Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodko_Desery. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 lutego 2018

Deserki musowe porzeczkowo-jeżynowe


Walentynki - w tym roku wyjątkowo sporo przed nimi szykowałam aby jak najwięcej Wam pokazać.
I już myślałam, że nic się nie wydarzy jak dzień przed przyszedł do mnie kolega i rozmowa toczyła się wkoło mojego szkolenia i piękności jakie tam robiliśmy i tak się nasza rozmowa nakierowała, że Grzegorz poprosił o serduszko dla swojej żony na Walentynki.
Czasu miałam nie wiele ale dałam radę - ja bym nie dała 😉

Dla Grzegorza zrobiłam większe serce (zdjęcie wewnątrz tekstu) a w domu zostały małe serduszka.

W międzyczasie moja własna walentynka pisała, że serduszka pyszne💙
Nie pozostawało mi nic innego niż spróbować po powrocie do domu... pomyślałam, że zjem pół to mi starczy na spróbowanie... 
Hmmm nie było szans zjadłam całe - były tak pyszne, że nie mogłam pozostawić połówki...
Po chwili wpada sms od Grzegorza - ewidentnie podzielili nasze zdanie!

Deser jest boski!
Na spodzie cisto z malinami, na nim chrupiące perełki (są bosko chrupiące i nie można ich pominąć), potem mus jeżynowy, a po środku żelka porzeczkowo-jeżynowa....
Tego trzeba spróbować.

Zrobiłam z połowy poniższej porcji i wyszło jedno większe serducho i 12 mono porcji.

Idealnie desery musowe wykonuje się przez kilka (tak kilka 2-3 dni) gdyż każda warstwa (za wyjątkiem musu) wymaga zmrożenie przed złożeniem, potem mrozimy całość i ozdabiamy.


Składniki na ciasto:
  • 120 g cukru
  • 100 g mąki pszennej
  • 7 g proszku do pieczenia
  • 15 g mleka w proszku (pełne)
  • 40 g oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • 3 jajka (170g)
  • 65 ml tłustego mleka 
  • maliny (mogą być świeże lub mrożone)

Piekarnik rozgrzać do temp. 170*C (grzałka góra i dół)

Wszystkie składniki za wyjątkiem mleka włożyć do misy miksera i miksować (końcówka do ubijania) przez około 8 minut na wyższych obrotach - masa musi być dobrze ubita. Następnie dodać mleko i miksować przez kolejne 2 minuty.
Ciasto wylać na blachę (40x30 cm)wyłożoną papierem do pieczenia lub wyłożoną matą silikonową, wyrównać. W ciasto powciskać maliny (ja je podzieliłam na mniejsze części), wstawić do piekarnika. Piec prze 13-15 minut do suchego patyczka i lekkiego zrumienienia ciasta. 
Ciasto wyjąć z piekarnika, ostudzić wykroić potrzebne kształty, ułożyć na płaskiej powierzchni, przykryć folią spożywczą i wstawić do zamrażalnika.

Żelka jeżynowa:
  • 280 g musu jeżynowego
  • 280 g musu z czarnej porzeczki
  • 100 g cukru (lub więcej jeśli zbyt mało dla Was)
  • 24 g skrobi kukurydzianej
  • 11 g żelatyny
  • 55 ml wody
W pierwszej kolejności żelatynę namoczyć w wodzie i odstawić do napęcznienia. Musy włożyć do garnka, jeśli są mrożone odmrozić (ja zrobiłam to lekko podgrzewając). Skrobię wymieszać z cukrem i wsypać do zimnego musu, dokładnie wymieszać i zagotować, a następnie gotować jeszcze przez 1 minutę. Zdjąć z ognia, dodać napęczniałą żelatynę, dokładnie wymieszać. Gotową żelkę przełożyć do foremek które będą odpowiednie na środkową warstwę. Ostudzić wstawić do zamrażalnika do całkowitego zamrożenia.


Składniki na mus jeżynowy:
  • 1000 g musu jeżynowego
  • 240 g cukru pudru
  • 1000 g śmietany 35%
  • 32 g żelatyny
  • 160 ml wody
Dodatkowo: crispearls w białej czekoladzie

W pierwszej kolejności żelatynę namoczyć w wodzie i odstawić do napęcznienia.

Śmietanę ubić do 2/3 sztywności i wstawić do lodówki.

Do garnka włożyć mus jeżynowy, cukier puder, napęczniałą żelatynę podgrzewać do temperatury 40*C, mieszając cały czas do rozpuszczenia cukru i żelatyny. Schłodzić do temperatury 28-29*C.
Wymieszać delikatnie z ubitą śmietaną dodając partiami.

Złożenie deseru.
Formę na deser wypełniać do połowy musem, w środek wkładać zamrożoną żelkę dociskając ją lekko, uzupełnić musem, obficie posypać crispearls wciskając je lekko w mus, położyć zamrożone ciasto i lekko wcisnąć - ciasto powinno delikatnie (3 mm) wystawać ponad mus. Wypełniamy wszystkie formy, wstawiamy do zamrażalnika na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Dobrze zamrożone deserki wydobywamy z form i ozdabiamy velvetem lub polewą, wstawiamy do lodówki aby się odmroziły - trwa to około 4h.



Miłego podwieczorku!







wtorek, 28 listopada 2017

Blok czekoladowy


To jedno ze wspomnień dzieciństwa i dlatego postanowiłam go wykonać dla swojej rodzinki a głównie dzieci, bo chyba nigdy nie miały okazji go jeść. 
W sumie to już dawno o nim myślałam ale ostateczna decyzja zapadła kiedy pojechałam z Natalią do lekarza i że miałyśmy nieco czasu wpadłyśmy do pobliskiej cukiernio-piekarni (tak czasem wstępuję, ale bardzo rzadko) bo Nata była głodna i chciała coś zjeść. Jak przystało na Natalię wybrała pączka a Pani poczęstowała nas wypiekami do degustacji - Nata wybrała makowca, ja sięgnęłam po blok czekoladowy....
I tym małym kęsem przekonałam się do przyspieszenia wykonania i już tego samego wieczora szykowałam blok.
Oczywiście nie mogło się obejść bez złośliwości losu - ilość mleka w proszku (podstawa bloku) okazała się zbyt mała do wykonania całej porcji i byłam zmuszona wykonać 1/4 ale jak widzicie nie poddałam się i zrobiłam! Bloku nie było za wiele zatem zniknął ekspresowo, ale nie wiem czy moje dzieci spróbowały, bo przyjechali moi rodzice na kawkę i zdecydowanie blok cieszył się największym powodzeniem...
Mleko w proszku wylądowało na liście zakupów i koniecznie idzie do powtórki.

Co do dodatków do bloku - myślę że moją wersję można uznać za bogatą vs PRLowską, w tamtych czasach dodawano albo wafle albo herbatniki, ja dodałam jeszcze suszoną żurawinę i migdały.
Jeśli dodajecie herbatniki ważne aby były te z tych twardych, aby nie nasiąknęły masą i ładnie chrupały pod zębami podczas jedzenia bloku.

....ale....
...żeby zachrupało najpierw trzeba go wykonać 😀
Zapraszam zatem na chwilę wspomnień.

Składniki na 1 keksówkę:
  • 250 g masła 
  • 3/4 - 1 szklanki cukru (w zależności od upodobań)
  • 0,5 szklanki wody
  • 6 łyżek kakao
  • 400 g mleka w proszku (pełne - takie niebieskie)
  • suche wafle lub herbatniki
  • bakalie (żurawina, rodzynki, migdały, orzechy)
W rondelku rozpuścić masło, następnie dodać cukier, wodę i kakao, wymieszać wszystko i gotować (mieszając cały czas) do rozpuszczenia cukru. Zdjąć z ognia i od razu dodać mleko w proszku, wymieszać dokładnie, dodać pokruszone herbatniki/wafle oraz bakalie jeśli używacie, wymieszać.
Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia lub folią spożywczą (warto bo wtedy blok łatwo z niej wydobędziemy), przełożyć do niej blok, wyrównać, docisnąć i wstawić do lodówki do schłodzenia.


Miłego!






poniedziałek, 2 października 2017

Krem czekoladowy







Kto lubi czekoladę?
Ręka do góry!
Jeśli Wasza ręka jest w górze to ten deser zdecydowanie jest dla Was!

A zaczęło się od tego, że miały przyjechać do Natalii na weekend dwie koleżanki - Zdanka i Merry - chyba największe wielbicielki bez jakie znam!
No więc bez nie mogło zabraknąć 😀
...ale przez to, że to wielkie fanki bez wiedziałam, że nawet to co przygotowałam może okazać się dla nich zbyt mało...

No więc co by tu jeszcze zrobić... coś małego ale efektywnego i do tego z wykorzystaniem moich mini słoiczków

No więc padło na smak czekoladowy w postaci kremu, a po naszemu powiedziałabym takiego budyniu...

Dodatkowo podane z bitą śmietaną i owocami - czego chcieć więcej 
Nie pobiło oczywiście bezy, ale było miłą od niej odskocznią...

Nie spróbowałam ale mówili, że dobre...






Składniki na 4-5 sztuk:
  • 140 g mlecznej czekolady (30% kakao)
  • 45 g czekolady gorzkiej (70% kakao)
  • 0,5 szklanki mleka
  • 0,5 szklanki śmietany kremówki 36%
  • 3 żółtka
  • 20 g cukru


Czekolady drobno posiekać i przełożyć do miski.
Mleko wraz ze śmietaną zagotować w garnuszku.

W międzyczasie żółtka utrzeć z cukrem do uzyskania jasnej i puszystej masy. 
Po zagotowaniu mleka z kremówką połowę przelać do miski z żółtakami krótko zmiksować a następnie wlać ponownie do garnka z pozostałym mlekiem z kremówką, wymieszać i gotować na średnim ogniu cały czas mieszając do momentu lekkiego zgęstnienia. Jeśli macie termometr to masę gotujemy do temperatury 80*C, nie dłużej gdyż wówczas masa się zważy.

Po tym czasie masę od razu zdjąć z ognia i przelać do miski z czekoladą, pozostawić bez mieszania na 2 minuty.
Następnie za pomocą blendera zmiksować masę przez 1 minutę.

Rozlać do miseczek czy słoiczków, ostudzić i na kilka godzin wstawić do lodówki. Po schłodzeniu podawać z bitą śmietaną i/lub owocami.


Miłego popołudnia Wam życzę z takim deserem 😍






niedziela, 3 września 2017

De-sernik mango



Wyśmienity de-sernik mango, szybki w przygotowaniu z niewielu składników, może być bez lub z ciasteczkowym spodem.

Zrobiłam go na szybko bo zostało mi nieco sera i nie mógł się zmarnować ale w zamian mieliśmy miłe conieco na popołudnie :)

U mnie podany w słoiczkach po jogurcie pojemności 200ml.

Składniki na 8 porcji:
  • 200 g ciasteczek owsianych
  • 40 g roztopionego masła
Ciasteczka zmiksować na drobno, dodać roztopione masło, wymieszać, rozłożyć równo w słoiczkach/miseczkach, odstawić.

  • 2 dojrzałe mango
  • 2 łyżka soku z cytryny
  • 100 g cukru (lub mniej w zależności od Waszych upodobań i słodkości mango)
  • 205 g sera dwukrotnie zmielonego
  • 150 g śmietany kremówki 36%
  • 4 łyżeczki (z lekkim czubkiem) żelatyny
Żelatynę zalać niewielką ilością wody (do wysokości żelatyny), wymieszać i odstawić do napęcznienia.

Mango umyć, obrać ze skórki i oddzielić od pestki. Zmiksować wraz z sokiem z cytryny do powstania puree. Włożyć do garnuszka, dodać cukier i zagotować do rozpuszczenia cukru. Zdjąć z ognia.
Od razu dodać do puree żelatynę, wymieszać dokładnie aby się rozpuściła, odstawić do całkowitego ostudzenia.

W misie miksera dokładnie zmiksować twaróg, dodać ostudzone puree z mango, dokładnie zmiksować aby nie było grudek.

W drugim naczyniu ubić na 3/4 sztywności kremówkę, dodawać ją w małych partiach do masy mango, mieszać, ale już tylko łyżką, dokładnie do połączenia składników, tak aby masa było jednolita i gładka.

Przelać masę na ciasteczkowy spód i włożyć całość do lodówki.

  • 200 g schłodzonej śmietany kremówki 36%
  • 150 g schłodzonego mascarpone
  • 1 łyżka cukru pudru
  • barwnik spożywczy (opcjonalnie)
  • maliny (dodatkowo)
Przed podaniem śmietankę wraz z mascarpone umieścić w misie miksera i zmiksować na gęstą i puszystą masę, pod koniec ubijania dodać cukier puder i barwnik (jeśli używamy). 
Masę przełożyć do rękawa z końcówką gwiazdki i wyciskać do naszych de-serniczków, ozdobić malinami i podawać.

Smacznego!






niedziela, 13 sierpnia 2017

Smoothie mango-truskawka


Smoothie to idealny deser – owocowy mix, który jednocześnie jest mocno sycący. Może spokojnie zastąpić drugie śniadanie czy stać się popołudniowym deserem. Póki nie zaczęły się moje kłopoty zdrowotne smoothie czy inne koktajle owocowo-warzywne były obecne w moim jadłospisie każdego dnia i tu dowolność miksowania owoców i warzyw pozostawiam już Waszej wyobraźni i inwencji twórczej.
Dzisiejsze smoothie powstało z miłości do mango, można by rzec że od kiedy odkryłam że mój pobliski sklep ma bardzo dobrą odmianę mango, bez włókien i wystarczy kilka dni na parapecie aby je zjeść to prawie zawsze mam przynajmniej jeden okaz w domu.
Połączenie mango z truskawką to naprawdę duet idealny o czym możecie przekonać się szykując ten oto koktajl, inne takie połączenie, równie idealne to sernik na zimno – jest boski!

Ale UWAGA! 
Jeśli nie znajdziesz już truskawek, to albo możesz użyć mrożonych albo użyj malin - będzie równie pysznie!


Składniki na warstwę z mango: 
  • 1 małe mango
  • 0,5 dojrzałego banana
  • Sok z 1 pomarańczy


Składniki na warstwę z truskawkami:
  • 2 duże garście truskawek
  • 0,5 dojrzałego banana
  • Sok z 1 pomarańczy


Owoce umyć, osuszyć, mango obrać i pokroić w cząstki aby pozbyć się pestki, truskawki odszypułkować, banan obrać i przekroić na pół.

Składniki na obie warstwy włożyć do dwóch oddzielnych pojemników i zmiksować na gładką masę blenderem. Skontrolować gęstość – smoothie nie powinno być ani za rzadkie ani za gęste, powinno się je dać lekko pić przez słomkę, ale nie może być wodniste. W razie potrzeby gęstość regulować albo przez dodanie większej ilości owoców (aby zagęścić) lub soku aby rozrzedzić.

Obie warstwy powinny być w miarę tej samej gęstości, aby uniknąć podczas wlewania warstwami, że gęstsza będzie zapadać się w rzadszą
Warstwy naprzemiennie nalewać do wysokich szklanek. Najlepiej robić to przez niewielki lejek i bardzo delikatnie aby nie pobrudzić ścianek szklanki ale także aby delikatnie wlać jedną warstwę na drugą. Wierzch ozdobić owocami.


Podawać od razu, najlepiej z szeroką słomką.





poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Limonkowy jagielnik z matcha





Nie wiem czemu zrobienie tej wersji nie wpadło mi do głowy przy jednym z szykowań sernika limonkowego z matcha...
Toć to jeden z naszych, i nie tylko naszych, ulubionych serników....

Jagielnik ten robiłam na zamówienie do pewnej sesji fotograficznej, a po niej postanowiłam nieco zmodyfikować przepis, wyciągając wnioski, i przygotować to oto cudo.

Jagielnik jest nieziemsko pyszny, byłam przeszczęśliwa, że byłam sama w domu - żadnych wspólników do wylizywania naczyń 😋
Jagielnik tym razem przygotowany w wersji z galaretką, przezroczystą, co bardziej uwydatnia owoce w niej zatopione - ot taka nowość na rynku.
Oczywiście nie musicie robić na wierzch galaretki, możecie ozdobić samymi owocami albo czekoladą....

Po wielokrotnych już wykonaniach jagielnika polecam wykonanie ciasteczkowego spodu, wówczas jagielnik łatwiej wydobyć z formy i przełożyć na talerz/paterę, bez niego jest to możliwe aczkolwiek ciężkie, zwłaszcza nie uszkadzając ciasta.

Dla wielbicieli jagielników - MUST EAT!
Jest orzeźwiający i wyraźnie limonkowy... 
...a dodatkowo kremowy i delikatny!





Składniki na tortownicę 18-20 cm:

Składniki na ciasteczkowy spód:
  • 120 g ciastek kokosowych lub digestive lub herbatników (bezglutenowe w wersji bez glutenu, nie koniecznie kokosowe)
  • 30 g roztopionego masła

Ciastka zmiksować w malakserze, dodać roztopione masło i wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.

Dno tortownicy o średnicy 18-20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz.
Na dno tortownicy wysypać nasze ciasteczka, wyrównać i ugnieść łyżką.
Wstawić na czas szykowania masy jaglanej do lodówki.

Składniki na jagielnik:
  • 3/4 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 2 szklanki mleka roślinnego (użyłam kokosowego)
  • śmietanka kokosowa z 1 puszki 400 ml mleka kokosowego
  • 0,5 szklanki cukru/ksylitolu/erytrolu
  • 1 łyżeczka cukru/ksylitolu z prawdziwą wanilią
  • sok i skórka otarta z 1,5 limonek
  • 2 łyżeczki herbaty matcha
  • 2 łyżki żelatyny
Dodatkowo: ulubione owoce i galaretka

Dzień wcześniej puszkę z mlekiem kokosowym włożyć do lodówki, spowoduje to że śmietanka kokosowa pójdzie ku górze i się zetnie.

Kaszę przepłukać na sicie gorącą wodą, włożyć do garnka i zalać mlekiem, zagotować a następnie zmniejszyć ogień do minimum, przykryć garnek przykrywką i gotować 20 minut. 

W międzyczasie żelatynę zalać wodą do wysokości żelatyny, wymieszać i odstawić do napęcznienia na 10 minut.

Do ugotowanej i jeszcze ciepłej kaszy jaglanej dodać śmietankę kokosową (puszkę delikatnie wyjmujemy z lodówki, otwieramy i z góry zdejmujemy śmietankę), cukier/ksylitol zwykły oraz z wanilią, matcha oraz skórkę i sok z limonki, wszystko dokładnie miksujemy do uzyskania gładkiej masy (gdyby masa była za gęsta można dodać odrobinę pozostałej wody kokosowej z puszki). W mikrofali lub na palniku podgrzewamy  żelatynę, ale tylko do rozpuszczenia, nie wolno zagotować żelatyny gdyż utraci swoje właściwości.
Rozpuszczoną żelatynę dodajemy do masy i ponownie blendujemy.

Tak przygotowaną masę wylewamy na przygotowany wcześniej spód, równamy i wstawiamy do lodówki do całkowitego zgęstnienia.

W międzyczasie gotujemy galaretkę zgodnie z przepisem na opakowaniu u odstawiamy do lekkiego zgęstnienia.

Jagielnik ozdabiamy ulubionymi owocami zalewamy galaretką, odstawiamy do ponownego zgęstnienia.



SMACZNEGO!




środa, 2 sierpnia 2017

Jagodowa panna cotta





Najwyższy czas pozbyć się resztek zeszłorocznych zapasów z zamrażalnika!
...aby zrobić miejsce na nowe zapasy

Przyszedł więc czas na jagody i postanowiłam przygotować swoim domownikom lubianą przez nich panna cottę 💜

Na blogu jest już wersja fit gdzie zamiast śmietany kremówki użyłam śmietanki kokosowej!

Dzisiaj wersja wypasiona, bez żadnych wyrzeczeń.

Porcja idealna na popołudniowy deser.

A słoiczki?
Prawda że urocze?
Przyjechały ze mną aż z Paryża 😁
A było z nimi tak, że podczas naszego pobytu w Paryżu udałam się na zakupy i zobaczyłam te oto słoiczki wypełnione jogurtem. Zatem zakupiłam a potem kazałam je zjadać aby móc puste zabrać do Warszawy 😁
Nie muszę Wam mówić co na ten pomysł powiedział mój małżonek 😆
...ale teraz ma w czym jeść deserki 

P.S.
Można użyć borówek




Składniki dla 4 osób:

  • 200 g jagód, można użyć mrożonych
  • 60 g cukru
  • sok wyciśnięty z połowy cytryny
  • 300 ml śmietanki kremówki 36%
  • 100 ml mleka
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku lub 3 listki
  • 1/4 szklanki wody
Dodatkowo:
  • 150 ml śmietany 36%
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • jagody/borówki do dekoracji

Żelatynę zalać wodą i odstawić.

Jagody wraz z sokiem z cytryny i cukrem umieścić w rondelku i podgrzewać do puszczenia przez jagody soku i rozpuszczenia cukru. Następnie zdjąć z palnika, zmiksować blenderem i przetrzeć przez sito.

W drugim garnuszku umieścić śmietankę i mleko, wymieszać i zagotować.
Zdjąć z palnika i od razu dodać przetarte jagody i napęczniałą żelatynę, mieszać do dokładnego połączenia i rozpuszczenia żelatyny, przestudzić, przelać do pojemniczków, dalej ostudzić i wstawić do lodówki na kilka godzin do zgęstnienia.

Przed podaniem ubić kremówkę z cukrem pudrem, ozdobić deser, posypać jagodami/borówkami.

Podawać i zjadać 





sobota, 27 maja 2017

Tropikalna wyspa - czyli mus z owoców tropikalnych (także w wersji bez glutenu i laktozy)



Nie wiem co Wam mogę powiedzieć...
...żeby Was za bardzo nie rozdrażnić...

W musach i żelkach zakochałam się od momentu swojego szkolenia na torty musowe, zwłaszcza na połączenie owoców tropikalnych - są niesamowicie rześkie i to połączenie kwaskowatych smaków marakui ze słodkością reszty....

Ale nie tylko w owocach tropikalnych się rozkochałam, także w musach z innych owoców - truskawki, maliny, owoce leśne - są świetnym pomysłem na przełożenie tortów czy desery taki jak ten.

Aby mus był puszysty i delikatny należy (w wielkim skrócie) połączyć pure z owoców z ubitą śmietaną, ja pomyślałam sobie że zastąpię śmietanę kremówkę, której jeść nie mogę, na śmietankę kokosową (wymagało to zwiększenia nieco żelatyny) i to był idealny pomysł!
Deser był cudownie pyszny, a dodatkowo bez laktozy.
Ach i muszę napisać o jeszcze jednej rzeczy - biszkopt jaśminowy :) a dodatkowo bezglutenowy - czyni ten rajski deser jeszcze bardziej ciekawym, uzyskujemy go poprzez dodanie do produktów sypkich zmielonej zielonej herbaty jaśminowej :)

Do przygotowania deseru użyłam form silikonowych - duża kopuła o średnicy 8cm a do żelki użyłam małych kopuł o średnicy 4 cm.
Silikonowe foremki są w tym przypadku najlepsze - można je spokojnie mrozić a potem łatwo je wyjąć z foremek.



Składniki na 10 sztuk

Składniki na żelkę z marakui:
  • 250 g pure z marakui
  • 30 g cukru
  • 6 g (2 łyżeczki) żelatyny w proszku lub 2 listki
Zaczynamy od namoczenia żelatyny, żelatynę w proszku namaczamy w minimalnej ilości wody (tylko do przykrycia) i odstawiamy do napęcznienia na 10 minut. Natomiast żelatynę w listkach namaczamy zimnej wodzie.

Pure z marakui wraz z cukrem umieszczamy w niewielkim garnuszku i podgrzewamy do momentu rozpuszczenia cukru, następnie zdejmujemy z ognia i dodajemy napęczniałą żelatynę lub odsączone z wody listki żelatyny. Mieszamy do rozpuszczenia żelatyny.
Następnie żelkę wlewamy do foremek mniejszych i wstawiamy do lodówki, potem możemy przestawić do zamrażalnika - żelka lepiej wyjdzie z foremki.


Składniki na biszkopt jaśminowy:

  • 2 jajka
  • 50 g drobnego cukru 
  • 35 g mąki pszennej (lub ryżowej w wersji bezglutenowej)
  • 16 g mąki ziemniaczanej
  • 9 g zmielonej herbaty jaśminowej
  • 13 g roztopionego i przestudzonego masła
Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej, należy je zatem wyjąć z lodówki przynajmniej  na 2h przed szykowaniem ciasta.

Formę o wymiarach 30x25 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do temperatury 170*C (grzałka góra-dół).

Mąki wraz z herbatą przesiać, odstawić.

Jajka wraz z cukrem umieścić w misie miksera i ubić na jasną i puszystą masę. Następnie wyłączyć mikser dodać produkty sypkie i delikatnie wymieszać do połączenia, uważając by piana z białek nie opadła, pod koniec mieszania cienką strużką wlać rozpuszczone i ostudzone masło, delikatnie wmieszać.
Ciasto przelać do przygotowanej wcześniej formy, wyrównać i wstawić do piekarnika. Piec 12-15 minut.

Po tym czasie wyjąć z piekarnika i ostudzić w formie.
Po wystudzeniu wyjąć z formy i wykrawać z ciasta kółka średnicy 7 cm (muszą być mniejsze niż docelowa forma).


Składniki na mus tropikalny:
  • 250 ml schłodzonej śmietany 30% (lub zamiennie śmietanki z mleczka kokosowego*)
  • 50 g pure z banana
  • 225 g pure z marakui
  • 120 g pure z mango
  • 105 g śmietanki kokosowej
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 120 g cukru
  • 3,5 łyżeczki żelatyny w proszku lub 3,5 listka żelatyny (jeśli używacie śmietanki kokosowej zamiast kremówki zwiększcie ilość żelatyny o 1 łyżeczkę lub 1 listek
Żelatynę w proszku namaczamy w niewielkiej ilości wody (tylko do przykrycia żelatyny), żelatynę w listkach namaczamy w zimnej wodzie, odstawiamy na 10 minut.

Pure z banana, marakui, mango, śmietankę kokosową, cukier i sok z cytryny umieszczamy w garnuszku, łączymy i podgrzewamy do momentu rozpuszczenia się cukru. Zdejmujemy z ognia i dodajemy od razu żelatynę (listki należy wcześniej odcisnąć), mieszamy do momentu rozpuszczenia się żelatyny. Odstawiamy do ostudzenia, ale nie dopuścić do stężenia.

W misie miksera umieścić śmietanę kremówkę lub śmietankę kokosową i ubijamy. Śmietana do musu powinna być ubita na 3/4 czyli ubita ale nie na gęsto jak do ozdób. Dlatego do musów używam śmietany 30% ona nie ubija się na tak sztywno jak 36%.
Ubitą śmietanę dodajemy partiami do naszego ostudzonego musu i delikatnie mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.

Składanie deseru.

Bierzemy formy silikonowe (średnica 8 cm) do 3/4 wysokości wlewamy mus z owoców tropikalnych, na środek wkładamy zamrożoną żelkę z marakui (pamiętajcie o dobrym włożeniu żelki - deser jest teraz do góry nogami😊), nakładamy kolejną łyżkę musu, wyrównujemy i na środek kładziemy, lekko dociskając krążki biszkoptu jaśminowego.

Tak przygotowany deser wkładamy do lodówki do zgęstnienia a następnie przekładamy do zamrażalnika i pozostawiamy na kilka godzin a najlepiej całą noc.
UWAGA! Deser musowy można przechowywać w zamrażalniku nawet 7 dni jest to zatem bardzo dobre rozwiązanie na zostawienie nieco na później!



Lustrzana polewa:

...niesamowicie mi imponuje, swoją dostojnością i pięknością...
Ważne przy niej jest aby ciasto które było polewane było albo zmrożone albo mocno schłodzone, a także aby temperatura polewy była odpowiednia. Potrzeba tu nieco wprawnej ręki gdyż polewa rozlewana na mocno schłodzonym torcie szybko zastyga.
Lustrzaną polewę można wykonać wcześniej, na przykład dzień wcześniej, przykryć folią spożywczą tak aby dotykała polewy i wstawić do lodówki.
Następnego dnia ogrzewamy tylko do pożądanej temperatury i polewamy.
Lustrzana polewa najlepiej prezentuje się tego samego dnia co jest polana.

Składniki:
  • 175 g białej czekolady
  • 75 ml wody
  • 150 g cukru
  • 100 g mleka skondensowanego słodzonego
  • 10 g żelatyny w proszku
  • barwnik spożywczy (u mnie zielony, lepiej spisuje się w żelu)
Żelatynę zalać niewielką ilością wody, tylko do przykrycia, odstawić do napęcznienia na 10 minut.

W garnuszku umieścić cukier wraz z wodą i przygotować syrop - podgrzać do rozpuszczenia się cukru, dodać mleko skondensowane, wymieszać i podgrzać. Zdjąć z palnika i od razu dodać białą czekoladę oraz żelatynę. Mieszać do rozpuszczenia się czekolady i żelatyny, dodać barwnik i zmiksować blenderem. Następnie przetrzeć przez sito. Odstawić do przestudzenia do 32-35*C.
Tak przygotowaną polewą polewać deser prosto wyjęty z zamrażalnika i foremek.
Dowolnie ozdobić i odstawić do zastygnięcia.

Pamiętajcie, że deser był mocno zmrożony, zatem potrzeba im około 20 minut w temperaturze pokojowej aby mogły być dobre do jedzenia, można też wstawić do lodówki i tam się rozmrożą jeśli nie podajemy ich od razu.


SMACZNEGO!













* śmietankę kokosową otrzymujemy z mleczka kokosowego w puszce, ja używam tego ze zdjęcia obok. Zamkniętą puszkę wkładamy na przynajmniej 12h do lodówki (ja zawsze mam 2 szt. w lodówce)



poniedziałek, 8 maja 2017

Panna cotta potrójnie czekoladowa



Któż nie miałby ochoty na taki deser....
Panna cotta potrójnie czekoladowa i jeszcze w takiej formie...
Panna cotta już u nas była, w nieco mniejszych ilościach i w nieco mniejszym składzie czekoladowym...
Tym razem potrójnie czekoladowa z połączenia czekolady gorzkiej, mlecznej i białej. I wierzcie mi jest to wielka rozkosz jedzenia :)

Poniższy przepis jest na dużą formę babkową o objętości 2L dla kilku osób. Do deseru, bez względu na wielkość, najlepiej użyć formy silikonowej bo po stężeniu wsadzamy formę do zamrażalnika, aby nieco mocniej się ścisnęła i łatwo będzie można ją wycisnąć z formy.

Te mini deserki zroiłam z 1/4 porcji i wyszło mi 6 sztuk, a niżej macie zdjęcie kwiatuszka który był zrobiony z połowy porcji.


Deser świetnie odwzorowuje wzór formy i pięknie się prezentuje.


Składniki na część białą:
  • 200 ml śmietany 36%
  • 200 ml mleka
  • 100 ml zimnej wody
  • 12 g żelatyny
  • 150 g białej czekolady

Żelatynę zalać wodą, odstawić. 
Mleko wraz ze śmietanką wlać do garnka, podgrzać do wrzenia, zestawić z ognia i dodać połamaną czekoladę,  odstawić na 2 minuty po czym wymieszać do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Do ciepłego dodać żelatynę i wymieszać do rozpuszczenia. Wlać do formy, wstawić do lodówki do zgęstnienia.


Składniki na część czekoladową mleczną:
  • 200 ml śmietany 36%
  • 200 ml mleka
  • 100 ml zimnej wody
  • 12 g żelatyny
  • 150 g mlecznej czekolady
Żelatynę zalać wodą, odstawić. 
Mleko wraz ze śmietanką wlać do garnka, podgrzać do wrzenia, zestawić z ognia i dodać połamaną czekoladę,  odstawić na 2 minuty po czym wymieszać do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Do ciepłego dodać żelatynę i wymieszać do rozpuszczenia. Wlać do formy, wstawić do lodówki do zgęstnienia.



Składniki na część czekoladową gorzką:
  • 150 ml śmietany 36%
  • 150 ml mleka
  • 100 ml zimnej wody
  • 12 g żelatyny
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżka kakao
Żelatynę zalać wodą, odstawić. 
Mleko wraz ze śmietanką wlać do garnka, podgrzać do wrzenia, zestawić z ognia i dodać połamaną czekoladę i kakao,  odstawić na 2 minuty po czym wymieszać do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Do ciepłego dodać żelatynę i wymieszać do rozpuszczenia. Wlać do formy, wstawić do lodówki do zgęstnienia.

Po zgęstnieniu można wstawić na chwilkę do zamrażalnika, wówczas masa się zamrozi i będzie łatwiej wydobyć ją z formy silikonowej bez naruszenia struktury. Po wyjęciu z formy można pozostawić na blacie aby deser się rozmroził a następnie wstawić do lodówki lub podawać.




środa, 26 kwietnia 2017

Quinoa (komosa ryżowa) z owocami



Z quinoa jesteśmy zaprzyjaźnione już od całkiem dawna.
Można by powiedzieć, że zajęła miejsce jaglanki przy wytrawnych śniadaniach, często używam jej do sałatek czy faszerowania cukinii.

Nigdy nie przyszłoby mi do głowy aby zjeść ją "na słodko", pewnie z powodu jej specyficznego smaku....

Ale jak mawiają - potrzeba matką wynalazków....
...tak też było i tym razem...

Doświadczyłam osobiście, że znalezienie kaszy jaglanej w krajach śródziemnomorskich graniczy z cudem... mają, ale znalezienie jej zabiera czas i konieczność odwiedzenia przynajmniej kilku naprawdę dużych supermarketów, co nie zawsze jest zbieżne z celem naszego urlopu - poszukiwanie kaszy jaglanej 😁
Tym razem postanowiłam zabrać sobie jaglankę z Polski...
niestety zbieg wydarzeń przed wyjazdem (problemy zdrowotne moich dzieci) spowodowały że zupełnie o tym zapomniałam...
Poszukiwania w pierwszych dniach nie przyniosły pozytywnych wyników i mimo iż się poddałam i kupiłam komosę ryżową to i tak odwiedzając jakikolwiek sklep robiłam przegląd półek w poszukiwaniu kaszy jaglanej....
Dodatkowo dziwną rzeczą jest że zazwyczaj śniadania jadam wytrawne, więc nie wiem czemu zawzięłam się na jaglanke i do tego w wersji słodkiej - może było to spowodowane łatwą dostępnością owoców...

No więc z jaglanki nici trzeba coś słodkiego wyczarować z komosy ryżowej.... tak też powstało pierwsze słodkie śniadanie z quinoa i owocami, które szybko powtórzyłam już w domu z moim ulubionym jogurtem kokosowym i musem z owoców leśnych - pyszności!
Można użyć ugotowanej wcześniej komosy lub ugotować ją specjalnie. Komosa może być ugotowana zarówno na wodzie jak i na mleku. Wypróbowałam obie wersje.

Zróbcie koniecznie - jest idealne na śniadanie, drugie śniadanie czy deser....


Składniki dla 2 osób:
  • 100 g suchej komosy ryżowej (quinoa) białej lub kolorowej
  • 200 ml wody lub mleka zwykłego lub roślinnego (ja gotowałam pół na pół na migdałowym i kokosowym)
  • 4 łyżki jogurtu (z kokosowym jest pycha ale możecie użyć zwykłego ale dość gęstego - polecam grecki)
  • 1 łyżka syropu klonowego/z agawy/miodu (ilość wedle Waszych preferencji)
  • około 150 g owoców (świeżych lub mrożonych)

Komosę wsypujemy na sitko i płuczemy zimną wodą, wkładamy do garnka, zalewamy wodą lub mlekiem. Zagotowujemy i po tym czasie zmniejszamy ogień do minimum, przykrywamy pokrywką pozostawiając mały otwór (kasza nie będzie kipiała). Tak gotujemy kaszę przez 15 minut, obserwujemy ją czy szybko wchłonie wodę/mleko bo to zależy od tego na czym gotujemy, jak będzie trzeba dolewamy odrobinę mleka/wody. Jednak po ugotowaniu quinoa powinna być sypka i wchłonąć całą wodę, nie dolewamy zatem za dużo. Quinoa możemy przemieszać żeby się nie przypaliła, zwłaszcza jeśli gotujemy ją na mleku. Po ugotowaniu wyłączamy palnik, pokrywkę zasłaniamy całkowicie i zostawiamy na 10 minut. Po tym czasie studzimy kaszę.

Następnie dodajemy do kaszy słodzidło oraz jogurt (oba w zależności od Waszych upodobań), mieszamy dokładnie i przekładamy do miseczki.

Owoce w zależności co lubicie i macie pod ręką dajemy w całości lub szykujemy z nich puree...

Ja obecnie czyszczę lodówkę z mrożonych owoców zatem szykuję puree...
...ale uwaga... wersja gotowana na mleku kokosowym z mango puree jest także baaaardzo dobra....

Podajemy od razu lub chowamy do lodówki na później!

Smacznego i miłego dnia!







sobota, 18 marca 2017

Sernik creme brulee



Zdecydowanie jesteśmy rodziną sernikożerców :)

Zawsze 1 kg sera jest w naszej lodówce  :)
Tak na wszelki wypadek, jakby zachciało się nam serniczka.

Mamy swoje ulubione, do których z miłą chęcią wracamy, ale też czasami pojawia się na stole COŚ nowego.
Hmmm w sumie to czasem to jest bardzo często :)

Tym razem wykonałam sernik o iście kremowej konsystencji, a na wierzchu ulubiony przez moje dziewczyny creme brulee

Natalia jak skosztowała pierwszy kęs już od razu okrzyknęła go swoim ulubionym sernikiem :)
Tak im smakował, że znikał kawałek po kawałku.
Sernik przygotowany bez spodu co czyni go bardziej deserową formą.
Aby był łatwy w podaniu upiekłam go w silikonowej formie z ceramicznym dnem, która od razu służy jako talerz do podania i nie trzeba martwić się o przeniesienie go - co jest zdecydowanie trudniejsze jeśli nie mamy spodu.



Składniki na formę 23-24 cm:
  • 750 g sera dwukrotnie zmielonego
  • 250 g mascarpone
  • 400 g mleka skondensowanego słodzonego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 4 jajka
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej

Wszystkie składniki na sernik muszą być w temperaturze pokojowej, należy zatem wyjąć je z lodówki przynajmniej 2h przed szykowaniem ciasta.

Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenie, nadmiar wypuścić poza obręcz, boków niczym nie smarować.
Piekarnik rozgrzać do 150*C (grzałka góra-dół). Sernik pieczemy z parą wodną, przygotuj sobie zatem naczynie żaroodporne, które wraz z sernikiem włożysz do piekarnika, poziom niżej niż sernik, wypełnione wrzącą wodą.

Wszystkie składniki umieścić w misie miksera i zmiksować na wolnych obrotach tylko do połączenia składników. Nie miksujemy masy zbyt długo bo wówczas sernik mocno urośnie a potem opadnie :(
Masę przelewamy do przygotowanej tortownicy i wkładamy do rozgrzanego piekarnika, poziom niżej wkładamy naczynie żaroodporne wypełnione wrzącą wodą. Sernik pieczemy przez 60 minut. Po tym czasie wierzch sernika powinien być ścięty i sprężysty, także w środku.

Składniki na creme brulee:
Dodatkowo: 3 łyżki cukru demerara do karmelizacji.

W niewielkim garnuszku podgrzewamy śmietanę do zagotowania, a następnie lekko studzimy.
Żółtka wraz z cukrem umieszczamy w misie miksera i miksujemy do momentu aż zaczną jaśnieć, dodajemy śmietanę i miksujemy tylko do połączenia składników.

Temperaturę piekarnika obniżamy do 120*C, usuwamy kąpiel wodną.
Przygotowaną masę creme brulee wykładamy od razu na upieczony sernik, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy kolejne 45-60 minut do momentu ścięcia masy, środek powinien być lekko galaretowaty. 

Po upieczeniu uchylamy piekarnik i tak studzimy przez 1 h po tym czasie wyjmujemy na blat i studzimy całkowicie, następnie wkładamy do lodówki i chłodzimy przez kilka godzin, a najlepiej całą noc.

Kolejnego dnia sernik uwalniamy z obręczy i przekładamy na paterę. 
Przed podaniem wierzch sernika posypujemy 3 łyżkami cukru demerara i karmelizujemy za pomocą specjalnego palnika.

Miłego popołudnia!!