Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Pączki/Faworki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Pączki/Faworki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lutego 2018

Pączki z różą



Już jakiś czas temu zakupiłam konfiturę z płatków róży aby zamieścić ją wewnątrz pączków 😊
Udało się i to na tłusty czwartek!

Pączki są wyśmienite i to nie tylko dzięki konfiturze
Są leciutkie, puszyste i rozpływają się w ustach!

I wiem co mówię, bo mimo iż zawierają gluten nie mogłam się im oprzeć...
Zjadłam dzisiaj do kawki!
...na drugie śniadanie 



Składniki na około 18-20 sztuk:
  • 400 g mąki pszennej
  • 7 g drożdży suchych lub 14 g drożdży świeżych
  • szczypta soli
  • 50 g drobnego cukru
  • 0,75 szklanki mleka
  • 2 duże jajka
  • 1 żółtko
  • 50 g roztopionego masła
  • 1,5 łyżki ekstraktu z cytryny lub pomarańczy

Dodatkowo:

  • konfitura z róży
  • lukier (1 szklanka cukru pudru i 3 łyżki wody)
Mąkę przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżych wcześniej należy zrobić rozczyn) dodać pozostałe składniki za wyjątkiem masła i wyrabiać, najlepiej mikserem z końcówką haka, przez kilka minut. Na koniec wyrabiania dodać masło i wyrobić do dokładnego wyrobienia. Ciasto uformować w kulę i włożyć do miski oprószonej mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5h.


***************

Maszyna do chleba - jest to mój najlepszy sposób na robienie wszelkiego rodzaju ciast drożdżowych, w tym także pączków :)
Jeśli zatem posiadacie taki sprzęt w domu polecam, wykorzystanie go do tych właśnie pączków. 
Do maszyny wkładamy wszystkie produkty w kolejności: płynne, żółtka, sypkie, drożdże. Wstawiamy program wyrabiania i wyrastania chleba (1h 15min) i idziemy czytać książkę :)
****************

Po tym czasie ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i rozwałkować na grubość 1-1,5cm. Wycinać kółka średnicy 7 cm (można użyć obręczy plastikowych metalowych lub szklanki) i odkładać na blat oprószony mąką , przykryć i odstawić do ponownego wyrośnięcia na 20 minut.

Pączki smażymy w głębokim tłuszczu w temperaturze 175*C.
Temperatura jest bardzo ważna gdyż piecze pączki wewnątrz i nie przypalona na zewnątrz, należy zatem albo używać termometru spożywczego lub, tak jak ja, piec pączki we frytownicy :)
Pączki smażymy z obu stron do uzyskania złotego koloru, po upieczeniu odkładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym oby obciekły z tłuszczu. Po lekki wystudzeniu nadziewamy konfiturą różaną za pomocą rękawa cukierniczego i tylki, jeszcze lekko ciepłe lukrujemy.

Smacznego!





środa, 7 lutego 2018

Pączusie mini






To u nas na dzień przed Tłustym czwartkiem pojawiły się pączusie 😊
Tak na przetestowanie wersji mini, takiej typowej na drożdżach, bo na blogu już wersja z czasów PRL czyli pączusie na serku homogenizowanym.
Postanowiłam je zatem przygotować na śniadanie dla moich pociech.
Oczywiście nie obyło się bez testowania podczas szykowania 😉😆
Maciek jako pomocnik pozbywał się brzydkich (i tu był rozczarowany bo nie wiele takich się przytrafiło), Natalia przyciągnięta zapachem stwierdziła że jest głodna i musi ich spróbować. No i oczywiście mój największy domowy pomocnik Baron - patrzył błagalnym wzrokiem albo hipnotyzującym licząc, że jakiś mi wypadnie z talerz 😃

Pączusie są bardzo urocze bo są malutkie, takie na raz, takie idealne i do tego można zjeść ich z 10 spokojnie...

Dodatkowo są puszyste i nie słodkie, słodyczy dodaje im lukier.

Mi poszło z nimi bardzo szybko i coś mi się wydaje, że niedługo będzie powtórka.

Zarówno te jak i na serku homogenizowanym zawsze sprawdzają się na imprezach, są wygodne i niewielkie, zatem goście chętnie po nie sięgają!







Składniki na pełną miskę:
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 50 g drobnego cukru
  • 1 jajko
  • 3 żółtka
  • 1 łyżka rumu lub wódki (powoduje że pączki nie nasiąkają tłuszczem)
  • 3 łyżki oleju słonecznikowego/rzepakowego
  • sok z połowy cytryny
  • 500 g mąki pszennej
  • 20 g drożdży świeżych lub 10 g suchych

Dodatkowo:
  • olej do głębokiego smażenia
  • lukier ( 1 szklanka cukru pudru + 3 łyżki wody)


Mąkę przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżych wcześniej należy zrobić rozczyn) dodać pozostałe składniki za wyjątkiem oleju i wyrabiać, najlepiej mikserem z końcówką haka, przez kilka minut. Na koniec wyrabiania dodać olej i wyrobić do dokładnego wyrobienia. Ciasto uformować w kulę i włożyć do miski oprószonej mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5h.


***************

Maszyna do chleba - jest to mój najlepszy sposób na robienie wszelkiego rodzaju ciast drożdżowych, w tym także pączków :)
Jeśli zatem posiadacie taki sprzęt w domu polecam, wykorzystanie go do tych właśnie pączków. 
Do maszyny wkładamy wszystkie produkty w kolejności: płynne, żółtka, sypkie, drożdże. Wstawiamy program wyrabiania i wyrastania chleba (1h 15min) i idziemy czytać książkę :)
****************

Po tym czasie ciasto wyjąć na blat oprószony mąką i rozwałkować na grubość 1cm. Wycinać kółka średnicy 3cm (można użyć obręczy plastikowych metalowych lub kieliszka) i odkładać na blat oprószony mąką , przykryć i odstawić do ponownego wyrośnięcia na 10 minut.

Pączki smażymy w głębokim tłuszczu w temperaturze 175*C.
Temperatura jest bardzo ważna gdyż piecze pączki wewnątrz i nie przypalona na zewnątrz, należy zatem albo używać termometru spożywczego lub, tak jak ja, piec pączki we frytownicy :)
Pączki smażymy z obu stron do uzyskania złotego koloru, po upieczeniu odkładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym oby obciekły z tłuszczu. Jeszcze lekko ciepłe lukrujemy.





Smacznego!

czwartek, 23 lutego 2017

Pączki pieczone z lukrem pomarańczowym




Tegoroczny tłusty czwartek przywitaliśmy z bardzo przez nas lubianymi gniazdkami oraz pączkami pieczonymi.
Już je robiłam jakiś czas temu tylko że nie zdążyłam zrobić zdjęć więc nie pojawiły się na blogu.

Pączki pieczone to bardziej fit propozycja na te ulubione przez wiele osób przysmaków, zwłaszcza dzisiaj w tłusty czwartek :)

Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć że to żaden pączek tylko drożdżówka!
Ja nie do końca się z tym zgodzę...
...bo te są wyjątkowo smaczne!

Jeśli chcecie aby były jak pączki a nie drożdżówki koniecznie przygotujcie do nich lukier!
U nas nadziane twardą marmoladą, przed pieczeniem.
Tuż przed Tłustym Czwartkiem wykonałam te pączki wieczorem wyrobiłam (użyłam drożdży suchych), na noc, na pierwsze wyrastanie do lodówki, a rano upiekłam - idealne rozwiązanie!

Pączki te pieczemy w standardowych papilotkach na muffiny aby utrzymywały swój kształt.

Testowałam także mrożenie i powiem szczerze że nikt się nawet nie domyślił - ważna rzecz - mrozimy oczywiście pączki przed polukrowaniem! A potem tuż po rozmrożeniu lukrujemy!



Składniki na 16 sztuk:
  • 100 ml letniego mleka
  • 36 g świeżych drożdży lub 12 g drożdży suchych
  • 370 g mąki
  • 50 g cukru
  • 3 jajka
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 170 g masła w temperaturze pokojowej
Dodatkowo: 
  • jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania pączków przed pieczeniem
  • marmolada do nadziania



Ze świeżych drożdży w pierwszej kolejności należy zrobić rozczyn.

Mąkę przesiać, dodać sól i cukier, wymieszać. Dodać pozostałe składniki, za wyjątkiem masła i dokładnie wyrabiać mikserem z końcówką haka do momentu aż ciasto będzie gładkie (trwa to 7 minut). Następnie dalej wyrabiając dodawać stopniowo miękkie masło, miksować kolejne 7 minut.

Po wyrobieniu ciasto przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na 1 h (lub tak jak w moim przypadku na noc do lodówki).

Na blachy z wyposażenia piekarnika rozłożyć 16 papilotek na muffiny w sporych odstępach od siebie - będą mocno rosły.

Po wyrośnięciu ciasto wyłożyć na posypaną mąką stolnicę, szybko wyrobić. Ciasto rozpłaszczyć ręką na placek grubości 1,5 cm. Szklanką lub obręczą wycinać kółka (powinno ich łącznie być 16 sztuk). Brać każde koło w dłoń, nakładać łyżeczkę marmolady na środek, skąłdać na pół i zlepiać jak pierogi a następnie całe zlepienie zebrać w jedno miejsce. Pączki układać w papilotkach złączeniem do dołu.


Tak przygotowane pączki odstawić do wyrośnięcia na 30 minut jeśli robimy od razu lub 1h jesli ciasto rosło w lodówce.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180*C (termoobieg).

Wyrośnięte pączki posmarować jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka i wstawić do piekarnika, piec 13-15 minut do ładnego zezłocenia. Wyjąć i ostudzić na kratce.

Lekko ciepłe polukrować.

Lukier pomarańczowy:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • kilka łyżek soku z pomarańczy
  • skórka otarta z pomarańczy
Cukier puder wymieszać z sokiem i skórką z pomarańczy do uzyskania odpowiedniej konsystencji lukru. Gdy będzie zbyt rzadki dodać więcej cukru pudru, zbyt gęsty odrobinę więcej soku z pomarańczy





Smacznego i zdrowego Tłustego Czwartku :)


niedziela, 19 lutego 2017

Donuty - amerykańskie pączki z dziurką i kolorowym lukrem



Zgodnie z obietnicą spieszę z przepisem na te kolorowe cudeńka :)
W końcu za moment Tłusty Czwartek :)

Donuty - pamiętam jako nastolatka jak pewna amerykańska sieciówka weszła ze swoimi amerykańskimi pączkami na nasz rynek.
No oczywiście była to wielka nowość i do tego z ameryki więc spróbować trzeba było!
...ale jakoś nie przypadły mi do gustu :(
Tak pamiętam, że wydawały mi się tłuste i jakieś sztuczne... i bardzo odbiegały od naszych krajowych pączków!
Od tamtej pory stroniłam od amerykańskich donatów

Sieciówka zniknęła na ładnych parę lat z naszego rynku ale pojawiła się znowu... no więc moje dzieci chciały iść i skosztować :)
Jak się zapewne domyślacie - ze mną tam nie poszły :)

Zauważyłam za to kilkakrotnie jak im się "oczy świecą" jak zobaczą gdzieś takie donaty z kolorowym lukrem i posypką :)

Zatem postanowiłam iż takie im zrobię :)

Pracy z nimi tyle samo co z normalnymi oponkami czy pączkami.
Tylko trzeba się zaopatrzyć w barwniki spożywcze jeśli chcecie uzyskać tak kolorowy efekt :)

Mi wyszło 19 donatów i 2 mini pączusie.
Ciasto przy wyrabianiu jest dość klejące, zatem najlepiej wyrobić je mikserem z końcówką haka lub w maszynie do chleba.


Składniki na 15-20 sztuk:
  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 7 g drożdży suchych lub 14 g świeżych
  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki letniego mleka
  • 2 łyżki letniej wody (30 ml)
  • 1/4 szklanki drobnego cukru
  • 2 szczypty soli
  • 1 łyżka rumu
  • 2,5 łyżki roztopionego masła (40 ml)
Dodatkowo: olej do głębokiego smażenia


    Jeśli będziecie używać drożdży świeżych w pierwszej kolejności przygotujcie z nich rozczyn.
    Mąkę przesiać do misy miksera, dodać drożdże i wymieszać. Następnie dodać pozostałe składniki (za wyjątkiem masła, które dodajemy pod koniec wyrabiania) i wyrabiać mikserem z końcówką haka przez kilka dobrych minut (8-10) do momentu aż ciasto będzie gładkie i elastyczne.

    Wyrobione ciasto uformować w kulę i włożyć do miski oprószonej mąką do wyrośnięcia (około 1,5h).

    *****************
    Ciasto można oczywiście wyrobić w maszynie do chleba.
    Wówczas wkładamy do maszyny produkty w kolejności: mokre, sól, cukier, jajka, mąka, i na końcu drożdże.
    Ustawić program na wyrabianie i wyrastanie ciasta drożdżowego (u mnie trwa on 1h 15min).
    Po tym czasie wyjmujemy ciasto z maszyny i postępujemy tak jak w podstawowym przepisie.
    ******************

    Po wyrośnięciu ciasto wyłożyć na stolnicę lub matę silikonową oprószoną mąką i rozwałkować na placek grubości 1cm. Wycinać okręgi średnicy 7-8 cm a następnie mniejszą foremką (lub kieliszkiem) wycinamy w środku dziurkę :)
    Odkładać na bok, na posypany mąką blat.
    Tak postępujemy do momentu skończenia się ciasta. Skrawki zagniatamy ponownie, z wyciętych środków można usmażyć mini pączusie lub dołączyć do skrawków i zagnieść ponownie.
    Tak przygotowane donaty przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia na 30 minut.

    W międzyczasie rozgrzewamy olej w głębszym garnku (donuty muszą swobodnie unosić się na oleju) lub frytownicy. Frytownica jest tu zdecydowanie lepsza - posiada termostat który sam kontroluje temperaturę, w garnku musicie to robić sami. Temperatura oleju powinna mieć 175*C, jeśli będzie zbyt wysoka donuty spieką się ale nie upieką w środku.

    W rozgrzanym oleju pieczemy donuty po kilka minut z każdej strony do ładego złotego koloru. Upieczone donuty powinny w koło mieć białą oponkę - ona mówi nam że ciasto było idealnie przygotowane :)

    Usmażone donaty wkładamy an talerz wyłożony ręcznikiem papierowym aby odsączyły się z tłuszczu.

    W międzyczasie szykujemy lukier

    Lukier:
    • 1 szklanka cukru pudru
    • kilka łyżek gorącego mleka
    • dowolne barwniki (opcjonalnie na zwykłym też ładnie wyglądają)
    • kolorowe posypki
    cukier rozłożyć na taką ilość miseczek ile kolorów będziecie robić, dodać odrobinę barwnika (naprawdę odrobinę, mi fioletowego dało się zbyt dużo i wyszły jak czarne) oraz odpowiednią ilość mleka - tak aby nasz lukier miał odpowiednią konsystencję ani za lejącą bo będzie za szybko spływał z pączków, ale też nie za gęstą bo ciężko będzie go rozprowadzić. Gęstość lukru możecie regulować poprzez dodanie więcej cukru pudru lub mleka.

    Lekko ciepłe pączki lukrować i od razu posypywać kolorową lub czekoladową posypką, odkładać na kratkę do całkowitego wystudzenia i wyschnięcia lukru.

    Zjadać jak najświeższe!


    SPEŁNIENIA MARZEŃ :)








    środa, 3 lutego 2016

    Pączusie dyniowe na mące ryżowej (bezglutenowe)



    Czy pamiętacie drożdżówki dyniowe?
    Ja je pamiętam :)
    ...na pewno za niesamowity kolor, ale nie tylko... 
    Także za cudowny smak jaki miały...
    Robiłam je wielokrotnie i najlepiej smakowały nam chyba z powidłami śliwkowymi...
    Dzieci zostały kupione nimi za pierwszym kęsem :)

    ....zatem może pączusie dyniowe?
    Korcą mnie takie na drożdżach, "prawdziwe", ale że tego ranka czasu nie miałam za wiele zdecydowałam że tym razem będzie szybka wersja na wzór tych z serkiem homogenizowanym. 
    Przecież były pyszne i cieszą się zawsze dużą popularnością to może by tak mąkę zwykłą zamienić na ryżową, a serek homogenizowany na pure z dyni :)

    Składniki na około 25 sztuk:
    • 2 małe jajka lub 1 większe
    • 30 g miodu
    • 250 g pure z dyni (u mnie Hokkaido) 
    • 200 g mąki ryżowej 
    • 80 ml mleka ryżowego (lub inne) 
    • szczypta soli 
    • 1,5 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia 
    • 1 łyżka ekstraktu waniliowego 
    *************
    Gęstość masy będzie zależała od dyni jaką użyliśmy, dynia Hokkaido daje bardzo gęste pure, inne mogą być bardziej wodniste zatem ilość mąki i mleka trzeba nieco dostosować do tego jakie pure mieliśmy.
    *************

    W pierwszej kolejności przygotować pure z dyni - dynię umyć, usunąć pestki. Wyłożyć na blachę lub naczynie żaroodporne, przykryć folią aluminiową. Wstawić do rozgrzanego do 200*C piekarnika i piec 30-50 minut (w zależności od dyni, Hokkaido tylko 30 minut). Dynię wyjąć i ostudzić, obrać ze skóry (Hokkaido nie trzeba obierać), zblendować na pure za pomocą blendera lub malaksera.

    Jajko wraz z miodem/cukrem umieścić w misie miksera i dokładnie zmiksować, aż powstanie puszysta masa, dodać pure z dyni i dokładnie zmiksować. Dodać pozostałe składniki i wymieszać bardzo dokładnie, najlepiej widelcem, aby nie było żadnych grudek. Masa powinna być dość gęsta, aby móc nakładać ciasto łyżeczką.

    Rozgrzać olej w garnku lub we frytkownicy do temperatury 160 - 165*C. Trzeba pamiętać aby cały czas utrzymywać taką samą temperaturę oleju, aby pączusie nam się dobrze smażyły, ani za słabo - bo będą za bardzo nasiąkać olejem, ani za mocno - będą przypiekać się za szybko z zewnątrz i nie dopiekać wewnątrz. Frytkownica jest o tyle bardziej wygodna, że sama pilnuje utrzymywania temperatury.

    Niewielką łyżką nakładać porcje ciasta na rozgrzany olej, smażyć do złotego koloru, obracając je w garnku. Łyżkę co jakiś czas maczać w oleju by ciasto się do niej bardzo nie kleiło podczas nakładania.


    Usmażone pączki wyławiać łyżką cedzakową i odkładać na ręcznik papierowy do odsączenia.

    Pączusie można:
    • nadziać odrobinką powideł, ja tak zrobiłam i były przepyszne :)
    • jeszcze ciepłe obtaczać w drobnym cukrze, albo
    • już zimne posypać cukrem pudrem, albo
    • lekko ciepłe obtaczać w lukrze 


    Smacznego!






    wtorek, 2 lutego 2016

    Pączki kajmakowe



    Czas na kolejne pączki, w końcu tłusty czwartek już tuż tuż....
    U nas weekend był mocno pączkowy!
    W sobotę były obłędne oponki z pomarańczową nutką.
    A w niedzielę jechaliśmy do znajomych i postanowiłam przygotować te oto pączki.
    Jako że podjęłam decyzję że zrobię z całej porcji postanowiłam przygotować kilka wersji - z kajmakiem, z masą budyniową (okazały się nie wypałem, bo budyń coś zastrajkował i zrobił się bardzo lejący :(, zatem nie pojawi się tu na niego przepis) oraz oponki :)
    3 wersje z jednego ciasta, a każda mocno różna od siebie!
    Tym razem wygrała wersja z kajmakiem  i powiem szczerze, że Ci co lubią kajmak to MUSZĄ ich spróbować!
    A ja chyba lubię na spotkania ze znajomymi zrobić 2 różne rzeczy - robimy sobie ranking komu co bardziej smakuje!

    Zapraszam zatem do zagniatania ciasta i rozgrzewania oleju bo pączki są naprawdę rewelacyjne!



    Składniki na 22 sztuk:
    • 250 ml mleka
    • 2 jajko
    • 60 g roztopionego masła
    • 1 łyżka ekstraktu z wanilii ewentualnie rumu lub wódki
    • 60 g cukru
    • 500 g mąki pszennej
    • 10 g suchych drożdży lub 20 g świeżych drożdży

    Dodatkowo:

    • drobny cukier do obtaczania pączków
    • puszka masy kajmakowej

    Mąkę przesiać i wymieszać z suchymi drożdżami.
    Jeśli używasz drożdży świeżych najpierw musisz zrobić rozczyn.

    Dodać pozostałe składniki, za wyjątkiem roztopionego masła, i wyrabiać przez kilka minut. Najlepiej zrobić to mikserem z końcówką haka. Na koniec miksowania dodać roztopione masło, zmiksować dokładnie.
    Wyrobione ciasto przełożyć do wysypanej mąką miski, przykryć ściereczką i odstawić na 1-1,5h do wyrośnięcia.


    ***************
    Maszyna do chleba - jest to mój najlepszy sposób na robienie wszelkiego rodzaju ciast drożdżowych, w tym także pączków :)
    Jeśli zatem posiadacie taki sprzęt w domu polecam, wykorzystanie go do tych właśnie oponek. 
    Do maszyny wkładamy wszystkie produkty w kolejności: płynne, żółtka, sypkie, drożdże. Wstawiamy program wyrabiania i wyrastania chleba (1h 15min) i idziemy czytać książkę :)
    ****************

    Po tym czasie ciasto wyjąć na stolnicę obsypaną mąką, rozwałkować na placek grubości 1cm. Za pomocą większej szklanki (góra średnica 7-8 cm) wycinamy okręgi i odkładamy na bok na oprószony blat, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do podwojenia objętości na 25-30 minut.

    Po 15/20 minutach wyrastania rozgrzewamy olej. Ja używam do smażenia pączków frytkownicy, jest do tego idealna głównie dlatego że sama utrzymuje potrzebną temperaturę oleju, która powinna wynosić 175*C. Nie może być wyższa gdyż wówczas pączki spieką się z zewnątrz ale nie upieką w środku :(

    Po wyrośnięciu pączki wkładamy po kilka do oleju (bardzo rosną). Smażymy kilka minut z każdej strony do uzyskania pięknego złotego koloru. Biała oponka wokół świadczy, że nasze ciasto jest idealne - pięknie rośnie i powstaje biała oponka :)

    Po upieczeniu  pączki wyławiamy i kładziemy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć je z tłuszczu.

    Drobny cukier wysypujemy na talerz, jeszcze ciepłe pączki obtaczamy w cukrze z obu stron i odkładamy na kratkę do całkowitego wystudzenia.

    Po wystudzeniu nadziewamy kajmakiem - ilość taka jak lubicie i podawać!


    Tłustego czwartku życzę :)




    sobota, 30 stycznia 2016

    Drożdżowe oponki z pomarańczową nutką



    Drodzy!
    Nie będę owijać w bawełnę!
    Te oponki nie są ani dobre, ani smaczne...
    ...one są po prostu obłędne...

    Całe szczęście mam w swojej diecie jedynie obniżyć ilość jedzonego glutenu, a więc uznałam, że skoro nie jem pieczywa, makaronów i kasz glutenowych to jedna oponka na spróbowanie nic mi nie zrobi :)
    Chodziłam wprawdzie obok nich kilka ładnych godzin zanim doszłam do tego wniosku, ale lepiej późno niż wcale.

    Ale najlepsze było to, że moja rodzinka, jedząc je, w odpowiedzi na moje pytanie jak smakują, powiedziała "Dobre są"
    Hmmmm dobre... tylko dobre...., pomyślałam....
    No i teraz się przyznali, że nie chcieli mi przykrości robić że oni pałaszują takie pyszności a ja nie mogę...
    Kochani są....
    ...ale dobrze, że spróbowałam :)

    Wy też musicie!
    Są mięciutkie i puszyste i ten pomarańczowy posmak...
    Rewelacja!

    ...no i zawsze jak robię pączki to cieszy mnie ta biała obrączka, bo to znak że ciasto jest idealne!



    Składniki na 20 sztuk:
    • 1 szklanka letniego mleka
    • 3 żółtka
    • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
    • 60 g drobnego cukru
    • 1/2 łyżeczki soli
    • 60 g roztopionego masła
    • 7 g drożdży suchych lub 14 g świeżych
    • 1 łyżka ekstraktu pomarańczowego
    • skórka otarta z 1 pomarańczy
    Dodatkowo: olej do głębokiego smażenia, lub frytkownica.

    Mąkę pszenną przesiać i połączyć z suchymi drożdżami.
    Jeśli używasz drożdży świeżych najpierw trzeba zrobić rozczyn - drożdże wymieszać z 1 łyżką cukru, 1,5 łyżki mąki i 1/4 szklanki letniego mleka (składniki te odejmujemy od składników na oponki), wymieszać do rozpuszczenia drożdży i dokładnego wymieszania. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 20 minut.

    Dodać pozostałe składniki, za wyjątkiem roztopionego masła, i wyrabiać przez kilka minut. Najlepiej zrobić to mikserem z końcówką haka. Na koniec miksowania dodać roztopione masło, zmiksować dokładnie.
    Wyrobione ciasto przełożyć do wysypanej mąką miski, przykryć ściereczką i odstawić na 1h do wyrośnięcia.

    ***************
    Maszyna do chleba - jest to mój najlepszy sposób na robienie wszelkiego rodzaju ciast drożdżowych, w tym także pączków :)
    Jeśli zatem posiadacie taki sprzęt w domu polecam, wykorzystanie go do tych właśnie oponek. 
    Do maszyny wkładamy wszystkie produkty w kolejności: płynne, żółtka, sypkie, drożdże. Wstawiamy program wyrabiania i wyrastania chleba (1h 15min) i idziemy czytać książkę :)
    ****************

    Po tym czasie ciasto wyjąć na stolnicę obsypaną mąką, rozwałkować na placek grubości 1cm. Za pomocą większej szklanki wycinamy okręgi a za pomocą kieliszka dziurki i robimy oponki :)
    Odkładamy na bok na oprószony blat, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do podwojenia objętości 25-30 minut.

    Po 15/20 minutach wyrastania rozgrzewamy olej. Ja używam do smażenia pączków frytkownicy, jest do tego idealna głównie dlatego że sama utrzymuje potrzebną temperaturę oleju, która powinna wynosić 175*C. Nie może być wyższa gdyż wówczas pączki spieką się z zewnątrz ale nie upieką w środku :(

    Po wyrośnięciu pączki wkładamy po kilka do oleju (bardzo rosną). Smażymy kilka minut z każdej strony do uzyskania pięknego złotego koloru.  Biała oponka wokół świadczy, że nasze ciasto jest idealne - pięknie rośnie i powstaje biała oponka :)

    Po upieczeniu  oponki wyławiamy i kładziemy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć je z tłuszczu.


    Pomarańczowy lukier:
    • 1 szklanka cukru pudru 
    • 3-4 łyżki soku wyciśniętego z pomarańczy
    Cukier puder przesiać do miseczki, dodawać (stopniowo) sok, mieszać i rozcierać do momentu powstania odpowiedniej konsystencji. Lukier nie może być ani za lejący ani za gęsty. W razie potrzeby dodać więcej cukru pudru lub odrobinę więcej soku.

    Jeszcze ciepłe lukrujemy i odkładamy na kratkę do całkowitego ostygnięcia.

    A potem zjadamy z wielką przyjemnością :)


    SMACZNEGO!


    środa, 23 września 2015

    Eklerki



    Z tymi eklerkami to było tak....
    Miałam zrobić bezę - Pavlovą na urodziny chrześniaka, ale jakoś czułam niedosyt - tylko beza....
    No więc podpytuję bratową czy coś jeszcze....
    no niby nie, beza starczy....
    ...ale ja nalegam....
    No więc Kinga pisze...
    "...wiesz ja mam ochotę na eklerki"
    A ja na to: "....wiesz już od dawna chciałam je zrobić :)"

    No więc tak oto powstały nasze eklerki :)
    Eklerki robi się z ciasta parzonego czyli tego samego co karpatkę, ptysie czy gniazdka.
    ...jeszcze nie trafi się taki co by mu nie smakowało :)

    Moje eklerki były przekładane budyniem, creme patissiere, bo beza była z bitą śmietaną a i ja wolę parzone ciasto z budyniem.
    Aby było jak najlepsze należy przełożyć je budyniem tuż przed podaniem.
    Tak też uczyniłam.
    Już na miejscu przekładałam budyniem i polewałam czekoladą i wszyscy nade mną chodzili kiedy te eklerki podam....
    o więc mówię do taty że może je zanieść...
    ...zapomniałam tylko o jednej rzeczy o której przypomniałam sobie jak z tarasu słyszałam okrzyki że eklerki prze-py-szne....
    ZDJĘCIA!
    Nie zrobiłam zdjęć na bloga!

    Ufff uratowałam kilka i szybkie fotki strzeliłam :)

    Spróbujcie zrobić to wcale nie jest ani trudne ani czasochłonne!


    Składniki na 18 sztuk:
    • 1 szklanka wody
    • 125 g masła roślinnego lub margaryny
    • 1 szklanka mąki pszennej
    • 4 jajka

    Wodę wraz z masłem zagotować w garnku do rozpuszczenia się masła.
    Dodać mąkę i od razu mieszać cały czas do powstania gładkiej, błyszczącej i odchodzącej od miski masy. Zestawić z ognia i całkowicie ostudzić.

    Piekarnik rozgrzać do 200*C (termoobieg).

    Po tym czasie wkręcić w masę jajka.
    Masa powinna być gęsta ale nie za bardzo. Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z dużą końcówką, może być tak jak u mnie duża gwiazdka lub okrągła. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać eklerki o długości 10 cm i około 3 cm szerokości.

    Wstawić do piekarnika i piec około 20-25 minut do lekkiego zezłocenia.
    Wyjąć i ostudzić. Po wystudzeniu przekroić na pół.

    Tuż przed podaniem przekładać budyniem i polewać polewą czekoladową.

    Budyń creme patissiere:
    • 600 ml mleka
    • 6 żółtek
    • 100 g cukru
    • 40 g mąki pszennej
    • 40 g mąki ziemniaczanej
    • 20 ml ekstraktu waniliowego
    Mleko wlać do garnuszka i zagotować, od razu zdjąć z ognia.

    W miseczce żółtka wraz z cukrem ubić na puszystą masę, dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną, dokładnie zmiksować. Całość przełożyć do mleka, dokładnie wymieszać do połączenia składników.
    Postawić na ogień, zagotować i potem gotować około minuty cały czas mieszając, aż budyń zgęstnieje.
    Zestawić z ognia i ostudzić (już nie mieszać), przykryć folią spożywczą tak aby dotykała do kremu, schłodzić w lodówce.

    Polewa czekoladowa:
    • 40 g masła
    • 100 g czekolady gorzkiej (lub mlecznej)
    Czekoladę wraz z masłem rozpuścić (w kąpieli wodnej, w garnku czy mikrofali). dokładnie wymieszać.

    Przekrojone wzdłuż eklerki przekładać budyniem, wierzch polewać przygotowaną polewą czekoladową.


    Smacznego!







    piątek, 8 maja 2015

    Churros cynamonowe



    W ramach uwielbienia i powodzenia jakim cieszyły się gniazdka padło, że kolejne powinny być churros :)
    Churros pochodzą z Hiszpanii, są zrobione z ciasta parzonego i smażone na głębokim tłuszczu. 
    W życiu nie jadłam oryginalnych więc ciężko mi porównać do oryginał...

    Te nam smakowały :)
    ...były o smaku cynamonowym, dodatkowo obsypane cukrem z dodatkiem cynamonu. Nie były ani tłuste ani za słodkie.
    Do maczania przygotowałam czekoladę ale można także podać masę kajmakową.

    Wydaje mi się, że smakowały wszystkim, pojechały z nami w gości, bo bardzo szybko zniknęły...


    Składniki na około 30 sztuk:
    • 360 ml wody
    • 75 g masła
    • 3 łyżki cukru demerara
    • 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
    • 1,5 łyżeczki cynamonu
    • 1,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
    • 2 jajka
    Dodatkowo: 
    • olej do głębokiego smażenia
    • drobny cukier wymieszany z cynamonem (do obtaczania)

    W garnku zagotować wodę wraz z masłem i cukrem, do całkowitego rozpuszczenia masła i cukru. Do gorącej wody wsypać mąkę, uprzednio wymieszaną z cynamonem, wymieszać do uzyskania jednolitej, gęstej masy.
    Odstawić do ostudzenia.

    Dodawać po jednym jajku, dokładnie po dodaniu miksując, dodać ekstrakt, zmiksować. Ciasto powinno być gładkie ale gęste.

    Przełożyć ciasto do rękawa cukierniczego z końcówką dużej gwaiazdki.

    Rozgrzać olej do temperatury 175*C, temperaturę kontrolować termometrem spożywczym lub najlepiej robić to we frytownicy.

    Do rozgrzanego oleju wyciskać podłużne paski ciasta o długości około 10-12cm. Smażyć z każdej strony do złotego koloru (około 2 minut na każdą stronę). Wyjmować na ręcznik papierowy do wysuszenia z oleju.
    Od razu obtaczać w cukrze wymieszanym z cynamonem, przekładać na talerz.

    Sos czekoladowy:
    • 200 ml śmietany kremówki 36%
    • 200 g gorzkiej czekolady
    Opcjonalnie: 1 łyżeczka chilli jeśli taką opcję lubimy :)

    Śmietanę kremówkę podgrzać w niewielkim garnuszku prawie do wrzenia. Zestawić z ognia i dodać drobno posiekaną czekoladę oraz chilli. Odstawić na 2 minuty do rozpuszczenia czekolady. Po tym czasie wymieszać dokładnie. Podawać najlepiej lekko ciepłe do churros.


    Smacznego!