Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X_Maliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X_Maliny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2018

Babeczki szpinakowe (zwane Leśny mech)



Moje córki uwielbiają wręcz ciasto szpinakowe
Od jakiegoś już czasu Emilka przebąkuje "...ale bym zjadła ciasto szpinakowe".
Pomyślałam zatem że przygotuje je na niedzielne popołudine w wersji babeczek.
Ciasto to te same składniki - nieco tylko zmniejszyłam ilość cukru i oleju.

Ja dodaje szpinak rozdrobniony, bez dodatkowego rozdrabniania, przez co można poznać że to ciasto szpinakowe.
Jeśli chcecie bardziej ten fakt zamaskować szpinak po rozmrożeniu i odciśnięciu można dodatkowo rozdrobnić (malakserem).

Ze smaku - w ogóle nie czuć że to szpinak 😀



Składniki na 14-16 babeczek:

  • 450 g mrożonego szpinaku rozdrobnionego
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanka cukru
  • 3/4 szklanka oleju
  • 2 szklaki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Szpinak rozmrozić, przełożyć na sitko i porządnie odcedzić.

Piekarnik rozgrzać do 180*C (grzałka góra-dół).
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami.

Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia, odstwić.

Jajka włożyć do misy miksera wraz z cukrem i zmiksować na puszystą masę - trwa to około 7 minut.
Następnie cały czas mieszając cienką strużką wlewamy olej.
Zmieniamy końcówkę miksera na mieszadło, dodajemy szpinak i mieszamy tylko do połączenia, następnie dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy tylko do dokładnego połączenia. 

Ciasto przełożyć do przygotowanych papilotek, pozostawiając około 0,5 cm od brzegu. Wyrównać.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 25-30 minut, do suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, po chwili z formy, przełożyć na kratkę i ostudzić.


Składniki na krem:
  • 250 g mascarpone
  • 200 g śmietany kremówki 36%
  • 1,5 - 2 łyżki cukru pudru
  • nasiona wanilii z 1 laski
  • skórka otarta z 1 cytryny

Dodatkowo: dżem malinowy lub truskawkowy, dowolne owoce do ozdoby.


Zimną śmietankę i serek umieścić w misie miksera, dodać cukier, wanilię i skórkę z cytryny. Miksować do uzyskania puszystej, gęstej masy (uważać żeby nie przebić).

W ostudzonych muffinkach wydrążać łyżeczką środek (nie zjadać i nie wyrzucać, będziemy używać), w powstałe otworki nakładać dżem. 

Krem przełożyć do rękawa cukierniczego, wyciskać na babeczki.

Pozostawione środki babeczek pokruszyć na wierzch, ozdobić owocami.

Przechowywać w lodówce.


Smacznego!




wtorek, 15 maja 2018

Sernik kokosowy z mango (na zimno)



Nie ma to jak musieć zrobić sernik 😀
Tym razem wszystko wskazywało na konieczność wykorzystania produktów w lodówce - ser, pulpa z mango, śmietanka kokosowa...

Połączenie idealne!

Niezwykle lekki i orzeźwiający, idealny na miłe popołudnie.

Bardzo szybki w wykonaniu.

U mnie z powodu ograniczonej ilości powyższych produktów leżakujących w lodówce sernik wykonany z połowy poniższej porcji, niestety, bo jest pyszny!

Połowa porcji pozwala na wykonanie serniczka średnicy 16 cm.


Składniki na ciasteczkowy spód:
  • 130 g ciasteczek owsianych lub digestive
  • 40 g roztopionego masła
Ciasteczka rozdrobnić całkowicie za pomocą malaksera, przełożyć do miski, dodać roztopione masło, wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.

Formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia - spód i boki (do boków można użyć foli rantowej, wówczas nas sernik po wyjęciu z formy będzie miał idealnie gładki bok).

Ciasteczka przełożyć na dno tortownicy, wyrównać, ugnieść, wstawić do lodówki na czas szykowania masy serowej.


Składniki na masę serową:
  • 400 g sera dwukrotnie mielonego (można użyć z wiaderka, ja używam Wieluń Mój Ulubiony)
  • 500 g pulpy z mango (najlepiej użyć gotowej, wówczas mamy pewność że mango jest dojrzałe - uwaga! Czasami pulpy są dodatkowo słodzone - ja takich unikam)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 130 g cukru pudru
  • 400 g śmietanki kokosowej (uzyskanej z mleka kokosowego w puszce wstawionego na całą noc do lodówki)
  • 22 g żelatyny + 70 g wody

W pierwszej kolejności żelatynę umieszczamy w misce i zalewamy wodą, odstawiamy do napęcznienia.

Ser miksujemy razem z cukrem.

Pulpę z mango wraz z sokiem z cytryny podgrzewamy do max. 50*C, zdejmujemy z ognia i dodajemy napęczniałą żelatynę, mieszamy do jej rozpuszczenia.

W oddzielnej misce umieszczamy śmietankę kokosową i ubijamy do 2/3 sztywności.

Pulpę z mango dodajemy do sera i miksujemy do połączenia. Następnie powstałą masę serowo-mango dodajemy w dwóch partiach do ubitej śmietanki kokosowej. Mieszamy delikatnie szpatułką do dokładnego połączenia. Przekładamy do tortownicy, równamy i wkładamy do lodówki na kilka godzin. 


Dodatkowo:
  • 150 g bitej śmietany
  • owoce do ozdoby - truskawki, maliny borówki, pulpa z marakui, mango, granat
Dobrze schłodzony sernik uwalniamy z tortownicy i przekładamy na paterę.
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno i wykładamy na wierzch sernika (można użyć worka z tylką lub po prostu łyżką :)) na wierzch ułożyć owoce.

Podawać!
Smacznego!





sobota, 21 kwietnia 2018

Tort pistacjowy z kremem z białą czekoladą i malinami



Ten tort mi się zamarzył jak zobaczyłam go na stronie kursu na który chciałabym pojechać. Początkowo szanse były marne na kurs, więc postanowiłam wykombinować tort sama - przecież to nic trudnego, trzeba zrobić tylko biszkopt pistacjowy, krem z białej czekolady i prawie gotowe.
Nie było też specjalnej okazji, ale jak ja już sobie coś zaplanuję to potem będę się martwić kto ma go zjeść - zazwyczaj chętnych nie brakuje 😉

Tort przygotowałam niemal nie zauważenie, bo jak postawiłam go na stół w niedzielne popołudnie to wszyscy zrobili duże oczy i padło pytanie "A z jakiej okazji ten tort?" mówię że bez okazji "To zrobiłaś go tak dla nas?" - no tak 😍

Biszkopt bardzo przyjemny, tylko trzeba go dobrze nasączyć,  krem - jeden z lepszych - z białą czekoladą no i uroku dodają maliny.

Krem należy przygotować dzień przed składaniem tortu - musi się porządnie schłodzić zanim go ubijemy.
Biszkopt też można przygotować dzień wcześniej.

Tort wewnątrz mocno przypomina ciasto szpinakowe - zielone ciasto, biały krem, maliny wewnątrz - ale smak to zupełnie inna bajka, choć szpinakowe to bardzo lubiane ciasto przez moje córki.

Całość - pierwsza klasa!
Warto chociaż dla spróbowania, bo niestety przez pistacje do tanich ciast nie należy :(




Składniki na biszkopt pistacjowy 18-20 cm:
  • 5 jajek
  • 160 g drobnego cukru
  • 100 g roztopionego i ostudzonego masła
  • 100 g pistacji niesolonych
  • 105 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • skórka otarta i sok wyciśnięty z 0,5 cytryny
  • opcjonalnie: odrobina zielonego barwnika

Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki także lub wysmarować masłem i oprószyć mąką pszenną.
Pistacje mielimy w blenderze/malakserze pozostawiając niewielkie kawałki orzechów (nie mielimy całkowicie na mąkę).

Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, przesiewamy, dodajemy do zmielonych pistacji, mieszamy i odstawiamy.

Piekarnik rozgrzać do temp. 180*C (grzałka góra i dół).

Białka oddzielamy od  żółtek i umieszczamy w misie miksera, ubijamy na sztywno, następnie dodajemy cukier, łyżka po łyżce co mniej więcej 30 sekund. Po dodaniu całego cukru dodawać pojedynczo żółtka, po dokładnym wmiksowaniu poprzedniego. 
Po wmiksowaniu wszystkich żółtek wyłączmy mikser i dodajemy w 3 partiach produkty sypkie, za każdym razem mieszamy szpatułką do połowy wmieszania, na koniec dodać także masło i wymieszać do całkowitego połączenia - nie mieszać za długo aby piana nie opadła.

Ciasto przekładamy do tortownicy, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika.
Pieczemy 40-45 minut, do suchego patyczka.

Po upieczeniu ciasto wyjmujemy z piekarnika, odstawiamy do całkowitego wystudzenia i dopiero uwalniamy z tortownicy.

Kroimy na 3 blaty.

Składniki na krem:
  • 400 g śmietany kremówki 36%
  • 300 g białej czekolady
  • odrobina zielonego barwnika
Czekoladę pokruszyć na mniejsze kawałki i włożyć do miski.
Śmietanę podgrzać prawie do zagotowania i zalać nią czekoladę, odstawić na około 2 minuty a następnie wymieszać do całkowitego rozpuszczenia czekolady.
Ostudzić i wstawić do lodówki do porządnego schłodzenia - na kilka godzin a najlepiej całą noc.

Po schłodzeniu kremu, tuż przed składaniem tortu krem przełożyć do misy miksera i ubić do uzyskania sztywności, dodając barwnik (opcjonalnie) pod koniec ubijania.

Dodatkowo:
  • Do nasączenia blatów: likier pomarańczowy cointreau plus woda
  • maliny - świeże lub mrożone

Złożenie tortu:
Położyć pierwszy blat, mocno nasączyć likierem z wodą, wyłożyć na niego 1/3 kremu, wyrównać, w niego wcisnąć maliny (mrożonych nie rozmrażamy wcześniej), kładziemy drugi blat, ponownie mocno nasączamy, wykładamy 1/3 kremu i wciskamy w niego maliny. Kładziemy ostatni blat, mocno nasączamy i pozostałym kremem obkładamy boki i wierzch.

Można ozdobić posiekanymi pistacjami i/lub ganache z białej czekolady.

Schładzamy w lodówce!




Wszystkiego najlepszego!








czwartek, 12 kwietnia 2018

Musowy tort czekoladowy z malinami




Kolejny smak tortu musowego, tym razem czekolada z maliną - jedno z lepszych połączeń.
Koniecznie do spróbowania dla wielbicieli czekolady lub malin 😉

Przygotowany na świąteczno-imieninową imprezkę mojego taty.
I tu muszę się zatrzymać gdyż mój tato jest chyba jednym z większych fanów (nie bardzo mogę napisać że największym, bo inni mogą poczuć się urażeni, ale na pewno jest szczególnym fanem) moich cukierniczych poczynań!
Każdy wypiek budzi u niego niesamowity, ale bardzo szczery zachwyt, a jak jeszcze jest specjalnie dla niego to duma i radość go rozpiera!

Ciasta pojechały do moich rodziców dzień wcześniej, babkę zjedli na miejscu razem z dostawcami, stwierdzili, że ona jakaś mała i nie ma co jej stawiać na świąteczny stół, a jak do mnie zadzwonili z tą informacją to powiedzieli że i tak oszczędzili to kolorowe w paski 😋
Kolejnego dnia rano zanim przyszliśmy latał ponoć z nim po domu bo przez skype pokazywał swojej siostrze, a jak przyszliśmy i zaczęliśmy krojenie to musiał mieć chwilkę na sesję w przekroju 😀


Poniższe składniki są na 2 torty średnicy 18 cm



Składniki na blaty czekoladowe:

  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 26 g drobnego cukru
  • 40 g miodu
  • 76 g masła
  • 50 g gorzkiej czekolady 
  • 9 g oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 16 g kakao
  • 46 g mąki pszennej
  • 50 g malin (można użyć mrożonych)
Szykujemy 2 formy średnicy 16 cm, jeśli nie są silikonowe wykładamy papierem do pieczenia. Nagrzewamy piekarnik do 160*C (grzałka góra i dół).

Mąkę wymieszać z kakao, przesiać, odstawić.

Jajka, żółtka, cukier i miód umieścić w misie miksera i ubijać przez 10 minut, aż masa będzie puszysta.
Dodać przesianą mąkę z kakao, delikatnie wymieszać.
Czekoladę wraz z masłem i olejem rozpuścić w mikrofali (krótkimi turami aby nie spalić czekolady), masa powinna mieć 45-50*C. Do masy czekoladowej dodać odrobinę ciasta wymieszać, przełożyć z powrotem do ciasta i delikatnie wmieszać. 

Ciasto przełożyć do przygotowanych form, wyrównać. w ciasto delikatnie wetknąć maliny.

Wstawić do piekarnika i piec 20 minut.
Po tym czasie ciasto wyjąć z piekarnika, ostudzić, wyjąć z formy, zawinąć w folię spożywczą i zamrozić.

Pralinowy crunch
  • 60 g masy pralinowej (dałam masło kakaowo-orzechowe, może też być Nutella)
  • 24 g mlecznej czekolady
  • 28 g prażynek Feuilletine

Rozpuścić masę pralinową i czekoladę w mikrofali (do uzyskania temp. 40-45*C), dodać prażynki, wymieszać.
Tak przygotowany crunch rozprowadzić po obu blatach kakaowych, ponownie zawinąć w folię i zamrozić.

Żelka malinowa:
  • 150 g puree malinowe
  • 180 g malin (można użyć mrożonych)
  • 70 g cukru (w zależności od słodkości owoców dać więcej lub mniej)
  • 14 g skrobi kukurydzianej
  • 7 g żelatyny + 35 g zimnej wody
Przygotować 2 obręcze średnicy 16 cm, spód zabezpieczyć folią spożywczą, ustawić na desce/blasze (na niej będziemy przenosić i wstawiać do zamrażalnika).

W pierwszej kolejności żelatynę namaczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia (około 10 minut).

Umieścić puree wraz z malinami w garnku (jeśli są zamrożone to rozmrozić wcześniej lub lekko podgrzewając).
Skrobię wymieszać z cukrem i dodać do garnka, wymieszać, doprowadzić do zagotowania i gotować przez minutę. Zdjąć z ognia dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać do jej rozpuszczenia.

Przelać po równo do bręczy, poczekać aż przestygnie i wstawić do zamrażalnika na kilka godzin.



Krem czekoladowo-malinowy:
  • 125 g kremu angielskiego
  • 125 g puree z mailin
  • 125 g mlecznej czekolady
     Krem angielski:
  • 120 g tłustego mleka
  • 120 g śmietany kremówki 36%
  • 25 g cukru
  • 48 g żółtek
  • 7 g żelatyny + 35 g wody

W pierwszej kolejności żelatynę namaczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia (około 10 minut).

Mleko i kremówkę umieścić w garnku, zagotować.
Żółtka wymieszać z cukrem (nie trzeba ubijać), po zagotowaniu mleka dodać żółtka z cukrem i gotować do 80-82*C cały czas mieszając, zdjąć z ognia dodać żelatynę i wymieszać do jej rozpuszczenia.
Odmierzyć 125 g, resztę przelać do miseczek i będzie na deser :)


Czekoladę i puree umieścić w wysokim naczyniu, dodać od razu przygotowany krem angielski (125 g), zmiksować blenderem.

Tak przygotowany krem wyłożyć na wierzch żelki malinowej, wyrównać, ponownie wstawić do zamrażalnika.

Mus z mlecznej czekolady:
  • 135 g tłustego mleka
  • 68 g żółtek
  • 9 g żelatyny + 45 g zimnej wody
  • 236 g mlecznej czekolady
  • 338 g śmietany kremówki 35/36% 


Przygotować 2 obręcze (lub tortownicę) średnicy 18cm.

żelatynę namaczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia (około 10 minut).
Ubić śmietanę do 2/3 sztywności, wstawić do lodówki.

Przygotować krem angielski z mleka i żółtek gotując do 80-82*C, dodać żelatynę i czekoladę, zmiksować blenderem do uzyskania jednolitej masy.
Schłodzić do 28-29*C, wymieszać z ubitą śmietaną.

Do obręczy (zabezpieczonych od spodu folią spożywczą) wlewamy do więcej niż połowy mus czekoladowy, następnie wyjmujemy z zamrażalnika żelkę w =raz z kremem i wkładamy na środek musu, delikatnie dociskamy, wlewamy pozostały mus, na końcu kładziemy blat kakaowy, crunchem do musu, lekko dociskamy. Ciasto powinno wystawać ponad mus około 2 mm.
Zostawiamy na chwilę do stabilizacji musu - łatwiej się nam przeniesie do zamrażalnika.

Wstawiamy do zamrażalnika na kilka godzin lub całą noc.
Po dobrym zamrożeniu wyjmujemy ciasto z obręczy i polewamy przygotowaną glazurą
Od razu wstawiamy do lodówki na około 6h aby ciasto się rozmroziło.




Smacznego!





wtorek, 13 lutego 2018

Tort musowy red velvet


To jeden z tych tortów które wykonaliśmy podczas szkolenia z Ksenia Penkina w Barcelonie. 
Zanim wróciłam do domu zaczęłam zamawiać brakujące produkty oraz inne akcesoria...
Mój park maszynowy się ostro powiększa i to o taki sprzęt, że bylibyście zaskoczeni 😁, ale póki co szczegółów zdradzać nie będę.

Nie wiem czemu padło w pierwszej kolejności na niego.... 
A wiem! 
Zbliżające się walentynki - stwierdziłam, że czerwone wnętrze i czerwień na zewnątrz idealnie do tego pasują. ponadto chciałam wykonać go nie tylko w wersji tradycyjnej ale także w silikonowej formie serca i małych serduszek. Tak też uczyniłam.

Tradycyjne ciasto składa się z dwóch blatów biszkoptowych i jednej warstwy żelki malinowej po środku. 
W wersjach z form silikonowych ograniczyłam się do żelki i jednej warstwy biszkoptu - formy są zbyt małe na więcej warstw.
Pomiędzy tort wypełniony jest musem z mascarpone na bazie pate a bombe.
Wykonywałam tą metodą krem po raz pierwszy, mocno mi ona przypomina metodę szykowania bezy włoskiej z tym że tutaj robimy to na żółtkach - szczegóły i sekret tego pysznego musu znajdziecie poniżej.

Tort jest zniewalająco pyszny - krem nie jest za słodki a dodatkowo kwaskowatości dodaje żelka malinowa - naprawdę połączenie smaków godne uwagi.

Z przepisu poniżej wyjdą 2 torciki klasyczne o średnicy 18 cm lub 1 klasyczny plus serce i 5 małych serduszek.

Zewnętrzne wykończenie to velvet (ten a'la zamsz) i tu wykorzystałam gotowy w spray'u ale jak tylko dojdzie mój nowy sprzęcik będę go wykonywać sama oraz polewa lustrzana.

Wykonanie całego tortu to nie lada wyzwanie zarówno czasowe jak i manualne. Ważną rzeczą przy tortach musowych jest że każda rzecz musi być zamrożona przed finalnym złożeniem, tylko mus wykonujemy tuż przed. Ale zamrożone części powodują że mus szybko zastyga (połączenie zamrożonych elementów z żelatyną) i trzeba się tu mocno sprężać zatem wszystko trzeba mieć gotowe pod ręką do składania tortu. Tort w całości także zamrażamy a głównie dlatego iż zarówno velvet jak i polewa lustrzana muszą być położone na mocno zamrożone ciasto.
I co ważne tak przygotowany tort odmraża się w lodówce (aby nie doznał szoku termicznego) i zajmuje mu to około 6-8h (w przypadku klasycznej wersji) - należy to uwzględnić z czasem kiedy mamy go podać!



Składniki na biszkopty:
  • 3 jajka
  • 180 g oleju roślinnego (rzepakowy lub słonecznikowy)
  • 90 g śmietany (33-35% - jako że w Polsce ciężko takową dostać użyłam 36%)
  • 81 g śmietany 20% (ponownie użyłam 22%)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 180 g drobnego cukru
  • 210 g mąki pszennej
  • 9 g kakao w proszku
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • czerwony barwnik spożywczy
Szykujemy dwie formy o średnicy 16 cm, wykładamy spód i boki papierem do pieczenia.

Nagrzewamy piekarnik do 170*C (grzałka góra i dół).

Ciasto mieszamy ręcznie, bez użycia miksera, będziemy potrzebować do tego dwóch misek.
Do pierwszej miski wbijamy jajka, dodajemy olej, obie śmietany cukier i sodę, mieszamy do dokładnego połączenia najlepiej za pomocą rózgi.
W drugiej misce mieszamy mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Zawartość drugiej miski przesiewamy do pierwszej, dodajemy barwnik i mieszamy dalej rózgą do dokładnego połączenia.

ciasto dzielimy na pół i przelewamy do przygotowanych form, wyrównujemy i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika.
Pieczemy do suchego patyczka, 30-40 minut.
Po upieczeniu wyjmujemy od razu i całkowicie studzimy (w formach) po wystudzeniu odkrawamy "górkę" i biszkopt dzielimy na pół - idealnie aby każda połówka miała około 8 mm - będzie idealnie komponować się z całym tortem. Każdą połówkę zawijamy oddzielnie w folię do żywności i wkładamy do zamrażalnika - musi porządnie zamarznąć.


Składniki na malinową żelkę:
  • 360 g puree z malin (używam gotowego, mrożonego)
  • 90 g malin (świeże lub mrożone)
  • 70 g cukru
  • 108 g skrobi kukurydzianej
  • 11 g żelatyny
  • 55 g zimnej wody
Przygotować 2 obręcze o średnicy 16 cm.

W pierwszej kolejności żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia.
Skrobię wymieszaj z cukrem i odstaw.
Puree z malin (jeśli zamrożone to odmrozić, można podgrzewając lekko w garnuszku - to ważne lekko gdyż pozostałe składniki musimy dodać do zimnego nie ciepłego czy gorącego puree) wkładamy do garnuszka, dodajemy maliny oraz skrobię wymieszaną z cukrem, wszystko mieszamy i podgrzewamy. Mieszamy co jakiś czas aby się nie przypaliło, zagotować i gotować jeszcze przez minutę, wyłączyć i dodać od razu napęczniałą żelatynę, wymieszać do dokładnego rozpuszczenia.

Żelkę wyłożyć do dwóch obręczy, wyrównać, odstawić do ostygnięcia i wstawić do zamrażalnika.

Składniki na mus mascarpone:
  • 5 żółtek
  • 144 g drobnego cukru
  • 42 g wody
  • 450 g mascarpone w temperaturze pokojowej
  • 22 g żelatyny
  • 108 g zimnej wody
  • 510 g śmietany kremówki 33-35% (użyłam specjalnej do ubijania 35%)

Jeśli robimy klasyczne torty przygotować 2 obręcze o średnicy 18 cm.

Żelatynę namaczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia.
Śmietanę ubijamy do 2/3 sztywności - śmietana nie może być zbyt gęsta bo będzie się źle mieszać z pozostałymi składnikami i tort będzie miał brzydką strukturę. Wstawiamy na czas szykowania pate a bombe do lodówki.

Szykujemy pate a bombe:
żółtka wbijamy do misy miksera i czekamy
wodę wraz z cukrem podgrzewamy, kiedy nasz syrop cukrowy (woda + cukier) osiągnie temp. 103 stopni zaczynamy ubijać żółtka w mikserze. Gdy syrop cukrowy osiągnie 118*C  zdejmujemy go z ognia, zmniejszamy obroty miksera i po woli cienką strużką dolewamy syrop do żółtek, po całkowitym wlaniu żółtek zwiększamy ponownie obroty miksera i ubijamy przez 5-8 minut do wystudzenia do 45*C.

Napęczniałą żelatynę podgrzewamy do rozpuszczenia (pamiętajcie że nie można zagotować żelatyny gdyż straci swoje właściwości), dodajemy od razu do mascarpone i dokładnie mieszamy szpatułką, następnie do mascarpone w 3 partiach dodajemy nasze żółtka pate a bombe i mieszamy, także szpatułką do połączenia. Całość łączymy z ubitą wcześniej śmietaną.

I teraz uwaga! To ten czas gdzie trzeba działać szybko i sprawnie - składamy tort!

Mamy przygotowane formy i mus mascarpone. Mus przekładamy najlepiej do dużego rękawa cukierniczego.
Wyjmujemy z zamrażalnika biszkopty, odwijamy z foli, wyjmujemy z zamrażalnika i obręczy żelki.
Odcinamy końcówkę z rękawa cukierniczego i na spód wylewamy mus mascarpone (tak około 1,5cm wysokości w miarę równamy i układamy na środek pierwszy biszkopt, dociskamy aby mus wyszedł bokiem, wykładamy na biszkopt mus, równamy i kładziemy żelkę, ponownie mus i ostatni biszkopt. Biszkopt powinien wystawać ponad  mus około 5 mm.
Pozostawiamy przez chwilkę do ustabilizowania i wstawiamy całość do zamrażalnika na kilka godzin - najlepiej całą noc.
Kolejnego dnia kładziemy velvet lub glazurę i odmrażamy w lodówce.



Miłego wieczoru!











czwartek, 24 sierpnia 2017

Czekoladowy sernik z owocami leśnymi (na zimno)



To był duet do sernika na zimno z białą czekoladą i żelką z owoców tropikalnych.
Był to bardzo dobry pomysł na degustację dwóch różnych smaków, tak samo przygotowanych serników.

Jako, że posiadam mrożone musy owocowe i jestem wielką fanką żelek to i do tej wersji przygotowałam żelkę, ale korzystając że mamy lato i sporo świeżych owoców jest dostępnych można zamiast żelki podać na górze świeże owoce leśne lub z mrożonych wykonać frużelinę lub taką właśnie żelkę.
Do czekolady świetnie będą też pasować wiśnie.... albo truskawki...

Dwie największe zalety tego sernika:
1. jest PRZE-PRZE-PYSZNY
2. jest ekspresowy w wykonaniu (zwłaszcza w opcji ze świeżymi owocami)

Skuście się bo warto....

Składniki na spód:

  • 120 g biszkoptów kakaowych
  • 35 g roztopionego masła

Spód tortownicy o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia nadmiar wypuszczając poza obręcz.

Ciasteczka zmiksować za pomocą blndera/malaksera na drobny piasek, dodać roztopione masło i dokładnie wymieszać. Wszystko wyłożyć do tortownicy, rozprowadzić po całym dnie, wyrównać, uklepać, odstawić.


Składniki na masę serową:
  • 500 g sera mielonego dwukrotnie, w temperaturze pokojowej
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 100 g białej czekolady
  • 150 g schłodzonej śmietany kremówki 36%
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku

Żelatynę wsypać do małej miseczki, zalać zimną wodą tylko do jej przykrycia, szybko wymieszać i odstawić do napęcznienia.

Czekoladę połamać, włożyć do miseczki i roztopić w kąpieli wodnej lub mikrofali, odstawić do ostudzenia do temperatury pokojowej.

Ser włoży do misy miksera i zmiksować/wymieszać. Dodać czekoladę, zmiksować/wymieszać.
W oddzielnej misce ubić na sztywno śmietanę kremówkę, dodać w 3 turach do sera, mieszając delikatnie za każdym razem (ja wymieszałam mikserem na najniższych obrotach).
Napęczniałą żelatynę rozpuścić (na gazie lub w mikrofali - pamiętajcie, że nie można jej doprowadzić do wrzenia bo straci swoje właściwości), dodać do niej 2 łyżeczki masy serowej, wymieszać i całość przelać z powrotem do sera, wymieszać.

Tak przygotowaną masę przełożyć na nasz ciasteczkowy spód w tortownicy, wyrównać i wstawić do lodówki.


Żelka z owoców leśnych:
  • 280 g musu/pure z owoców leśnych (u mnie w równych proporcjach jeżyna i malina - mogą być mrożone, także mix owoców, taka sama waga)
  • 100 ml wody
  • 2-3 łyżki cukru
  • 4 łyżeczki żelatyny

Żelatynę wsypać do miseczki, zalać wodą tylko do przykrycia , wymieszać i odstawić do napęcznienia.

Do rondelka włożyć musy z owoców (lub mrożone owoce), dolać wodę, dosypać cukier, podgrzewać do rozpuszczenia cukru i zabulgotania masy (mrożone owoce w tym momencie miksujemy), wyłączyć palnik, dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać do momentu jej rozpuszczenia. Masę przelać do miski, wystudzić a następnie włożyć do lodówki do momentu zgęstnienia - masa powinna być już mocno gęsta ale nie stężała jeszcze całkowicie. Za pomocą blendera zmiksować do zwiększenia objętości i nieco rozjaśnienia masy. Tak przygotowaną masę przelać na nasz sernik, wyrównać i ponownie wstawić do lodówki na kilka godzin do całkowitego zgęstnienia (trwa to dość szybko). 

Sernik przed podaniem wyjąć z formy i ozdobić dowolnie.


Smacznego!



niedziela, 13 sierpnia 2017

Smoothie mango-truskawka


Smoothie to idealny deser – owocowy mix, który jednocześnie jest mocno sycący. Może spokojnie zastąpić drugie śniadanie czy stać się popołudniowym deserem. Póki nie zaczęły się moje kłopoty zdrowotne smoothie czy inne koktajle owocowo-warzywne były obecne w moim jadłospisie każdego dnia i tu dowolność miksowania owoców i warzyw pozostawiam już Waszej wyobraźni i inwencji twórczej.
Dzisiejsze smoothie powstało z miłości do mango, można by rzec że od kiedy odkryłam że mój pobliski sklep ma bardzo dobrą odmianę mango, bez włókien i wystarczy kilka dni na parapecie aby je zjeść to prawie zawsze mam przynajmniej jeden okaz w domu.
Połączenie mango z truskawką to naprawdę duet idealny o czym możecie przekonać się szykując ten oto koktajl, inne takie połączenie, równie idealne to sernik na zimno – jest boski!

Ale UWAGA! 
Jeśli nie znajdziesz już truskawek, to albo możesz użyć mrożonych albo użyj malin - będzie równie pysznie!


Składniki na warstwę z mango: 
  • 1 małe mango
  • 0,5 dojrzałego banana
  • Sok z 1 pomarańczy


Składniki na warstwę z truskawkami:
  • 2 duże garście truskawek
  • 0,5 dojrzałego banana
  • Sok z 1 pomarańczy


Owoce umyć, osuszyć, mango obrać i pokroić w cząstki aby pozbyć się pestki, truskawki odszypułkować, banan obrać i przekroić na pół.

Składniki na obie warstwy włożyć do dwóch oddzielnych pojemników i zmiksować na gładką masę blenderem. Skontrolować gęstość – smoothie nie powinno być ani za rzadkie ani za gęste, powinno się je dać lekko pić przez słomkę, ale nie może być wodniste. W razie potrzeby gęstość regulować albo przez dodanie większej ilości owoców (aby zagęścić) lub soku aby rozrzedzić.

Obie warstwy powinny być w miarę tej samej gęstości, aby uniknąć podczas wlewania warstwami, że gęstsza będzie zapadać się w rzadszą
Warstwy naprzemiennie nalewać do wysokich szklanek. Najlepiej robić to przez niewielki lejek i bardzo delikatnie aby nie pobrudzić ścianek szklanki ale także aby delikatnie wlać jedną warstwę na drugą. Wierzch ozdobić owocami.


Podawać od razu, najlepiej z szeroką słomką.





poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Limonkowy jagielnik z matcha





Nie wiem czemu zrobienie tej wersji nie wpadło mi do głowy przy jednym z szykowań sernika limonkowego z matcha...
Toć to jeden z naszych, i nie tylko naszych, ulubionych serników....

Jagielnik ten robiłam na zamówienie do pewnej sesji fotograficznej, a po niej postanowiłam nieco zmodyfikować przepis, wyciągając wnioski, i przygotować to oto cudo.

Jagielnik jest nieziemsko pyszny, byłam przeszczęśliwa, że byłam sama w domu - żadnych wspólników do wylizywania naczyń 😋
Jagielnik tym razem przygotowany w wersji z galaretką, przezroczystą, co bardziej uwydatnia owoce w niej zatopione - ot taka nowość na rynku.
Oczywiście nie musicie robić na wierzch galaretki, możecie ozdobić samymi owocami albo czekoladą....

Po wielokrotnych już wykonaniach jagielnika polecam wykonanie ciasteczkowego spodu, wówczas jagielnik łatwiej wydobyć z formy i przełożyć na talerz/paterę, bez niego jest to możliwe aczkolwiek ciężkie, zwłaszcza nie uszkadzając ciasta.

Dla wielbicieli jagielników - MUST EAT!
Jest orzeźwiający i wyraźnie limonkowy... 
...a dodatkowo kremowy i delikatny!





Składniki na tortownicę 18-20 cm:

Składniki na ciasteczkowy spód:
  • 120 g ciastek kokosowych lub digestive lub herbatników (bezglutenowe w wersji bez glutenu, nie koniecznie kokosowe)
  • 30 g roztopionego masła

Ciastka zmiksować w malakserze, dodać roztopione masło i wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.

Dno tortownicy o średnicy 18-20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz.
Na dno tortownicy wysypać nasze ciasteczka, wyrównać i ugnieść łyżką.
Wstawić na czas szykowania masy jaglanej do lodówki.

Składniki na jagielnik:
  • 3/4 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 2 szklanki mleka roślinnego (użyłam kokosowego)
  • śmietanka kokosowa z 1 puszki 400 ml mleka kokosowego
  • 0,5 szklanki cukru/ksylitolu/erytrolu
  • 1 łyżeczka cukru/ksylitolu z prawdziwą wanilią
  • sok i skórka otarta z 1,5 limonek
  • 2 łyżeczki herbaty matcha
  • 2 łyżki żelatyny
Dodatkowo: ulubione owoce i galaretka

Dzień wcześniej puszkę z mlekiem kokosowym włożyć do lodówki, spowoduje to że śmietanka kokosowa pójdzie ku górze i się zetnie.

Kaszę przepłukać na sicie gorącą wodą, włożyć do garnka i zalać mlekiem, zagotować a następnie zmniejszyć ogień do minimum, przykryć garnek przykrywką i gotować 20 minut. 

W międzyczasie żelatynę zalać wodą do wysokości żelatyny, wymieszać i odstawić do napęcznienia na 10 minut.

Do ugotowanej i jeszcze ciepłej kaszy jaglanej dodać śmietankę kokosową (puszkę delikatnie wyjmujemy z lodówki, otwieramy i z góry zdejmujemy śmietankę), cukier/ksylitol zwykły oraz z wanilią, matcha oraz skórkę i sok z limonki, wszystko dokładnie miksujemy do uzyskania gładkiej masy (gdyby masa była za gęsta można dodać odrobinę pozostałej wody kokosowej z puszki). W mikrofali lub na palniku podgrzewamy  żelatynę, ale tylko do rozpuszczenia, nie wolno zagotować żelatyny gdyż utraci swoje właściwości.
Rozpuszczoną żelatynę dodajemy do masy i ponownie blendujemy.

Tak przygotowaną masę wylewamy na przygotowany wcześniej spód, równamy i wstawiamy do lodówki do całkowitego zgęstnienia.

W międzyczasie gotujemy galaretkę zgodnie z przepisem na opakowaniu u odstawiamy do lekkiego zgęstnienia.

Jagielnik ozdabiamy ulubionymi owocami zalewamy galaretką, odstawiamy do ponownego zgęstnienia.



SMACZNEGO!