Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wytrawnie_Śniadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wytrawnie_Śniadania. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 maja 2018

Jajka z warzywami



Pewnie już nie pamiętacie, ale kiedyś pisałam, że moja rodzina to jajkożercy, nie ma mowy aby weekend minął bez jajkowego śniadania.
Kombinacji mamy wiele, a oto jedna z nich.
Zdecydowanie mój mocny faworyt, Emilki ostatnio też!

Danie bardzo łatwe i szybkie do zrobienia, wystarczy sięgnąć po trochę warzyw, jajka i gotowe. 
A teraz w sezonie szparagowym jest jeszcze lepsze...

Pyszności - spróbujcie koniecznie!

Składniki na 4 osoby:

  • cebula szalotka
  • pół cukinii
  • 0,25 - 0,5 papryki
  • 1 nieduży pomidor
  • 6-8 szparag
  • 4-6 jajek (w zależności jak duże są apetyty)
  • 2 łyżki masła
Cukinię pokroić na ćwierć plasterki, paprykę w kostkę, cebulkę w piórka, pomidora sparzyć i pokroić w kostkę.
Szparagi jeśli używamy pokroić w niewielkie kawałki, łebki odstawić.

Rozgrzać patelnię z masłem, w pierwszej kolejności dodać cebulę, chwilkę zeszklić na małym ogniu, dodać pozostałe warzywa (za wyjątkiem łebków szparag), poddusić na małym ogniu przez 3-5 minut. 

Warzywa równomiernie rozłożyć na patelni, wbić jajka, poukładać łebki szparag.
Patelnię nakryć i dusić przez kilka minut, do całkowitego ścięcia białka - uważać na żółtko, jeśli dusimy zbyt długo także się zetnie.

Podawać ze świeżym pieczywkiem i masłem czosnkowy, choć z pesto ze szczypiorku czosnkowego też smakuje wyśmienicie a sezon na niego zaczyna się w tym samym czasie co szparagi.

To naprawdę miły początek dnia!










wtorek, 7 listopada 2017

Masło czosnkowo-ziołowe



To masło prawie na stałe weszło do naszego menu.
Nie tylko dlatego że jest własnej roboty...
Nie tylko dlatego że jest w pięknej maselnicy 😉😊
...ale głównie dlatego że strasznie nam smakuje i posmarowana kromka chleba (zwłaszcza świeżego) jest z nim zdecydowanie lepsza.

Ja swoje masło robię za pomocą thermomixa ale można je zrobić zwykłym mikserem, przecież masło to nic innego jak zważona śmietana kremówka :)
Pewnie z raz się Wam to przydarzyło podczas ubijania śmietany 😉


Składniki:
  • 500 ml śmietany kremówki 30% (w temperaturze pokojowej)
  • 2 ząbki czosnku
  • po 1 łyżeczce świeżego lub suszonego tymianku, bazylii, oregano 
Śmietanka powinna być w temperaturze pokojowej - szybciej się zważy - należy ją zatem wyjąć z lodówki na 2h przed szykowaniem masełka.

Czosnek obrać i wycisnąć do misy miksera, dodać zioła, wlać śmietankę i zacząć miksować.

Miksować tak długo, aż masa się zważy i powstaną widoczne grudki masła pływające w maślance... (wcześniej będzie etap ubitej śmietany).
Maślankę można zlać i wykorzystać, aczkolwiek pamiętajcie że jest ona czosnkowo-ziołowa.

Do powstałego masła wlać odrobinę zimnej wody i przepłukać masło, wylać wodę, czynność powtórzyć kilkakrotnie do momentu aż woda będzie już przezroczysta.

Powstałe masło przełożyć do maselnicy lub miseczki lub uformować z niego osełkę. 
Przechowywać w lodówce.



Miłego dnia!



wtorek, 2 maja 2017

Fit pancakes'y owsiane z bananami (także w wersji bezglutenowej)



Bardzo fajna, szybka i do tego fit i bezglutenowa wersja pancake'ów, które przygotowałam dzisiaj na śniadanie.
...te dwa, aż nadto dojrzałe banany, aż się prosiły o przerobienie 😀

Hahaha, oczywiście Natalia pałaszowała równo, a Emilka z Maćkiem podejrzanie patrzyli, że skoro ja je jem to znaczy, że są zdrowe, na pewno tak zdrowe, że aż nie smaczne....

No i się zdziwili jak spróbowali.

Bardzo dobre, sycące i do tego zdrowe.
Zachęcam do przygotowania na szybkie śniadanko.

Hmmmm teraz pomyślałam, że napisałam, że są bezglutenowe a standardowo owies posiada gluten - ja tak z rozpędu bo u nas w domu ze względu na mnie płatki owsiane są tylko bezglutenowe.
Zatem dla uzyskania wersji bezglutenowej należy użyć płatków lub mąki bezglutenowej.


Składniki na około 15 sztuk:
  • 2 bardzo dojrzałe banany
  • 125 g płatków owsianych lub mąki owsianej (w wersji bezglutenowej użyć bezglutenowych)
  • 3 jajka (białka oddzielnie od żółtek)

Białka ubić na sztywną pianę, odstawić.
Płatki owsiane dokładnie zmiksować blenderem ręcznym lub kielichowym (lub użyć mąki owsianej), następnie dodać żółtka i banany i miksować blenderem, aż do uzyskania gładkiej masy. Dodać pianę z białek i delikatnie wmieszać ją łyżką w masę.

Smażyć na średnio rozgrzanej patelni posmarowanej masłem po kilka minut z każdej strony aż będą ładnie przypieczone.

Podawać z ulubionymi dodatkami: owoce, jogurt, sos karmelowy, syrop klonowy...

Miłego dnia!






środa, 26 kwietnia 2017

Quinoa (komosa ryżowa) z owocami



Z quinoa jesteśmy zaprzyjaźnione już od całkiem dawna.
Można by powiedzieć, że zajęła miejsce jaglanki przy wytrawnych śniadaniach, często używam jej do sałatek czy faszerowania cukinii.

Nigdy nie przyszłoby mi do głowy aby zjeść ją "na słodko", pewnie z powodu jej specyficznego smaku....

Ale jak mawiają - potrzeba matką wynalazków....
...tak też było i tym razem...

Doświadczyłam osobiście, że znalezienie kaszy jaglanej w krajach śródziemnomorskich graniczy z cudem... mają, ale znalezienie jej zabiera czas i konieczność odwiedzenia przynajmniej kilku naprawdę dużych supermarketów, co nie zawsze jest zbieżne z celem naszego urlopu - poszukiwanie kaszy jaglanej 😁
Tym razem postanowiłam zabrać sobie jaglankę z Polski...
niestety zbieg wydarzeń przed wyjazdem (problemy zdrowotne moich dzieci) spowodowały że zupełnie o tym zapomniałam...
Poszukiwania w pierwszych dniach nie przyniosły pozytywnych wyników i mimo iż się poddałam i kupiłam komosę ryżową to i tak odwiedzając jakikolwiek sklep robiłam przegląd półek w poszukiwaniu kaszy jaglanej....
Dodatkowo dziwną rzeczą jest że zazwyczaj śniadania jadam wytrawne, więc nie wiem czemu zawzięłam się na jaglanke i do tego w wersji słodkiej - może było to spowodowane łatwą dostępnością owoców...

No więc z jaglanki nici trzeba coś słodkiego wyczarować z komosy ryżowej.... tak też powstało pierwsze słodkie śniadanie z quinoa i owocami, które szybko powtórzyłam już w domu z moim ulubionym jogurtem kokosowym i musem z owoców leśnych - pyszności!
Można użyć ugotowanej wcześniej komosy lub ugotować ją specjalnie. Komosa może być ugotowana zarówno na wodzie jak i na mleku. Wypróbowałam obie wersje.

Zróbcie koniecznie - jest idealne na śniadanie, drugie śniadanie czy deser....


Składniki dla 2 osób:
  • 100 g suchej komosy ryżowej (quinoa) białej lub kolorowej
  • 200 ml wody lub mleka zwykłego lub roślinnego (ja gotowałam pół na pół na migdałowym i kokosowym)
  • 4 łyżki jogurtu (z kokosowym jest pycha ale możecie użyć zwykłego ale dość gęstego - polecam grecki)
  • 1 łyżka syropu klonowego/z agawy/miodu (ilość wedle Waszych preferencji)
  • około 150 g owoców (świeżych lub mrożonych)

Komosę wsypujemy na sitko i płuczemy zimną wodą, wkładamy do garnka, zalewamy wodą lub mlekiem. Zagotowujemy i po tym czasie zmniejszamy ogień do minimum, przykrywamy pokrywką pozostawiając mały otwór (kasza nie będzie kipiała). Tak gotujemy kaszę przez 15 minut, obserwujemy ją czy szybko wchłonie wodę/mleko bo to zależy od tego na czym gotujemy, jak będzie trzeba dolewamy odrobinę mleka/wody. Jednak po ugotowaniu quinoa powinna być sypka i wchłonąć całą wodę, nie dolewamy zatem za dużo. Quinoa możemy przemieszać żeby się nie przypaliła, zwłaszcza jeśli gotujemy ją na mleku. Po ugotowaniu wyłączamy palnik, pokrywkę zasłaniamy całkowicie i zostawiamy na 10 minut. Po tym czasie studzimy kaszę.

Następnie dodajemy do kaszy słodzidło oraz jogurt (oba w zależności od Waszych upodobań), mieszamy dokładnie i przekładamy do miseczki.

Owoce w zależności co lubicie i macie pod ręką dajemy w całości lub szykujemy z nich puree...

Ja obecnie czyszczę lodówkę z mrożonych owoców zatem szykuję puree...
...ale uwaga... wersja gotowana na mleku kokosowym z mango puree jest także baaaardzo dobra....

Podajemy od razu lub chowamy do lodówki na później!

Smacznego i miłego dnia!







poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Kotlety jajeczno-jaglane



Idealne na obiad, a nawet na śniadanie czy kolacje!
Do nich spora porcja ulubionych warzyw i będzie idealne danie!
Mi najbardziej smakowały w połączeniu z ratatuj :)

Szybkie i łatwe w wykonaniu.
Zapraszam do spróbowania.


Składniki na 5-6 sztuk:
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 1/4 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 0,5 szklanki wody
  • 0,5 pęczka natki pietruszki
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka masła
  • sól/pieprz do smaku
Dodatkowo:
  • olej do smażenia
  • bułka tarta do obtaczania

Suchą kaszę jaglaną opłukać na sitku wrzącą wodą a następnie wrzucić do garnka, zalać wodą, przykryć pokrywką i zagotować, po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum i gotować pod przykryciem, bez mieszania 15 minut. Po tym czasie wyłączyć ogień i pozostawić na tym samym palniku przez kolejne 10 minut. 

Jajka obrać i zmiksować w malakserze lub drobno posiekać, przełożyć do miski. Dodać do niej ostudzoną kasze jaglaną, surowe jajko, posiekaną natkę pietruszki. Wymieszać dokładnie, posolić popieprzyć.

Rozgrzać patelnię z olejem.
Z masy jajeczno-jaglanej formować kotleciki (najlepiej zwilżonymi rękoma) i bardzo delikatnie obtaczać w bułce tartej a następnie smażyć z obu stron na złoty kolor.

Podawać na ciepło z warzywami!

Smacznego!






wtorek, 28 marca 2017

Pasta z fasoli adzuki



Na tą fasolę natknęłam się całkiem przypadkiem w necie...
i bardzo zaciekawiły mnie informacje o niej...
Przede wszystkim ma właściwości prozdrowotne i wspomaga odchudzanie, ale także ma bardzo ciekawy i przyjemny smak.
Nie będę się tu za dużo rozwodzić o jej właściwościach bo wszystko znajdziecie w necie.

Jak każdą fasolę tak i tą trzeba przed gotowaniem moczyć 12h, powoduje to, że po ugotowaniu fasola jest łatwiej trawiona przez organizm.

Z fasoli podczas weekendu przygotowałam tę oto pastę oraz leczo warzywne. 
Robiąc pastę pomyślałam, że zabiorę nieco w poniedziałek do pracy żeby dziewczyny spróbowały....
...niestety w niedzielę okazało się że nie bardzo jest co zabierać....
Maćkowi tak smakowała, że sam zjadł całą miseczkę :)

Dobrze że trochę jej mam to zrobię wkrótce kolejną.

Pasta bardzo smaczna, u nas głównie do smarowania pieczywa.



Składniki na niewielką miseczkę:
  • 200 g ugotowanej fasoli adzuki
  • 3 suszone pomidory z oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • szczypta ostrej papryki 
  • 3 łyżki oliwy z pomidorów
  • sól/pieprz do smaku

Fasolę (około 100g) moczymy przez 12h a następnie gotujemy około 30 minut, do miękkości, pilnując cały czas aby woda zakrywała fasolę.
Fasolę wylewamy na durszlak, odcedzamy i studzimy.

Odmierzamy 200 g do naczynia od blendera lub miseczki, dodajemy pozostałe składniki (za wyjątkiem papryki, soli i pieprzu) i blendujemy do uzyskania gładkiej pasty. Jeśli pasta jest bardzo gęsta i ciężko ją zmiksować możan dolać nieco więcej oliwy lub wodę.

Na koniec doprawiamy pastę papryką, solą i pieprzem, mieszamy i przekładamy do miseczki.

Używam do smarowania pieczywa lub czego Wam się spodoba i przypasuje :)


Smacznego!







niedziela, 15 stycznia 2017

Hummus z pieczonym burakiem



Hummus to chyba jedyna wersja ciecierzycy, która "wchodzi" wszystkim moim domownikom bez marudzenia!

Dzisiaj przygotowałam wersję z pieczonym burakiem, aby uzupełnić obecną już kolekcję w której znajdziecie hummus klasyczny, hummus z suszonymi pomidorami i hummus z pieczoną papryką :)

Bardzo lubię pieczonego buraka, zatem ten hummus mocno przypadł mi do gustu, lekko czuć w nim buraka, który dodał dodatkowy ciekawy smak gdyż był sam w sobie bardzo dobry.

Zachęcam do zrobienia, idealny do chleba czy warzyw.



Składniki:
  • 250 g ugotowanej ciecierzycy lub z puszki
  • 2 małe lub 1 średni upieczony burak
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 3 łyżki pasty tahini
  • 2 łyżki oliwy (lub można się pokusić o zamianę na olej z pestek dyni)
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 3 łyżki uprażonych pestek dyni (na suchej patelni)
  • 60 ml wody
  • sól/pieprz

W pierwszej kolejności pieczemy buraka, aby to uczynić zawijamy go w folię aluminiową (matową stroną na zewnątrz) i pieczemy w temp. 200*C przez około 1h, do miękkości.

Następnie do pojemnika w którym będziemy miksować nasz hummus umieszczamy wszystkie składniki za wyjątkiem wody.
Za pomocą blendera rozdrabniamy dodając stopniowo wodę do uzyskania odpowiedniej konsystencji (pasty). Rozdrabniać do momentu uzyskania gładkiej, jednolitej masy.

Tak przygotowany hummus można od razu podawać.

Smacznego!









poniedziałek, 2 stycznia 2017

Malinowa gryczanka



W lipcu odkryłam pierwszy raz gryczankę :)
Strasznie mnie to ucieszyło gdyż była to miła odmiana dla moich i tak ograniczonych śniadań.
Potem jakoś ją porzuciłam na wiele tygodni, aby teraz wrócić do niej ponownie.
Tym razem z mleczkiem kokosowym i malinami.
Niestety nie sezon na maliny, ale przezornie zamknęłam ich nieco nie tylko w słoikach w postaci dżemów, ale także w butelkach jako soki czy i nalewki :) ....ale także jako mrożonki aby w zimie móc użyć ich do ciasta, deserów czy takiej właśnie gryczanki :)

Gryczankę szykujemy (to bardzo ważne!) z kaszy gryczanej niepalonej!
Należy namoczyć ją na noc, a rano zmiksować z poniższymi dodatkami, do zmiksowania użyć należy blendera, malaksera czy thermomixa!
Gryczanka będzie idealnie gładka z lekkim posmakiem gryki.

Jeśli wolelibyście ciepłą wersję trzeba podgrzać dobrze mleko które ogrzeje nasze śniadanie, co nie jest łatwe z mrożonymi malinami :)

Zachęcam do wykonania!



Składniki dla 1 osoby:
  • 6 łyżek (100 g) kaszy gryczanej niepalonej
  • 8 migdałów
  • 100 g malin (można użyć mrożonych)
  • 100 ml mleka (ja użyłam kokosowego)
  • 2 łyżeczki miodu 

Wieczór wcześniej kaszę gryczaną niepaloną wraz z migdałami/orzechami zalewamy letnią wodą (1 cm ponad kaszę) i zostawiamy tak na noc.
Rano kaszę wraz z migdałami/orzechami przelewamy na sitko i odcedzamy. Następnie wrzucamy do pojemnika, w którym będziemy miksować całość, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy do uzyskania gładkiej i jednolitej konsystencji.

Przekładamy do miseczki, dekorujemy malinami i opcjonalnie gryką ekspandowaną i jemy :)

Smacznego i miłego dnia!





wtorek, 25 października 2016

Jajko zapiekane w awokado



Świetne danie na śniadanie!
Kurcze nawet rymować zaczynam :)
Jedno z lepszych połączeń awokado + jajko, przygotowane, nie powiem w bardzo imponującej formie :)

Robi wrażenie na jedzących.
Danie łatwe i szybkie w wykonaniu.
...ale kilka ważnych uwag
a. awokado musi być w miarę duże
b. jajka muszą być małe
c. jedno awokado + 2 jajka to porcja na osobę  bo po połowie takiej porcji nawet ja czułam mały niedosyt.

Zachęcam do wykonania :)

Składniki dla 2 osób:
  • 2 sztuki dużego awokado
  • 4 małe jajka 
  • 6-8 plasterków szynki parmeńskiej lub podobnej
  • tarty cheddar
  • sól, pieprz, papryka ostra lub słodka (wedle preferencji)
  • szczypior

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200*C.

Awokado myjemy i suszymy. Przekroić na pół, usunąć pestkę. Nieco wydrążyć środek za pomocą łyżeczki, tak aby w otwór zmieściło się całe jajko. Odłożyć.

Szynkę parmeńską pokroić w kwadraciki i podsmażyć na suchej patelni, zestawić z ognia.

Awokado ułożyć na miseczkach żaroodpornych lub formie na muffiny - będzie stabilnie się trzymać i będziemy je tak piec.

Wnętrze awokado posolić, popieprzyć, oprószyć papryką, posypać częścią podsmażonej szynki (część pozostawić do posypania wierzchu) wbić po 1 jajku, następnie ponownie posypać szynką a na nią tarty cheddar.

Wstawić do piekarnika i zapiekać 10-15 minut, do czasu aż białko się zetnie a żółtko będzie wciąż płynne.

Wyjąć z piekarnika, posypać posiekanym szczypiorkiem.
Podawać z pomidorkami koktajlowymi, bułeczką lub chlebkiem.

Miłego dnia!
Smacznego!







sobota, 24 września 2016

Jogurt kokosowy



Jogurt kokosowy to nasz ostatni HIT!
Nie dość, że jest wegański to nieziemsko smaczny i taaaaki kremowy!

Trochę żałuję, że tak mało można mi jadać zimnych posiłków, ale staram się go zajadać do cieplutkich i pulchniutkich placków dyniowych na mące ryżowe w połączeniu z powidłami - IDEALNE!

Szczerze mówiąc to nawet nie miałam go wrzucać na bloga - bo tu jogurtownica potrzebna, a bez niej to więcej zabawy, ale też do zrobienia :)
Ale jak przyniosłam do pracy na spróbowanie to kazali wrzucić :)
Więc jest!
Koniecznie muszę spróbować jeszcze wersje z mlekiem migdałowym, ale póki co jesteśmy zachłyśnięci kokosowym smakiem :)

Ważnym elementem w tej wersji jest jakość mleka kokosowego jakiego użyjecie - ja do tego celu zakupiłam mleko firmy Aroy-D, które ma aż 60% ekstraktu z kokosa, z czego większość innych ze sklepowych półek zaledwie 6%.
Do tego jogurtu zakupiłam specjalnie kultury bakterii, które ukwaszą nam jogurt oraz pektynę która go zagęści i spowoduje że będzie taki nieziemsko kremowy.
Jeśli wykonasz jogurt odłóż z niego 200g i wykorzystaj do zakwaszenia kolejnej partii, wówczas nie będziesz musiał wykorzystywać kultur bakterii. Tak możesz zrobić maksymalnie 3 razy, potem ponownie użyj nowych kultur.

Ja wykonałam go w jogurtownicy ale spokojnie możecie wykonać jogurt bez niej (instrukcja poniżej), wystarczy dobrze owinąć jogurt i trzymać w ciepłym miejscu przez 8-10h

Przepis zdecydowanie wart wypróbowania :)



Składniki na 1 l jogurtu:
  • 1 l mleka kokosowego o wysokiej zawartości kokosa
  • 1 opakowanie kultur bakterii, ja używam tych
  • 22 g pektyny firmy Arche
  • 3 łyżki cukru lub ksylitolu

Mleko wlać do garnka, dodać pektynę i cukier i bardzo dokładnie wymieszać. Postarać się pozbyć wszystkich grudek, podgrzać mleko i gotować do momentu aż mleko się zagęści.

Odstawić mleko do ostudzenia do temperatury 43-45*C. 
Po tym czasie ja przelewam całość przez sitko aby pozbyć się grudek z pektyny (niestety nie udało mi się jeszcze nigdy dokładnie rozprowadzić pektyny, aby nie robiły się grudki :() do do mleka kultury bakterii i dokładnie mieszamy.

JOGURTOWNICA
Mleko przelewamy do jogurtownicy i nastawiamy na 8-10 godzin. Po tym czasie pojemnik z jogurtem wstawiamy do lodówki i porządnie chłodzimy.

BEZ JOGURTOWNICY
Piekarnik rozgrzewamy do 50*C, wyłączmy i lekko uchylamy z włączonym światełkiem wewnątrz.
Jogurt przelewamy do sparzonego wrzątkiem słoika, zakręcamy przykrywką, zawijamy bardzo dokładnie w ręcznik i wstawiamy do piekarnika. Piekarnik pozostawiamy lekko uchylony (najlepiej w drzwiczki włożyć łyżkę aby była tylko delikatna szparka) i pozostawiamy zapaloną lampkę.
Pozostawiamy jogurt na 8h.
Po tym czasie chodzimy w lodówce.


                               Przepis pochodzi ze strony OlgaSmile






środa, 14 września 2016

Scones



Zrobione z polecenia Anetki!
Pewnego dnia (było już po 15! To nasza pora o której na pewno rozmawiamy o jedzeniu :)) tak po prostu powiedziała "Kasia a zrób scones, znajdź fajny przepis i wypróbuj to i ja potem je zrobię!"
Jako, że pierwszy raz o nich słyszałam szybko odpaliłam necik i już wszystko wiedziałam :)
Scones to bułeczki z pochodzeniem Brytyjskim, lekko słodkie, rosnące na proszku do pieczenia (więc może bardziej to ciasteczka) z dodatkiem żurawiny lub rodzynek. 
Ideale na śniadanie, podwieczorek czy kolację.
Idealne z masłem, dżemem czy miodem, ale także ciekawie smakują z wytrawnymi daniami - u nas za pierwszym razem zjedzone z omletem :)
Idealne do kakao, herbaty i nawet kawy.

Mają charakterystyczne pęknięcie, a jego sekret tkwi w wycinaniu o czym niżej :)

Są świetną alternatywą gdy zabraknie nam pieczywa - nie trzeba długo czekać na tak świetny rezultat!

Moja Natalia jak spróbowała ich pierwszy raz orzekła, że to jej ULUBIONE bułeczki od tej pory!

A więc w kolejny weekend znowu się u nas pojawiły :)

Was też zachęcam


Składniki na 10-12 sztuk:
  • 400 g mąki pszennej
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g zimnego masła
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 50 g drobnego cukru
  • 100 g żurawiny/rodzynek
  • 2 jajka roztrzepane w szklance i uzupełnione mlekiem do osiągnięcia 250 ml płynu



Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać do miski, dodać masło, cukier i sól wyrobić dokładnie do uzyskania jednolitej kuli. Dodać rodzynki oraz jajko z mlekiem (pozostawić odrobinę do posmarowania wierzchu), szybko wyrobić, jeśli ciasto klei się za bardzo dodać odrobinę mąki. 

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200*C.

Ciasto rozwałkować na gruby placek - grubości 1,5 cm.
Szklanką o ostrych brzegach i średnicy około 5cm wycinać bułeczki mocno i energicznie dociskając. I teraz ważne - przy wyciskaniu istotne jest aby bułki wydawały odgłos wypuszczanego powietrza - to jest sukcesem pęknięć przy pieczeniu. Tak wycięte bułeczki przekładamy na blachę wyłożona papierem do pieczenia, smarujemy wierzch pozostałym jajkiem z mlekiem.
Bułki wstawiamy do piekarnika i pieczemy 10-15 minut do złotego koloru. Wyjmujemy i studzimy na kratce, ale nie do końca, nam najlepiej smakują takie świeżutkie, lekko ciepłe...

Ale zimne też są bardzo dobre!

Miłego dnia :) i smacznego!








wtorek, 13 września 2016

Pasztet z czerwonej soczewicy i kaszy jaglanej



Był w planach już w sumie od bardzo dawna, ale nie powstawał głównie dlatego, że nie za bardzo jadam zimne posiłki, więc ciężko było zaplanować kiedy go zrobić...
Ale jakoś ostatnimi czasy bardziej nabrałam na niego ochotę i po prostu pewnej pięknej niedzieli go upiekłam.

Jakież było moje miłe zdziwienie już po spróbowaniu masy przed pieczeniem... Hmmmm zapowiada się apetycznie, pomyślałam...
A potem to już nie mogłam się doczekać aż wystygnie...

Mi smakuje bardzo!
Choć nie mam porównania bo to mój pierwszy, ale taki jeden znawca wegańskich pasztetów (Grzegorz ;)) uznał że jest bardzo dobry!
Strasznie mnie to ucieszyło!

Pasztety upiekłam w 2 niewielkich aluminiowych (jednorazowych) keksówkach Jana Niezbędnego, głównie z powodu wielkości ale i łatwości użycia - nie trzeba smarować, wysypywać, pasztet świetnie wychodzi z formy.

Zróbcie bo naprawdę jest bardzo dobry!


Składniki na 2 niewielkie keksówki:
  • 250 g czerwonej soczewicy
  • 0,5 szklanki kaszy jaglanej
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 2 cebule (średnie)
  • 0,5 szklanki płatków jaglanych
  • 1/4-1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 czubata łyżeczka curry
  • sól himalajska, pieprz
  • 4 łyżki oliwy
  • ewentualnie 60 ml wody jeśli masa będzie zbyt gęsta

Soczewicę wraz z kaszą jaglaną umieścić w garnku, zalać wodą do wysokości 3 palców ponad, posolić i nastawić. Przykryć pokrywką i po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum i gotować 15 minut. Przez ten czas soczewica i kasza powinny wciągnąć całą wodę (ale nie będą ugotowane na sypko). Przełożyć do miski.

Cebulę drobno posiekać, marchew i pietruszkę zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. 
Wszystkie warzywa (cebula, marchew, pietruszka) podsmażyć na oliwie w dwóch partiach i dołożyć do miski.
Zawartość miski posolić, popieprzyć i dodać curry, wymieszać łyżką i pozostawić do ostygnięcia. Masa powinna ostygnąć na tyle aby można było ją wymieszać ręką. 
Do przestudzonej masy dodać płatki jaglane oraz mąkę ziemniaczaną, wyrobić, najlepiej dłonią, bardzo dokładnie. Jeśli masa jest zbyt gęsta dodać wodę i ponownie wyrobić.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180*C (termoobieg).

Formę w której będziemy piec jeśli wymaga wysmarować masłem i oprószyć bułką tartą, przełożyć do niej masę i wyrównać dłonią.
Wstawić formę/y do piekarnika i piec 60 minut.

Po tym czasie wyjąć i ostudzić, najpierw nieco w formie a następnie bez niej - studzić najlepiej na kratce.
Pasztet można kroić dopiero po całkowitym wystudzeniu.



Smacznego!










środa, 31 sierpnia 2016

Ziołowy omlet z kurkami i kozim serem



Mniaaaam....
Przepyszne śniadanko :)

Ziołowy omlet z kurkami i kozim serem - połączenie idealne...
Do tego świeża bułeczka wrocławska i tak można by zacząć każdy dzień....

Omlety ostatnimi czasy wyparły u nas nieco frittaty, ale wiem co jest tego powodem - ich wykonanie jest zdecydowanie szybsze, wymaga tylko patelni, bez konieczności zapiekania.
...ale tylko gdy robiony jest dla jednej, ewentualnie dwóch osób, dla czterech na raz już nie da rady aby wyszedł taki ładny :)


Składniki dla 1-2 osób:
  • 250 g kurek
  • 1 cebula szalotka
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 3 jajka
  • 3 łyżki mleka (dowolnego) lub wody
  • świeży tymianek
  • ser kozi w roladzie

Kurki oczyścić, umyć i osuszyć, większe pokroić na mniejsze części.
Cebulę obrać i drobno posiekać.
Na rozgrzaną patelnię roztopić 1 łyżkę masła, dodać cebulę i czosnek, zeszklić. Dodać kurki i dusić razem dosłownie przez 2 minuty, zestawić z ognia.

Na patelnię na której będziemy smażyć omlet roztopić 1 łyżkę masła.
W misce roztrzepać widelcem jajka wraz z mlekiem/wodą i świeżym tymiankiem napowietrzając je jak najbardziej, do powstania piany.
Wlewamy jajeczną masę na patelnię i teraz za pomocą niewielkiej patki silikonowej lub drewnianej zgarniać usmażone jajka od brzegu do środka patelni - zgarniamy usmażone jajka, a na ich miejsce wpływa nowa masa, tak smażymy do prawie całkowitego ścięcia masy.

Następnie na jednej połowie rozkładamy przygotowane wcześniej kurki, na nie układamy plastry sera koziego. 
Za pomocą dość dużej łopatki podważamy połówkę bez dodatków i składamy. 

Pozostawiamy jeszcze przez moment na patelni, następnie zdejmujemy na talerz i podajemy.

Smacznego!









piątek, 29 lipca 2016

Gryczanka z owocami



Jak zobaczyłam ten przepis u Kingi Paruzel, to od razu wiedziałam że muszę wypróbować!
Jako wielbicielka kasz, zwłaszcza bezglutenowych, pomyślałam, że gryczanki z owocami na śniadanie jeszcze nie jadłam!

Długo nie czekałam i czym prędzej zabrałam się za szykowanie, z powodu że nie wszystko mi można nieco zmodyfikowałam przepis, a efekt był powalający.
Gryczanka jest przepyszna i sycąca! 

Jako, że nie mogę banana użyłam moreli, ale można także użyć jabłko lub gruszkę lub po prostu jogurtu.

Jeśli wolicie ciepłe śniadania można zagotować mleko przed dodaniem.
Mleko dodawajcie w partiach, ja wolę gęste gryczanki, owsianki i jaglanki, zatem tutaj użyłam tylko 60ml mleka, 100ml dałoby zbyt rzadkie śniadanie dla mnie.

Dodatkowe owoce wzbogacają smak gryczanki, więc są tu obowiązkowe :)
Możecie użyć oczywiście tego co obecnie jest dostępne, latem jest łatwiej, ale zimą też damy radę :)





Składniki dla 1 osoby:
  • 6 łyżek kaszy gryczanej niepalonej (białej) - 100 g
  • 8 migdałów lub innych orzechów (opcjonalnie)
  • 1 banan lub 3 morele lub jabłko ewentualnie gruszka
  • 60-100 ml mleka roślinnego lub zwykłego lub jogurtu, 
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • miód/syrop daktylowy/z agawy (opcjonalnie w zależności od Waszych upodobań smakowych)
  • dowolne owoce do ozdoby

Kaszę wraz z migdałami/orzechami (jeśli używamy) namoczyć na noc (woda powinna zakrywać kaszę).

Kolejnego dnia naszą kaszę odcedzamy na sitku z nadmiaru wody. Dodajemy banana, mleko, miód i miksujemy do uzyskania gładkiej masy.

Przekładamy do miseczki, na wierzch układamy swoje ulubione owoce i gotowe!

Do tego szklanka świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy i jak na bank dzień będzie udany :)




Smacznego i miłego dnia!






piątek, 22 lipca 2016

Zapiekane naleśniki z twarogiem i owocami



Kolejna propozycja na naleśniki.
Wprawdzie moim dzieciom chyba nigdy się nie nudzą, ale taka wersja zawsze budzi u nich WOW i jest miłą odmianą od zwykłych.
A wcale dużo dłużej się ich nie szykuje.

Dzisiejsza propozycja na naleśniki z farszem twarogowo-owocowym, zapieczone pod sosem śmietanowym i polane/posypane mnóstwem owoców!

U nas w farszu były morelki, na sosie śmietanowym mus malinowy, a na nim świeże jagody :)
...na bogato... 

Wyszło przepysznie!
możecie pominąć albo mus albo świeże owoce, z jednym z nich i tak będzie idealnie :)


Składniki dla 3-4 osób:
  • 6 naleśników
  • 6 moreli/śliwek/nektarynek 
  • 250 g sera twarogowego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżki ksylitolu/cukru pudru
  • 1 łyżka budyniu waniliowego (w proszku, bez cukru)
  • odrobina masła 

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180*C.


Owoce myjemy, suszymy i kroimy na małe kawałki.
Twaróg mieszamy z jajkiem, cukrem i budyniem i dokładnie mieszamy, najlepiej widelcem. Dodajemy owoce i ponownie mieszamy, tym razem bardzo delikatnie. 

Formę żaroodporną smarujemy masłem- dno i boki.

Rozkładamy naleśniki, dzielimy pomiędzy nie równo farsz (wychodzi tak około 2 łyżek na naleśnik). Farsz rozsmarowujemy po całym naleśniku i rolujemy go w rulon. Naleśniki układamy w formie, jeden obok drugiego.

Na każdy naleśnik układamy odrobinę masła - najlepiej w piórkach. Wstawiamy naleśniki do piekarnika i zapiekamy przez 15 minut.

W międzyczasie szykujemy sos śmietanowy:
  • 200 g gęstej śmietany 18%
  • 1 łyżka cukru
Mieszamy śmietanę z cukrem do połączenia. Po 15 minutach wyciągamy naleśniki z piekarnika, sos rozkładamy po całości i wkładamy ponownie do piekarnika na kolejne 5 minut.

Dodatkowo:
  • 200 g świeżych malin na mus
  • odrobina ksylitolu/cukru (w zależności od Waszych upodobań i słodkości owoców)
  • 100 g świeżych jagód
Maliny wraz z ksylitolem/cukrem blendujemy na mus (jeśli nie lubicie pestek z malin możecie mus przetrzeć przez sitko). 
Oczywiście możecie zrobić na odwrót - mus z jagód a maliny na wierzch.

Po zapieczeniu naleśników, na sos wykładamy przygotowany mus a na niego sypiemy jagody, podajemy!

U nas podane z koktajlem jagodowo-kokosowym :)

Smacznego!