :)




Składniki na ciasteczkowy spód:
  • 150 g ciasteczek owsianych lub typu digestive
  • 30 g roztopionego masła

Ciasteczka miksujemy na drobny piasek, dodajemy roztopione masło i dokładnie mieszamy.

Spód tortownicy o wymiarach 21 cm wykładamy papierem do pieczenia i wypuszczamy go poza formę. Wysypujemy na spód masę ciasteczkową, rozprowadzamy równo i dociskamy łyżką. 
Wstawiamy do lodówki na czas szykowania kolejnej warstwy.

Jeśli jesteście na diecie bezglutenowej to możecie zrobić spód z ciasta na ciasteczka gryczane bądź jaglane, a najlepiej zrobić bez.


Składniki na masę jaglaną:
  • 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 2 szklanka mleka (zwykłe lub roślinne)
  • 2 puszki (każda po 400 ml) mleczka kokosowego
  • 6 łyżek drobnego cukru lub zamiennie ksylitolu
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Puszki z mlekiem kokosowym włożyć wieczór wcześniej do lodówki. Kolejnego dnia tuż przed szykowaniem jagielnika puszki wyjmujemy delikatnie z lodówki i otwieramy. Na górze zrobiła się nam śmietanka kokosowa, zdejmujemy ją delikatnie łyżką i przekładamy do miski, odstawiamy. wodę kokosową z puszki wlewamy do garnka w którym będziemy gotować kaszę jaglaną.

Kaszę jaglaną wsypać na sitko i przelać wrzątkiem, następnie przełożyć do garnka w którym będziemy ją gotować (mamy tam już wodę kokosową). Dodajemy 2 szklanki mleka. Całość mieszamy, nastawiamy. 
Do zagotowania gotujemy na normalnym ogniu, po zagotowaniu ogień zmniejszamy do minimum, garnek przykrywamy i gotujemy tak przez 20 minut. Nie mieszamy.

Piekarnik rozgrzewamy do 170*C (termoobieg).

Po ugotowaniu kaszy dodajemy do niej cukier, całą śmietankę kokosową oraz łyżkę mąki ziemniaczanej. Całość blendujemy lub rozdrabniamy urządzeniem wysokoobrotowym (mój thermomix spisuje się tu idealnie) do uzyskania idealnie gładkiej masy.

Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz.
Zmiksowaną masę (btw ona jest przepyszna, nie mogłam oderwać mojej Natalki od podjadania, dla mnie zresztą też na tym etapie można byłoby już zakończyć, zwłaszcza ciepły jeszcze smakował idealnie, następnym razem zrobię z tej masy pudding kokosowy, bez dodawania mąki ziemniaczanej oczywiście) przełożyć do tortownicy, wyrównać.

Ciasto włożyć do piekarnika i piec 50-60 minut.
Masa powinna być całkowicie ścięta.
Po tym czasie uchylić piekarnik i nieco ostudzić ciasto, następnie wyjąć je z piekarnika i całkowicie ostudzić, wstawić na noc do lodówki.

Przed podaniem przygotować frużelinę i nieco ją ostudzić, świetnie smakuje z taką lekko ciepłą.

Przechowywać w lodówce.


Smacznego!