Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Ciasta Drożdżowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Ciasta Drożdżowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2017

Tricolor chałka z matcha



Ta chałka, a może bardziej drożdżówka, powstała z dwóch powodów.
Zakupiłam herbatę matcha specjalnie do limonkowego sernika z matcha, a więc kolejnego dnia pomyślałam że może coś jeszcze....
No i na takie wypieki mam zawsze chętnego... 
Jak już zapewne część Was zgadła - chałeczka pojechała do mojego taty :)
....aby umilić mu czas jaki ostatnio poświęca na szykowanie mi pomarańczowej skórki kandyzowanej :)
On jest w tym mistrzem, każdy jeden kawałek jest idealnie drobno, pokrojony....
Potem umila nam moje wypieki, ostatnio na przykład używałam jej do Gibassier - swoją drogą przepyszne!
Wracając do przepisu z posta, chałka piękna w swojej postaci, za każdą kromką obiera inny wygląd, kroi i je się ją z przyjemnością:)
A smakowo bardzo ciekawa - przeplatające się smaki.
Zachęci nie jedną osobę po sięgnięcie i spróbowanie!

Niestety w wykonaniu nie jest szybka, każdy kolor wymaga oddzielnego wyrabiania i wyrastania, co zabiera trochę czasu i naszego zaangażowania.


Składniki na ciasto jasne:

  • 200 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 40 g drobnego cukru
  • 120 ml mleka
  • 30 g roztopionego masła
  • 4 g suchych drożdży lub 8 g świeżych

Ze świeżych drożdży w pierwszej kolejności robimy rozczyn, wykorzystując składniki podane powyżej.

Mąkę przesiewamy i mieszamy z suchymi drożdżami jeśli ich używamy, jeśli nie dodajemy zaczyn i pozostałe składniki, wyrabiamy ciasto, najlepiej za pomocą miksera z końcówką haka do momentu aż ciasto będzie gładkie i elastyczne (trwa to około 15 minut). Po tym czasie z ciasta uformować kulę, włożyć do miski, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na 1-1,5 (ciasto musi podwoić swoją objętość).

Składniki na ciasto zielone:

  • 200 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 40 g drobnego cukru
  • 130 ml mleka
  • 30 g roztopionego masła
  • 4 g suchych drożdży lub 8 g świeżych
  • 1 łyżka herbaty matcha w proszku

W pierwszej kolejności herbatę matcha rozpuszczamy w mleku, a następnie wykonujemy ciasto tak samo jak ciasto "jasne"


Składniki na ciasto brązowe:

  • 200 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 40 g drobnego cukru
  • 130 ml mleka
  • 30 g roztopionego masła
  • 4 g suchych drożdży lub 8 g świeżych
  • 1 łyżka kakao

W pierwszej kolejności kakao rozpuszczamy w mleku, a następnie wykonujemy ciasto tak samo jak ciasto "jasne".


Po wyrośnięciu wszystkich kolorów, każdy osobno szybko wyrabiamy (tak dwa razy tylko) i formujemy z nich wałki, każdy o długości około 60 cm.

Następnie zaplatamy warkocz, a końce podkładamy pod spód. 

Formę keksówkę długości 30 cm i szerokości 10 cm smarujemy masłem i oprószamy mąką. Warkocz przekładamy do formy. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na 40 minut. 

W tym czasie piekarnik rozgrzewamy do 170*C (termoobieg).
Wyrośnięte ciasto smarujemy jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 35-40 minut do zezłocenia.

Po upieczeniu wyjmujemy ciasto z piekarnika i chwilę studzimy w formie, następnie wyjmujemy i studzimy na kratce!

Smacznego!













poniedziałek, 6 lutego 2017

Rozczyn ze świeżych drożdży



Postanowiłam przygotować ten post gdyż wypieki drożdżowe często u mnie goszczą i często szykuje je ze świeżych drożdży zatem pomyślałam, że łatwiej będzie Was odsyłać do tego przepisu niż za każdym razem opisywać jak przygotować rozczyn :)

Rozczyn do ciasta zawsze szykujemy ze składników podanych do ciasta - tj odejmujemy od tych w przepisie.

Jeśli używacie suchych drożdży (co jest zdecydowanie prostsze) nie musicie robić rozczynu, wystarczy że suche drożdże wymieszacie z mąką.

Składniki na rozczyn:
  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka cukru
  • 1/4 szklanki letniego mleka
  • 3 łyżki mąki
do miseczki rozkruszamy drożdże zasypujemy cukrem i zalewamy letnim mlekiem (nie gorącym, ale letnim, w temperaturze ciała), mieszamy do rozpuszczenia drożdży i dodajemy mąkę, mieszamy do uzyskania jednolitej masy. miseczkę przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 20-30 minut aż rozczyn "ruszy".

Możemy dodawać do naszego ciasta.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Drożdżowa rolada z białym makiem (warkocz)



Świętego Marcina już dawno za nami, jednak w naszej pamięci pozostały wciąż przygotowane przeze mnie rogale marcińskie...
Były tak pyszne, że powtórzyłam je jeszcze jak mieli przyjechać znajomi i tak im smakowali że Krzysio prosił o jednego na wynos do kawki na drugi dzień...
Mak biały jest niezwykle delikatny i świetnie komponuje się nie tylko z ciastem półfrancuskim, ale także drożdżowym.
Taki oto wieniec przygotowałam na zamówienie koleżanki z pracy -Moniki, która żegnała się z nami i chciała zrobić mały poczęstunek...
Niestety nie zdążyłam spróbować ani sfotografować, ale koleżanki powiedziały że było pyszne....
Żeby sprawdzić i uzupełnić galerię zdjęć po przekrojeniu trzeba będzie zrobić powtórkę :)


Składniki na ciasto:
  • 100 ml mleka
  • 15 g świeżych drożdży
  • 35 g cukru
  • 50 g roztopionego masła
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 250 g mąki
Mleko lekko podgrzać, dodać do nich drożdże i cukier, dokładnie wymieszać, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 15 minut aby "ruszyły".

Do misy miksera przesiej mąkę, dodaj sól, jajko, dodaj rozczyn i zmiksuj do uzyskania jednolitej i gładkiej masy, na koniec miksowania dodaj roztopione, przestudzone masło. Miksuj jeszcze przez chwilkę. Po tym czasie miskę przykryj ściereczką i odstaw ciasto do wyrośnięcia na 1 godzinę.

W tym czasie przygotuj masę makową.

Składniki na masę makową:
  • 100 g białego maku
  • 6 daktyli bez pestek
  • garść orzechów włoski
  • garść blanszowanych migdałów
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1,5 łyżki śmietany 18%
Mak włożyć do miseczki i zalać wrzącą wodą tak aby zakryła cały mak, odstawić na 15 minut. w tym samym czasie daktyle oraz orzechy włoskie także włożyć do miseczki i zalać wrzącą wodą, odstawić na 15 minut.

Po tym czasie mak wylać na sitko wyłożone ściereczką i odcedzić a następnie mocno wycisnąć. Mak wraz z daktylami, orzechami i migdałami zmielić dwukrotnie.
Następnie do masy makowej dodać cukier puder oraz śmietanę, wymieszać dokładnie. Odstawić.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę lekko oprószoną mąką, ciasto zagnieść ponownie aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Następnie rozwałkować na cienki prostokąt.
Na ciasto wyłożyć masę makową i rozsmarować po całej powierzchni pozostawiając jedynie wolne brzegi. Zwiń ciasto w rulon wzdłuż krótszego brzegu i połóż złączeniem do dołu.
Ja w tym momencie przełożyłam roladę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Roladę przekroić wzdłuż na pół, pozostawiając początek nie przekrojony. Z obu kawałków zapleść warkocz, roladę ułożyć równo a złączone końce zawinąć pod spód.
Warkocz przykryć ściereczką i odstawić na 30 minut do ponownego wyrośnięcia.

Po wyrośnięciu ciasto posmarować jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka i wstawić do zimnego piekarnika. Piekarnik nastawić na 170*C (termoobieg), warkocz piec 30-40 minut do złotego koloru.

Wyjąć z piekarnik i ostudzić, początkowo na blasze a następnie przenieść na kratkę. Lekko ciepłe polukrować (cukier puder wraz z gorącą wodą rozetrzeć w misce do otrzymania pożądanej konsystencji), od razu można posypać posiekanymi orzechami włoskimi lub migdałami.

Odstawić do ostygnięcia.

Smacznego!



poniedziałek, 7 listopada 2016

Rogale marcińskie


Postanowiłam w tym roku postawić sobie kolejne wyzwanie - rogale marcińskie :)
Rogale znamy głównie z Poznania, kiedy to jeździłam w delegację i zawsze musiałam wrócić z rogalami dla moich pociech.
Od kilku lat do Poznania już nie jeżdżę, a więc wpadłam na pomysł, że zrobię je sama z nadzieją, że choć trochę będą podobne do oryginałów.

Wszystko co trzeba, zwłaszcza biały mak, miałam już skompletowane w domu, zatem w sobotę zabrałam się do szykowania, aby były w niedzielę do zjedzenia.

Tak, tak tyle czasu to zajmuje, gdyż ciasto jest półfrancuskie.
Przygotowanie rogali może nie jest trudne i skomplikowane, ale na pewno jest czasochłonne.
Jednego dnia wyrabiamy ciasto i chłodzimy aby następnie wałkować, składać i ponownie chłodzić i tak łącznie 4 razy.
Więc sami widzicie, że trudne to zadanie nie jest ale trochę czasu zabiera.
Następnego dnia rano przygotowałam masę makową a następnie dokończyłam szykowanie rogalików.

Powiem Wam szczerze, że jak je wszystkie zwinęłam i ułożyłam na blasze to się przeraziłam, bo takie były duuuuże i mało zgrabne.

Ale jak urosły a bardziej jak zaczęły nabierać koloru w piekarniku robiły się coraz piękniejsze :)

A cudnie prezentowały się już całkowicie po finalnym wykończeniu lukrem i posypaniu posiekanymi orzechami i migdałami!
...ale czy są dobre i równie smaczne co oryginał?

Długo czekać nie musiałam, zapach pieczenia przyciągnął wszystkich do kuchni (toć nie zauważyli wcześniej że coś ekstra szykuję), zeszli się na moment lukrowania i dopytywali czy dobrze się domyślają co to za rogale...
Jak potwierdziłam szans nie było....
Szybko upolowali brzydkie kaczątko w  stadzie i poprosili o polukrowanie, posypanie jak reszta  podzielili i zjedli....
Maciek początkowo nie bardzo chętnie - mówi Emilce że właśnie umył zęby...
Emilka zjadła swoją część i mówi "Tato, wiesz, one są warte ponownego umycia zębów...."
No i długo nie czekał i zaraz mył zęby raz jeszcze :)

Zapraszam do wykonania!
U mnie w domu cieszą się że jeszcze mi maku zostało.
Powtórzymy na pewno!



Składniki na 12 dużych sztuk:
  • 3,5 szklanki mąki
  • 12 g suchych drożdży
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 1 jajko
  • 3 łyżki cukru
  • 0,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 200 g masła w temperaturze pokojowej
Mąkę wymieszać z drożdżami suchymi, dodać pozostałe składniki, za wyjątkiem masła, wymieszać tylko do połączenia składników, dodać 2 łyżki roztopionego masła i wmieszać w ciasto. Masło w temperaturze pokojowej będzie nam potrzebne później. Ciasto powinno być lepiące.
Wyjąć ciasto z miski, uformować w prostokąt, dobrze owinąć folią i włożyć do lodówki na 1h.

Po tym czasie ciasto wyjmujemy na stolnice (bardzo lekko podsypujemy mąką) i wałkujemy na prostokąt o wymiarach 30x15 cm. Następnie masło w temperaturze pokojowej rozsmarowujemy po całym cieście pozostawiając 0,5 cm od brzegu. Następnie składamy ciasto: bierzemy krótszy bok i składamy go w 1/3, następnie bierzemy drugi krótszy bok i składamy zakładając na ten złożony, zlepiamy boki i lekko podsypując mąką rozwałkowujemy bardzo delikatnie na prostokąt wielkości 25x17 cm. Złożyć ciasto tak jak poprzednio i zawinąć dokładnie w folię i włożyć do lodówki na 45 minut.
Po tym czasie wyjmujemy ciasto z lodówki, rozwałkowujemy na prostokąt i składamy i wkładamy do lodówki na 30 minut i tak samo robimy jeszcze 2 razy.
Po ostatnim razie zawijamy bardzo szczelnie folią i wkładamy do lodówki na minimum 5h a najlepiej na całą noc.

Składniki na masę makową:
  • 300 g białego maku
  • 100 g orzechów włoskich
  • 100 g migdałów blanszowanych
  • 100 g marcepanu
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki drobno pokrojonej kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 4 biszkopty klasyczne lub 3 podłużne
  • 2 łyżki śmietany 18%
Mak wsypujemy do miski wraz z orzechami włoskimi, zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na 15 minut.

Jeśli nie mamy migdałów bez skórki możemy przygotować je samemu, migdały ze skórką zalewamy wrzącą wodą i pozostawiamy w niej na 10 minut. Po tym czasie przelewamy zimną wodą. usuwamy skórkę poprzez naciśnięcie migdała od grubszej strony. Skóra schodzi ekspresowo. 

Po 15 minutach mak przelewamy na durszlak wyłożony ścierką kuchenną, czekamy aż obcieknie a resztę wyciskamy. Mak wraz z orzechami i migdałami mielimy dwukrotnie. 
W tym czasie w misie miksera marcepan rozcieramy z cukrem pudrem (ja zrobiłam to za pomocą miksera, mieszadło płaskie , niskie obroty).
Następnie dodajemy zmielony mak z orzechami/migdałami oraz skórkę pomarańczową, pokruszone biszkopty i mieszamy na niskich obrotach. Doprawiamy śmietaną do uzyskania odpowiedniej gęstości - masa powinna być wilgotna i lepiąca, ale nie za rzadka i nie za gęsta.

Gotową masę odstawiamy na bok.

Ciasto po schłodzeniu wyjmujemy z lodówki na lekko obsypaną stolnicę i wałkujemy na prostokąt wielkości 65x30 cm (jest to niezłe wyzwanie bo ciasto jest bardzo twarde i ciężko je rozwałkować). Następnie kroimy ciasto na 12 trójkątów z długimi bokami. Pamiętajcie że  trójkąty powstają z dołu i góry.

Na powstałe trójkąty wykładamy całą masę, po równo na każdy, rozsmarowujemy dokładnie zostawiając 5 mm wolnego od brzegu. Teraz czas na zwijanie rogali :) zwijamy od szerszego brzegu i nie przeraźcie się, że wyszły takie duże :) Oryginalne też są duże!
Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 40-50 minut.

Piekarnik rozgrzewamy do 180*C (termoobieg).

Po wyrośnięciu rogaliki smarujemy jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka.
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 20-30 minut, do zezłocenia.
Wystudzić na kratce.
Lekko ciepłe polukrować i posypać posiekanymi orzechami włoskimi i migdałami.


Lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • kilka łyżek gorącej wody
Cukier puder umieścić w miseczce, stopniowo dodawać wodę i rozcierać lukier łyżką do uzyskania właściwej konsystencji. Lukier nie może być zbyt rzadki (dodaj więcej cukru pudru) bo będzie bardzo spływał z rogali, a zbyt gęsty (dodaj więcej wody) będzie ciężki do rozprowadzenia.
Polukrowane rogale od razu posypujemy posiekanymi orzechami i migdałami, zostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Są nie dość, że piękne to jeszcze niebiańsko smaczne!
Warte zrobienia nie tylko na świętego Marcina!

Mam nadzieję że będą Wam smakować!








wtorek, 4 października 2016

Drożdżowa strucla dyniowa z cynamonem



Uwielbiam dynię!
Zarówno na wytrawnie jak i jako dodatek do dań słodkich czy deserów.
Często gości u nas w domu, nawet myślę, że można by powiedzieć, że w garażu to mieszka na stałe :)
Zmieniają się wprawdzie okazy i odmiany, ale rzeczywiście trzeba uważać obu się o żadną nie potknąć przypadkiem :)

Jak tylko zobaczyłam ten przepis na Moje wypieki od razu wiedziałam, że muszę ją zrobić!
...i już za niespełna 30 minut piekłam dynię!
To był dzień w którym miałam upiec tacie chałkę (uwielbia ją a dawno nie piekłam, także dlatego żeby go nie kusić bo jest na diecie) za jego non stop kursowanie na targ albo po warzywa dla mnie albo owoce albo jajka :)
Ale jak zobaczyłam ten oto strucel wiedziałam, że chałkę zrobię innym razem...

Ciasto jest przepyszne i ten dodatek cynamonu... ach... żebym ja mogła jeść gluten!
Przepiękny ma kolor dzięki dyni, nie ma w sobie ani jednego jajka, a dodatek dyni powoduje że na drugi dzień jest równie świeże co pierwszego!
Tego samego dnia zrobiłam dwie, bo dla moich domowników także.
Jako że to wypiek dyniowy dałam im do niej powidła, jednak z masłem smakowało im najlepiej! 

Zachęcam do wykonania :)

Składniki:

  • 350 g mąki pszennej chlebowej
  • 10 g drożdży suchych
  • 150  ml mleka
  • 180 g puree z dyni 
  • skórka otarta z 1 pomarańczy lub 1 łyżeczka skórki pomarańczowej kandyzowanej
  • 60 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 30 g masła w temperaturze pokojowej

W pierwszej kolejności szykujemy puree z dyni - dynię (najlepiej odmianę o mocnym wyrazistym kolorze a także o miąższu który po ugotowaniu będzie gęsty - ja użyłam dyni Hokkaido). Dynię myjemy, suszymy, przekrawamy na pół, wydrążamy pestki.

Pokroić dynię na mniejsze kawałki.
Ułożyć na blasze piekarnika ułożyć kawałki dyni na skórce, jedna obok drugiej.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200ºC i piec do miękkości - 30-60 minut (w zależności od dyni, dynia Hokkaido piekła się u mnie przez 30 minut).
Po upieczeniu wyjąć dynię z piekarnika, wyskrobać miąższ (chyba że dynię można jeść ze skórą - Hokkaido) i zmiksować blenderem do otrzymania gładkiego puree. 

Teraz czas na szykowanie ciasta.
Ciasto można wyrobić w mikserze, ręcznie lub przy pomocy maszyny do chleba. U nas oczywiście pomaga i wyręcza mnie w tej pracy maszyna do chleba.
Jeśli natomiast robicie bez jej użycia najlepiej wspomóc się mikserem z końcówką haka.

Do misy miksera przesiać mąkę, dodać suche drożdże i wymieszać. Dodać pozostałe składniki za wyjątkiem masła, które dodajemy pod koniec wyrabiania. Ciasto wyrabiamy do momentu aż będzie elastyczne i gładkie. Po tym czasie ciasto formujemy w kulę, przekładamy do miski oprószonej mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5h.

**************
Jeśli ciasto wyrabiamy w maszynie do chleba wkładamy do iej składniki w kolejności: mleko, sól, cukier, masło, puree, mąka, drożdże i wstawiamy program wyrabiania i wyrastania ciasta drożdżowego. Po pierwszym sygnale dźwiękowym dodajemy skórkę z pomarańczy.
**************

W tym czasie szykujemy nadzienie:
  • 1/3 szklanki drobnego cukru nierafinowanego lub muscovado
  • 2 łyżki mielonego cynamonu
Cukier mieszamy wraz z cynamonem do dokładnego połączenia, odstawiamy.

Szykujemy formę na keksówkę (moja wielkości 23x13cm) - smarujemy masłem i oprószamy mąką, odstawiamy.

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180*C (termoobieg).

Wyjmujemy wyrośnięte ciasto na lekko obsypaną mąką stolnicę, ciasto wałkujemy na prostokąt, tak aby jego krótszy bok był nieco dłuższy od długości foremki. Na ciasto równomiernie rozsypujemy przygotowany wcześniej cukier z cynamonem. Ciasto rolujemy w roladę wzdłuż dłuższego boku. Przekładamy delikatnie do formy złączeniem do dołu i zawijając boki pod spód. Foremkę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 30 minut do ponownego wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość dwukrotnie.

Wyrośnięte ciasto posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka, wstawić do piekarnika i piec 25 minut. Po upieczeniu ciasto wyjąć z piekarnika i formy i wystudzić na kratce.


Smacznego!







sobota, 30 kwietnia 2016

Brioche, briosza, brioszka



Brioche - pochodzi z Francji, a Francja znana jest już z niejednego dobrego pieczywa....
Jest to drożdżowe pieczywo śniadaniowe o mocno maślanym smaku i tylko leciutko słodkie, co powoduje, że jest idealna zarówno do dań wytrawnych i słodkich.
Bardzo puchate i mięciutkie.
O kilku kształtach choć najbardziej znany jest w formie babki z "czopem" na górze, ale ta wersja będzie u mnie w wersji z czekoladą :)

Tak pyszne że z łatwością sięga się po kolejny kawałek, nic zatem dziwnego że zniknęła w całości na naszym śniadanku.

Brioche z tego przepisu wychodzą 2, zatem jedna od samego początku miała jechać do rodziców, muszę w końcu dbać o linię moich domowników :)
A zawiozłam ją zupełnie niepostrzeżenie dla mojej rodziny, i po mniej więcej godzinie zadzwoniła moja mama, powiedzieć jak bardzo im smakowała i że taka maślana i wcale ie czekali na drugie śniadanie z próbowaniem :)
Emilka z rozmowy wywnioskowała o czym jest rozmowa i po zakończonej rozmowie mówi "To Ty im oddałaś tą drugą brioszkę?! ...ja myślałam że obie są dla nas...." :)

To gwoli życia rodzinnego, a teraz chwilkę o samym przygotowaniu.
Przygotowanie trudne nie jest ale potrzeba czasu...
Brioche najlepiej zacząć szykować wieczorem, gdyż ciasto musi na pierwsze wyrastanie powędrować do lodówki.
Następnie rano ciasto wyciągamy z lodówki, dzielimy na 16 kawałku i układamy w dwóch formach po 8 sztuk, potem odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Ponieważ chciałam aby było na nasze śniadanko wymagało to ode mnie małego poświęcenia :)
Przebudziłam się o 6, w końcu przez 5 dni się tak budzę, zerwałam się na równe nogi i dawaj do lodówki.
Raz dwa, na wpół śpiąca lepię te kulki i układam w formie. Liczę że 3h to dla mnie za długo, zatem rozgrzewam piekarnik do 50*C, chwilę go wietrze, brioszki wkładam do ciepłego piekarnika, przykrywam ściereczką, zapalam lampkę, uchylam drzwiczki i ....
...wracam do spania :)

Potem już tylko szybko rozgrzewam piekarnik i piekę, zanim pozostała część śniadania będzie gotowa.
Najlepsza lekko ciepła i taką zjedliśmy!

Ten kształt powoduje, że łatwo się ją odrywa i nie trzeba kroić tylko od razu konsumować.

Przepyszna!

Po przydługim wstępie zapraszam na przepis :)



Składniki na 2 sztuki:
  • 100 ml mleka
  • 50 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 jajka
  • 380 g mąki chlebowej
  • 175 g miękkiego masła
  • 7 g suchych drożdży lub 14 świeżych

W misie miksera wymieszać ze sobą mąkę, drożdże suche (ze świeżych najpierw zrobić rozczyn), cukier i sól. Dodać mleko i jajka, miksować końcówką haka do momentu, aż ciasto będzie gładkie (około 5 minut), następnie dodać miękkie masło i miksować przez kolejne 5 minut.

Ciasto, będzie trochę lepiące, przełożyć do miski wysmarowanej oliwą, przykryć folią i wstawić do lodówki na całą noc.


Rano wyjąc ciasto z lodówki.
2 formy - keksówki o wymiarach 23x13 cm - wysmarować masłem i oprószy mąką.
Ciasto podzielić na 16 części. Z każdej części lepić kulki i układać po 8 w każdej formie, tak aby lekko się ze sobą stykały.
Foremki przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia (podwojenia objętości) - w temperaturze pokojowej zajmuje to około 3h, ja żeby przyśpieszyć ten proces zastosowałam swój sposób z piekarnikiem :). Piekarnik rozgrzewam do 50*C (minimalna temperatura), od razu wyłączam, otwieram na chwile drzwiczki aby nieco go przestudzić, wkładam foremki, przykrywam ściereczką, zostawiam zapaloną lampkę, a drzwiczki lekko uchylone. W takiej temperaturze wyrastanie zajęło 2h.

Jeśli brioche rosło nam w piekarniku wyjmujemy delikatnie z niego foremki, a piekarnik rozgrzewamy do 180*C (termoobieg).
Roztrzepujemy 1 jajko z 1 łyżką mleka. Smarujemy pędzelkiem wierzch brioszek, wstawiamy do piekarnika i pieczemy 20 minut. Jeśli wierzch będzie się zbyt szybko rumienił nakryć formy folią aluminiową.

Po upieczeniu formy od razu wyjmujemy z piekarnika, wyjmujemy z nich brioszki i studzimy na kratce.

Pięknie się odrywają, nie wymagają krojenia.
Można jeść lekko ciepłe.
Idealnie smakują do wytrawnych śniadań ale także do dżemów.

...tak smakowały moim dzieciom, że na pewno trzeba je powtórzyć.

A już niedługo zrobię w wersji klasycznej i może z czekoladowymi drobinkami w środku :)

Smacznego!









poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Drożdżowy wieniec z dżemem i kruszonką



Nie ma to jak dobry drożdżowy "placek" w niedzielne popołudnie!
Ten powstał całkiem nieplanowany :)
Pomyślałam sobie że nic do kawki nie mamy i pewnie mój tato też nic nie ma, w końcu zgłaszał, że babę z ziemniakami już całą zjadł!

No więc rachu ciachu i zrobione :)
Pół do rodziców, pół została w domu
....i okazało się że rachu ciachu i zjedzone!


U nas z dżemem figowym, och pysznie było....

Lubię takie nagłe pomysły :)



Składniki:
  • 1/4 szklanki jogurtu (w temp. pokojowej)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 30 g roztopionego masła
  • 5 g suchych drożdży lub 10 g świeżych
  • 1,5 szklanki mąki pszennej chlebowej
Dodatkowo: Wasz ulubiony dżem, około 3/4 szklanki


Mąkę wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżych najpierw zrobić rozczyn), dodać pozostałe składniki. Wyrabiać, najlepiej za pomocą miksera - końcówka haka, do momentu aż ciasto będzie gładkie i elastyczne.
Po tym czasie uformować z ciasta kulę i włożyć do miski oprószonej mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1,5h, do podwojenia objętości.

*****************************
Ciasto można przygotować w maszynie do chleba. Wówczas wrzucamy wszystkie składniki w kolejności podanej powyżej do maszyny. Włączamy program wyrabiania i wyrastania ciasta drożdżowego (u mnie 1h15min). Po tym czasie ciasto wyjmujemy i postępujemy dalej zgodnie z przepisem.
*****************************

Dno tortownicy o średnicy 24-25 cm wykładamy papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz. Boki smarujemy masłem, szykujemy szeroką szklankę lub miseczkę żaroodporną na środek (zamiast komina), też smarujemy ją masłem.

Ciasto wyjmujemy i chwilę wyrabiamy, by je odgazować.

Wałkujemy na prostokąt grubości 4mm, można lekko podsypać mąką. Ciasto smarujemy dżemem, następnie rolujemy w roladę. Ostrym nożem kroimy na plastry około 2 cm grubości. Powstają tak zwane ślimaczki, które układamy w tortownicy, w koło komina, rozcięciem do góry. Ślimaczki powinny się lekko stykać. 


Szykujemy kruszonkę:

  • 60 g roztopionego masła
  • 50 g cukru 
  • 100 g mąki pszennej
Składniki łączymy ze sobą i rozcieramy palcami do powstania kruszonki. 
Posypujemy całą kruszonką nasze ślimaczki. Przykrywamy tortownicę ściereczką i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia (30 minut).

W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180*C (termoobieg).
Po wyrośnięciu wstawiamy tortownicę do piekarnika i pieczemy przez 30 minut. Po tym czasie wyjmujemy ciasto z piekarnika, chwilę studzimy w tortownicy a następnie uwalniamy ją z obręczy i delikatnie na papierze do pieczenia przenosimy na kratkę i tam studzimy całkowicie lub podajemy lekko ciepłe.


Smacznego!






poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Babka drożdżowa z ziemniakami




Tą babkę w wersji mini babek przygotowałam na Święta Wielkanocne, specjalnie do naszego koszyczka :)
Ciasto przepyszne!
Zwłaszcza, że bogate w dodatki - rodzynki i pomarańczowa skórka kandyzowana.... a wszystko polane lukrem.... Mniaaaam.....

Ciasto przygotowane z dodatkiem ziemniaków co powoduje, że jest dłużej świeża.

I co jeszcze nietypowego?
Ciasto wyrasta tylko raz...
A ja, ponieważ chciałam mieć wersję najświeższą, co jest dla mnie bardzo istotne przy ciastach drożdżowych, wstawiłam na to wyrastanie do lodówki, a rano wstałam wyjęłam z lodówki na czas nagrzewania i upiekłam.
Urosły przepięknie.

Ciasto samo w sobie nie jest słodkie, dlatego warto polukrować!

Całkiem niedawno robiłam inną wersję babeczek drożdżowych, ale niestety chyba Wam nie odpowiem które lepsze, bo oba mi baaaardzo smakowały i chętnie będę je powtarzać.
Może po kilku razach znajdę swojego faworyta.

Babę w wersji "dużej" zrobiłam dla mojego taty, który jest wielbicielem ciast drożdżowych a zwłaszcza chałki i wszelkiego rodzaju babek :)

Ponadto tato jest moim dostarczycielem jajek, których jak możecie się domyślić przy takiej ilości wypieków sporo w naszym domu idzie.
Już nie raz zresztą pisałam że jesteśmy mocno jajko-żerni :)

Zachęcam do wykonania, bo warto!





Składniki na 1 babkę, forma objętości 2,5 litra:

  • 0,5 kg mąki pszennej(0,5 szklanki zamieniamy na krupczatkę)
  • 30 g  świeżych drożdży lub 15 g suchych
  • 5 żółtek
  • 250 ml mleka 
  • 100 g rozpuszczonego masła
  • 60 ml oleju
  • 2 ugotowane ziemniaki
  • 150 g cukru pudru
  • ekstrakt pomarańczowy
  • kieliszek rumu
  • 120 g rodzynek
  • 2 - 3 łyżeczki pomarańczowa skórki kandyzowanej

Ziemniaki gotujemy do miękkości, studzimy i ubijamy, odstawiamy na bok.

Drożdże suche wymieszać z mąką, ale ze świeżych trzeba zrobić rozczyn --> drożdże wymieszać z 1 łyżeczką cukru, 1 łyżkami mąki i kilkoma łyżkami ciepłego mleka, do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Odstawić do wyrośnięcia na 20 minut.

Żółtka utrzeć z cukrem, dodać mąki, wyrośnięty rozczyn i pozostałe składniki (oprócz tłuszczu - olej i masło i dodatków - rodzynki, skórka kandyzowana). Ciasto wyrabiać najlepiej mikserem za pomocą haka do momentu aż będzie gładkie i elastyczne (trwa to około 20 minut). Na koniec wyrabiania dodać olej, lekko ciepłe roztopione masło i dodatki (rodzynki, skórka), wyrabiać dalej aż wszystko dokładnie się połączy.


Metalową formę wysmarować masłem i oprószyć mąką, nadmiar strzepać, silikonowej formy nie trzeba niczym smarować.

Ciasto przełożyć do formy, powinno sięgać do mniej niż połowy (bardzo rośnie), formę przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia, powinno zwiększyć swoją objętość dwukrotnie. Moje coś marnie rosło, zatem po 45 minutach postanowiłam mu pomóc :) - wstawiłam formę do lekko ciepłego piekarnika (ale wyłączonego), włączyłam lampkę, drzwiczki zostawiłam lekko uchylone i wyrosło do oczekiwanej objętości w niecałe 30 minut.

Rozgrzać piekarnik do 160*C.
Babkę wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 35 minut.

Po upieczeniu od razu wyjąć z piekarnika, odczekać 10 minut i babkę wyjąć na kratkę do wystudzenia.
Nie zostawiać długo babki w formie bo zaparuje.

Przygotować lukier:

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2-3 łyżki gorącej wody
W miseczce rozetrzeć cukier z wodą do uzyskania pożądanej konsystencji. Jeśli lukier jest zbyt gęsty dodać odrobinę wody, jeśli zbyt rzadki odrobinę cukru.
Gęstość lukru powinna być taka aby po woli spływał po bokach babki, ale pozostawał na niej.



****Babkę można oczywiście wyrobić w maszynie do chleba, ale tylko wyrobić, na czas wyrastania przełożyć do formy jak przy normalnym wykonaniu. Dalej postępować tak samo.


Smacznego!












wtorek, 15 marca 2016

Babeczki drożdżowe z rodzynkami



Wprawdzie jest już drożdżowa babka z lukrem cytrynowym na blogu, ale tak jakoś zachciało mi się wypróbować innej i przygotować ją w silikonowych foremkach na małe (choć nie takie bardzo) babeczki.
Idealna propozycja na Wielkanoc, babeczki są na 3 kęsy, zmieszczą się też do koszyczka ze święconką :)
Wyszło mi 12 babeczek i jeszcze odrobinę ciasta na małą formę na babkę. 
Jeśli będziecie robić w formie na zwykłe baby to zapewne wyjdą Wam 2 średniej wielkości.

Ciasto wyrobiłam w maszynie do chleba (z nią każde drożdżowe wychodzi), ale oczywiście można przy pomocy miksera z końcówką haka lub ręcznie.
Moją propozycją (i zamiarem) jest moczenie rodzynek w rumie.... Ewidentnie wersja dla dorosłych. 
Najlepiej rodzynki moczyć w rumie przynajmniej 12h a najlepiej 2-3 dni. Wówczas nabiorą mocno rumowy smak.
Rumu broń boże nie wylewać tylko zrobić z niego herbatę pomarańczowo-cynamonową :) gdyż rum zabierze od rodzynek nieco słodyczy :)

Zapraszam do wykonania.



Składniki na 2 babki:

  • 1 szklanka letniego mleka
  • 6 żółtek
  • 1 jajko
  • 100 g cukru
  • 125 g roztopionego, ostudzonego masła
  • 520-560 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki ekstraktu cytrynowego
  • 40 g drożdży świeżych lub 21 g drożdży suchych
  • 150 g rodzynek

Rodzynki wrzucić do miski i zalać wrzącą wodą, odstawić na 20 minut.

Mąkę wymieszać z suchymi drożdżami (jeśli używacie świeżych trzeba najpierw zrobić z nich rozczyn) następnie dodać pozostałe składniki, bez roztopionego masła i rodzynek. Miksować za pomocą końcówki haka, pod koniec dodać roztopione masło i odsączone rodzynki, miksować dalej do momentu aż ciasto będzie gładkie i elastyczne (kilka minut).
Po tym czasie przełożyć ciasto do miski wysypanej mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1,5h do wyrośnięcia.

******************
Ja ciasta drożdżowe prawie zawsze wyrabiam w maszynie do chleba.
Aby to uczynić wszystkie składniki w kolejności podanej powyżej włożyć do maszyny (bez rodzynek). Nastawić program wyrabiania i wyrastania ciast drożdżowych. Po sygnale dźwiękowym dodać rodzynki.
Po wyrobieniu postępować dalej zgodnie z poniższą instrukcją.
*******************

Wyrośnięte ciasto wyrobić przez chwilkę.
Formy na babki (jeśli nie są silikonowe) wysmarować masłem i oprószyć mąką, nadmiar mąki wysypać. Ciasto przełożyć do form do 1/3 - 1/2 wysokości formy.
Przykryć ścierką i odstawić do wyrośnięcia na około 30-40 minut.
W tym momencie można też wstawić ciasto na noc do lodówki i upiec rano (ja tak zrobiłam).

Piekarnik rozgrzać do 170*C, wstawić formy i piec około 20 minut (małe babeczki, duża forma 30 minut) - do suchego patyczka, trzeba kontrolować czas żeby nie wysuszyć ciasta. Po upieczeniu babki wyjąć z piekarnika, przez 10 minut studzić w formie a następnie wyjąć z formy i ostudzić na kratce.


Przygotować lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3-4 łyżki wody lub soku z cytryny/pomarańczy jeśli chcemy mieć smakowy lukier.
Cukier puder rozetrzeć z wodą/sokiem do uzyskania pożądanej konsystencji. Jeśli lukier jest zbyt rzadki dodać cukier puder, zbyt gęsty dodać odrobinę wody/soku. Lukier powinien być dość gęsty wówczas szybko nie spływa z babeczek.

Polać lekko ciepłe babki i odstawić do ostudzenia.

Smacznego!