Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wytrawnie_Dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wytrawnie_Dodatki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 marca 2018

Kluski śląskie



Ziemniaki to jedne z tych warzyw których w moim domu jemy najmniej, żeby nie pisać prawie wcale ;)
Zapewne powodem tego jestem ja, bo kto gotuje ten rządzi co staje na stole.
A w sumie to nie wiem czemu ja tak mało ziemniaczana jestem, bo w zasadzie moi rodzice uwielbiają ziemniaki, mój tato na obiad, zanim zacznie schabowego zje dwie dokładki ziemniaków...
i generalnie każdy obiad to ziemniaki a u mnie wręcz przeciwnie - ziemniaków prawie wcale - tylko ryż i kasze...
Pamiętam jak moja mama przyjeżdżała pomagać mi przy dzieciach i pomiędzy prasowaniem gotowała zupę i słyszę jak krzyczy "Kasia a gdzie Ty trzymasz ziemniaki?" marszczę brwi hmmmm ziemniaki? ....kiedy ja ostatnio kupowałam i odkrzykuję "obawiam się że nie mamy ziemniaków" na co słyszę "jak to nie macie ziemniaków!?"
No właśnie :)
Tym razem ziemniaki miałam - dziewczynki czasami robią sobie frytki :)
Zastanawiam się co im zrobić do schabu w sosie pieczarkowym.... 
Ja bym wybrała kaszę, ale chyba ostatnio cały czas kasza, może coś innego dla odmiany!
Ach kluski śląskie będą idealne - ostatnio moja mama robiła i dziewczyny piszczały, że też by zjadły....
To do dzieła!

Kluski śląskie - danie kuchni polskiej
Ziemniak, mąka ziemniaczana, jako i gotowe!
Mi pomógł thermomix, ale nawet bez niego nie są trudne do zrobienia :)

Zachęcam - miła odmiana.
Zjedli aż im się uszy trzęsły :)
Zdecydowanie, poniższa porcja dla tylko 3 głodnych osób.
Ja w sumie nawet nie spróbowałam, ale wiem że były dobre :)



Składniki na około 24 sztuki:
  • 500 g ugotowanych i ostudzonych ziemniaków
  • 120 g mąki ziemniaczanej
  • 1 jajko
  • 0,5 łyżeczki soli

Ziemniaki przeciskamy przez praskę (najlepiej jak jeszcze są ciepłe i dopiero ostudzić), dodajemy mąkę oraz jajko i sól, wyrabiany do uzyskania jednolitej, gładkiej masy.

Nie podsypujemy za dużo podczas wyrabiania.

Z ciasta odrywamy niewielkie kawałeczki, formujemy w kulkę, lekko spłaszczamy i palcem robimy dziurkę :) układamy na blacie oprószonym mąką ziemniaczaną.

W garnku szerszym gotujemy wodę z dodatkiem soli. Po zagotowaniu wkładamy kluski - tak aby mogły swobodnie pływać, czekamy aż wypłyną i gotujemy jeszcze około 2 minut. Wyjmujemy łyżką cedzakową i podajemy!


Smacznego kochani 








wtorek, 7 listopada 2017

Masło czosnkowo-ziołowe



To masło prawie na stałe weszło do naszego menu.
Nie tylko dlatego że jest własnej roboty...
Nie tylko dlatego że jest w pięknej maselnicy 😉😊
...ale głównie dlatego że strasznie nam smakuje i posmarowana kromka chleba (zwłaszcza świeżego) jest z nim zdecydowanie lepsza.

Ja swoje masło robię za pomocą thermomixa ale można je zrobić zwykłym mikserem, przecież masło to nic innego jak zważona śmietana kremówka :)
Pewnie z raz się Wam to przydarzyło podczas ubijania śmietany 😉


Składniki:
  • 500 ml śmietany kremówki 30% (w temperaturze pokojowej)
  • 2 ząbki czosnku
  • po 1 łyżeczce świeżego lub suszonego tymianku, bazylii, oregano 
Śmietanka powinna być w temperaturze pokojowej - szybciej się zważy - należy ją zatem wyjąć z lodówki na 2h przed szykowaniem masełka.

Czosnek obrać i wycisnąć do misy miksera, dodać zioła, wlać śmietankę i zacząć miksować.

Miksować tak długo, aż masa się zważy i powstaną widoczne grudki masła pływające w maślance... (wcześniej będzie etap ubitej śmietany).
Maślankę można zlać i wykorzystać, aczkolwiek pamiętajcie że jest ona czosnkowo-ziołowa.

Do powstałego masła wlać odrobinę zimnej wody i przepłukać masło, wylać wodę, czynność powtórzyć kilkakrotnie do momentu aż woda będzie już przezroczysta.

Powstałe masło przełożyć do maselnicy lub miseczki lub uformować z niego osełkę. 
Przechowywać w lodówce.



Miłego dnia!



poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Kotlety jajeczno-jaglane



Idealne na obiad, a nawet na śniadanie czy kolacje!
Do nich spora porcja ulubionych warzyw i będzie idealne danie!
Mi najbardziej smakowały w połączeniu z ratatuj :)

Szybkie i łatwe w wykonaniu.
Zapraszam do spróbowania.


Składniki na 5-6 sztuk:
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 1/4 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 0,5 szklanki wody
  • 0,5 pęczka natki pietruszki
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka masła
  • sól/pieprz do smaku
Dodatkowo:
  • olej do smażenia
  • bułka tarta do obtaczania

Suchą kaszę jaglaną opłukać na sitku wrzącą wodą a następnie wrzucić do garnka, zalać wodą, przykryć pokrywką i zagotować, po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum i gotować pod przykryciem, bez mieszania 15 minut. Po tym czasie wyłączyć ogień i pozostawić na tym samym palniku przez kolejne 10 minut. 

Jajka obrać i zmiksować w malakserze lub drobno posiekać, przełożyć do miski. Dodać do niej ostudzoną kasze jaglaną, surowe jajko, posiekaną natkę pietruszki. Wymieszać dokładnie, posolić popieprzyć.

Rozgrzać patelnię z olejem.
Z masy jajeczno-jaglanej formować kotleciki (najlepiej zwilżonymi rękoma) i bardzo delikatnie obtaczać w bułce tartej a następnie smażyć z obu stron na złoty kolor.

Podawać na ciepło z warzywami!

Smacznego!






niedziela, 9 kwietnia 2017

Pampuchy czyli kluski na parze z sosem pieczarkowym



Na ten dodatek do obiadu zawsze słyszę TAK.
Moje dziewczyny je uwielbiają, do tego stopnia że przy pomocy thermomixa robią je sobie same!
Zaleta Thermomixa jest tutaj wielka nie dość, że miesza ciasto to jeszcze gotuje pampuchy na parze, a w tym samym czasie szykuje sos pieczarkowy :)

Ale oczywiście bez tego sprzętu są także do wykonania, najlepiej jest posiadać sprzęt do gotowania na parze bo to bardzo ułatwi wykonanie, a raczej gotowanie, ale uwaga możesz także użyć garnka a do niego durszlaka lub po prostu gazy.

U nas najczęściej, a raczej zawsze, pojawiają się do wszelkiego rodzajów sosów wytrawnych, ale można je zjeść z jogurtem, śmietanką i owocami - świeżymi lub frużeliną.
Hmmmm tak sobie teraz myślę że może jutro taką wersję zrobię dziewczynom na obiad :)
Ciekawe co powiedzą :)
Dam znać!

Zgodnie z prośbą koleżanki Magdy podaję w nawiasach informację dla posiadaczy thermomixa, choć przepis na nie znajdziecie w podstawowej książce do wersji 5, ale dla niższych wersji podaję.
Sos jest z innego przepisu - na przepyszną polędwiczkę z pieczarkami w cieście francuskim.


Składniki na kluski 6-8 sztuk:

  • 100 ml letniego mleka
  • 20 g świeżych drożdży
  • 0,5 łyżeczki cukru
  • 250 g mąki pszennej
  • 1 jajko
  • szczypta soli
Mleko (letnie) wymieszać wraz z drożdżami, cukrem i 1 łyżką mąki, odstawić na 15 minut aż "ruszy" [Thermomix - 2,5min/temp.37*/obr.1]

Następnie dodać mąkę, jajko i sól i wyrobić, najlepiej za pomocą miksera z końcówką haka przez około 5 minut [Thermomix - 1,5min/interwał]
Po tym czasie ciasto wyjąć, przełożyć do miski oprószonej mąką i odstawić na 1h do wyrośnięcia (ja bardzo często pomijam ten etap, bo dzieci głodne i wówczs pampuchy rosną tylko raz i to krótko, a najwięcej rosną podczas parowania).
Po tym czasie z ciasta uformować wałek i podzielić go na 6-8 części, z których formujemy bułeczki i układamy w naczyniu do parowania (wcześniej wysmarowanym masłem) na 20 minut aby wyrosły. Po tym czasie gotujemy na parze przez około 20 minut [Thermomix - 20min/Varoma/obr.wsteczne1]




Sos pieczarkowy:
  • 1/2 szklanki bulionu grzybowego lub ewentualnie warzywnego
  • 1 łyżka masła oraz 1 łyżka oliwy
  • 300 g pieczarek
  • 1 mała cebula
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • sól, pieprz
  • 1/2 łyżeczki musztardy
  • 1/4 szklanki śmietany 18%

Przygotować bulion.
Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. To samo zrobić z pieczarkami.
Rozgrzać patelnię z masłem i oliwą. Wrzucić cebulę i zeszklić, dodać pieczarki, dusić na małym ogniu. Doda tymianek, sól i pieprz. 
Dusić przez kolejnych kilka minut, następnie dodać musztardę i wymieszać, potem wywar oraz śmietanę. Dokładnie wymieszać.
Dusić około 4 minut, aż sos nieco wyparuje i zgęstnieje.


Pampuchy podawać na talerzu a obok nich sos do polania.

Smacznego!








czwartek, 30 marca 2017

Warzywne leczo z fasolą adzuki



Ugotowałam nieco więcej fasoli adzuki aby od razu zamiast pasty do pieczywka zrobić to oto leczo.
To był bardzo dobry pomysł i okazało się, że nie tylko mi smakuje.
Danie na ciepło, idealne jako obiad lub kolacja, dodatek do kasz czy innych dań mięsnych lub rybnych.
Ja dodatkowo do nich przygotowałam kotlety gryczane, w których notabene się zakochała (obiecuję asap wrzucić na bloga, nawet pomimo faktu że zdjęcie nie jest zadowalające :)), a już w połączeniu z tym oto leczo warzywnym....
MNIAAAAM....

Zachęcam do wykonania :)


Składniki dla 2-4 osób:
  • 1-2 cebule szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 czerwona papryka
  • 1 cukinia
  • 1 puszka pomidorów krojonych
  • 1 szklanka ugotowanej fasoli adzuki
  • oliwa do smażenia
  • natka pietruszki
  • szczypta kurkumy
  • szczypta ostrej papryki
  • sól, pieprz do smaku

Na średniej wielkości patelni wlewamy oliwę, dodajemy posiekaną cebulę i wyciśnięty czosnek oraz paprykę pokrojoną w kostkę, dusimy pod przykryciem, przez około 10 minut, do miękkości.

Cukinię kroimy najpierw w plastry a je w paski, dodajemy w połowie duszenia papryki na patelnię, dusimy dalej.

Dodaje pomidory z puszki, fasolę adzuki i przyprawy, dusimy jeszcze przez moment.

Na koniec dodajemy natkę pietruszki, mieszamy i podajemy.

Idealnie pasuje do makaronu, różnego rodzaju kasz, ryżu czy na przykład kotletów gryczanych :)

SMACZNEGO!







wtorek, 28 marca 2017

Pasta z fasoli adzuki



Na tą fasolę natknęłam się całkiem przypadkiem w necie...
i bardzo zaciekawiły mnie informacje o niej...
Przede wszystkim ma właściwości prozdrowotne i wspomaga odchudzanie, ale także ma bardzo ciekawy i przyjemny smak.
Nie będę się tu za dużo rozwodzić o jej właściwościach bo wszystko znajdziecie w necie.

Jak każdą fasolę tak i tą trzeba przed gotowaniem moczyć 12h, powoduje to, że po ugotowaniu fasola jest łatwiej trawiona przez organizm.

Z fasoli podczas weekendu przygotowałam tę oto pastę oraz leczo warzywne. 
Robiąc pastę pomyślałam, że zabiorę nieco w poniedziałek do pracy żeby dziewczyny spróbowały....
...niestety w niedzielę okazało się że nie bardzo jest co zabierać....
Maćkowi tak smakowała, że sam zjadł całą miseczkę :)

Dobrze że trochę jej mam to zrobię wkrótce kolejną.

Pasta bardzo smaczna, u nas głównie do smarowania pieczywa.



Składniki na niewielką miseczkę:
  • 200 g ugotowanej fasoli adzuki
  • 3 suszone pomidory z oliwy
  • 2 ząbki czosnku
  • szczypta ostrej papryki 
  • 3 łyżki oliwy z pomidorów
  • sól/pieprz do smaku

Fasolę (około 100g) moczymy przez 12h a następnie gotujemy około 30 minut, do miękkości, pilnując cały czas aby woda zakrywała fasolę.
Fasolę wylewamy na durszlak, odcedzamy i studzimy.

Odmierzamy 200 g do naczynia od blendera lub miseczki, dodajemy pozostałe składniki (za wyjątkiem papryki, soli i pieprzu) i blendujemy do uzyskania gładkiej pasty. Jeśli pasta jest bardzo gęsta i ciężko ją zmiksować możan dolać nieco więcej oliwy lub wodę.

Na koniec doprawiamy pastę papryką, solą i pieprzem, mieszamy i przekładamy do miseczki.

Używam do smarowania pieczywa lub czego Wam się spodoba i przypasuje :)


Smacznego!







poniedziałek, 27 lutego 2017

Kopytka gryczano-kukurydziane z sosem cukiniowym



Bez glutenu łatwo nie jest...
Gluten jest tak naprawdę wszędzie...
Dobrze, że mam unikać glutenu bo nie mam obsesji czytania wszystkich metek w sklepie.
Choć moje ograniczenie jest dość restrykcyjne - bez chleba, bez makaronów, bez kasz zawierających gluten no i wszystkie inne produkty które w swoim składzie mają mąkę pszenną, orkiszową czy żytnią.
Wyzwaniem jest gotowanie, a jakim wyzwaniem jest udanie się do restauracji....
Dobrze że więcej gotuję niż korzystam z restauracji :)

Kopytka te powstały na obiadek.
Zjedli wszyscy domownicy :)
Nie wiedząc co w środku, choć mieli podejrzenia, bo rzeczywiście wyglądają nieco inaczej niż zwykłe.
Te nie dość że z dodatkiem mąki gryczanej i kukurydzianej to także z kilkoma przyprawami, które powodują że ich smak jest ciekawszy.
Jako dodatek sos cukiniowy plus pieczony łosoś.

Obiad idealny!

Składniki dla 4 osób:
  • 1 kg ugotowanych ziemniaków
  • 100 g mąki gryczanej
  • 50 g mąki kukurydzianej
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka curry
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • dodatkowe przyprawy które warto dodać: chilli, bazylia, oregano (dałam po pół łyżeczki)
  • sól
Ugotowane i przestudzone ziemniaki przecisnąć przez praskę lub zmielić w maszynce. Dodać mąki, sól oraz wszystkie przyprawy. Wszystko wymieszać dokładnie (najlepiej ręką), spróbować czy nie trzeba dodać jakiejś przyprawy.
Jeśli masa będzie zbyt rzadka dodać więcej mąki gryczanej.
Powstałe ciasto podzielić na kilka mniejszych kawałków i z każdego formować wałeczek i odcinać po skosie. 

Zagotować wodę z solą i 1 łyżką oliwy.
Wrzucać do wrzącej wody kopytka, tak aby luźno pływały, po wypłynięciu na wierzch gotować jeszcze 2-3 minuty. 
Wyjmować łyżką cedzakową na talerz. Starać się nie układać kopytek jeden na drugim. 

Sos cukiniowy:
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 średniej wielkości cukinie
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 0,5 łyżeczki kozieradki
  • 0,5 łyżeczki tymianku
Sos trzeba zacząć szykować nieco wcześniej.
Cukinię przekroić wzdłuż na pół a potem jeszcze raz, kroić w kostkę. 
Cebulę obrać i pokroić w piórka, wrzucić do garnka z 1 łyżką oliwy i zeszklić, dodać czosnek i chwilę przesmażyć, następnie dodać cukinię, przemieszać. Przykryć garnek i gotować do momentu aż cukinia będzie miękka. Przyprawić sokiem z cytryny, kozieradką i tymiankiem, posolić jeśli trzeba.
Zmiksować za pomocą blendera na jednolity krem.

Ciepłe kopytka podawać polane sosem cukiniowym.
Danie idealne zarówno samodzielnie, ale także jako dodatek do ryb czy mięs.

Smacznego!







niedziela, 15 stycznia 2017

Hummus z pieczonym burakiem



Hummus to chyba jedyna wersja ciecierzycy, która "wchodzi" wszystkim moim domownikom bez marudzenia!

Dzisiaj przygotowałam wersję z pieczonym burakiem, aby uzupełnić obecną już kolekcję w której znajdziecie hummus klasyczny, hummus z suszonymi pomidorami i hummus z pieczoną papryką :)

Bardzo lubię pieczonego buraka, zatem ten hummus mocno przypadł mi do gustu, lekko czuć w nim buraka, który dodał dodatkowy ciekawy smak gdyż był sam w sobie bardzo dobry.

Zachęcam do zrobienia, idealny do chleba czy warzyw.



Składniki:
  • 250 g ugotowanej ciecierzycy lub z puszki
  • 2 małe lub 1 średni upieczony burak
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 3 łyżki pasty tahini
  • 2 łyżki oliwy (lub można się pokusić o zamianę na olej z pestek dyni)
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 3 łyżki uprażonych pestek dyni (na suchej patelni)
  • 60 ml wody
  • sól/pieprz

W pierwszej kolejności pieczemy buraka, aby to uczynić zawijamy go w folię aluminiową (matową stroną na zewnątrz) i pieczemy w temp. 200*C przez około 1h, do miękkości.

Następnie do pojemnika w którym będziemy miksować nasz hummus umieszczamy wszystkie składniki za wyjątkiem wody.
Za pomocą blendera rozdrabniamy dodając stopniowo wodę do uzyskania odpowiedniej konsystencji (pasty). Rozdrabniać do momentu uzyskania gładkiej, jednolitej masy.

Tak przygotowany hummus można od razu podawać.

Smacznego!









sobota, 19 listopada 2016

Hummus z pieczoną papryką



Przyszła kolej na kolejna odsłonę hummus'a :)
Tym razem z pieczoną papryką, a jako że bardzo lubię paprykę w wersji pieczonej nie zastanawiałam się długo co by tą wersji spróbować!

Dzięki pieczonej papryce hummus ma lekko słodki i bardzo przyjemny smak, a do tego miły kolor :)

Natychmiast zyskał wielbicieli w moim domu i zniknął ekspresowo - kolacja i  śniadanie i miseczka pusta :)
Idealne smarowidło na pyszny świeży chlebek!

Do hummus'a możecie wykorzystać zarówno ciecierzycę z puszki jak i samemu ją przygotować - instrukcja tutaj :)

Zachęcam do wykonania i skosztowania

Składniki:
  • 1 puszka ciecierzycy lub 250g ugotowanej
  • 1 czerwona  papryka 
  • 2 łyżki oliwy
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki tahini
  • odrobina soku z cytryny
  • 0,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • sól, pieprz
Paprykę umyć, osuszyć, przekroić na pół, wydrążyć gniazda nasienie.
Położyć w naczyniu żaroodpornym skórką do góry.
Wstawić do nagrzanego do 200*C piekarnika i piec przez około 15 minut - skórka powinna się brązowić. Paprykę wyjąć z piekarnika, chwilkę przestudzić i zdjąć skórkę.

Paprykę i wszystkie pozostałe składniki włożyć do miski i zblendować na gładką masę. Jeśli jest zbyt gęsta dodać odrobinę wody lub oliwy.

Przełożyć do miseczki i podawać z pieczywem czy warzywami.

Smacznego!









środa, 5 października 2016

Suszone pomidory w oleju



To kolejna tegoroczna nowość w naszych przetworach. Powstała głównie dla urozmaicenia moich poczynań kuchennych, ale także z naszej sympatii do suszonych pomidorów :)

Generalnie wykonanie ich nie jest trudne, ale za to czasochłonne!
Pomidory oczywiście najlepiej wysuszyć na słońcu... jeśli jednak nieco go brakuje można użyć specjalnej maszyny do suszenia owoców/warzyw/grzybów lub po prostu piekarnika.
Ja szykowałam pomidory w piekarniku i już się martwię jaki będzie rachunek za prąd....
ponieważ wysuszenie ich zajęło mi aż 6h!

Więc jestem bliska zakupu suszarki lub wyprowadzki tam gdzie słońce operuje zdecydowanie dłużej :)

Jeśli zatem macie siłę czas i nieco pomidorów przygotujcie sobie niewielkie zapasy :)


Składniki:
  • pomidory (najlepiej odmiana podłużna - są mięsiste, maja mało soku i pestek)
  • oliwa lub olej
  • świeże zioła, czosnek
Pomidory myjemy i suszymy, przekrawamy na pół i układamy jeden obok drugiego na blachach z piekarnika.

Piekarnik rozgrzewamy do 100*C (termoobieg), wstawiamy zapełnione blachy do piekarnika, lekko uchylamy drzwiczki (blokujemy za pomocą trzonka od drewnianej łyżki) i suszymy.
U mnie suszenie zajęło 6h. 
W międzyczasie kontrolujemy to co dzieje się w piekarniku i wyciągamy ususzone już pomidory.

Na dno wystylizowanych słoiczków wkładamy zioła oraz czosnek, a następie układamy dość ciasno suszone pomidory do 3/4 ich wysokości. 

Szykujemy olej/oliwę - podgrzewamy ją dość mocno, ale nie zagotowujemy (usmażymy wówczas pomidory :)), zalewamy przygotowane wcześniej słoiczki z suszonymi pomidorami, od razu zamykamy słoiki i odstawiamy do ostygnięcia.


Smacznego!



niedziela, 25 września 2016

Gnocchi dyniowe



Gnocchi od początku myślałam, że to takie kopytka i szczerze mówiąc wiele się nie myliłam...
Choć jednak nieco się od nich różnią, dla mnie są bardziej miękkie i rozpływają się w ustach.
Wydaje mi się, że dodaje się do nich mniej mąki, która powoduje, że są twardsze.
Robi się je z ziemniaków i rożnego rodzaju warzyw i sera, często ze szpinakiem i/lub ricottą, a u mnie dzisiaj z dynią :)

U nas jako dodatek do obiadu, do kaczuszki, choć często podaje się je z szałwią podsmażoną na maśle - świetnie do nich pasują.

Polecam wykonanie-wyśmienity dodatek do obiadu.


Składniki dla 4-6 osób:
  • 500 g ugotowanych ziemniaków
  • 500 g pure z dyni
  • 150 g mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/3 łyżeczki papryki słodkiej
  • 1/3 łyżeczki papryki ostrej
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1 jajko
  • 1 żółtko

Ugotowane ziemniaki przestudzić i bardzo dobrze przecisnąć przez praskę lub bardzo dobrze ubić. Pure z dyni włożyć na patelnię i podsmażyć przez 20 minut, mieszając co jakiś czas aby pozbyć się nadmiaru wody, przestudzić.

Na stolnicę przesiać obie mąki, dodać puree z ziemniaków i dyni, w środku zrobić dołek wbić jajko i żółtko, dodać przyprawy. Wyrobić ciasto rękoma.

Z ciasta odrywać mniejsze kawałki i formować z nich rulon, a następnie kroić małe romby, odkładać na bok na lekko oprószoną mąką stolicę (próbowałam na nich także odciskać widelec, jak to w prawdziwych gnocchi ale nie wychodziło to najlepiej, chyba są zbyt lepiące).

Zagotować wodę z solą w garnku, gotować gnocchi partiami - wrzucać na wrzątek, po wypłynięciu na wierzch gotować jeszcze kilkanaście sekund i wyławiać łyżką cedzakową. Czasem może być tak że kluski przykleją się nieco do dna garnka i nie wypływają - kontroluj to poprzez delikatne przemieszanie w garnku jeśli widać, że nie chcą wypłynąć na wierzch.

Podawać do mięs lub same z masłem przesmażonym z porwanymi listkami szałwii.


Smacznego!





niedziela, 4 września 2016

Chutney z fig



...już dawno nic mi tak bardzo nie skradło moich kubków smakowych :)
....albo przynajmniej tak mi się wydaje :)

Już od zeszłego roku zaciekawiło mnie chutney, dla tych co teraz robią duże oczy jak moi domownicy wyjaśniam w uproszczeniu że to wytrawny dżem z owoców, w dość ostrym i specyficznym smaku. Idealnie pasuje do serów czy wędlin, a także krakersów czy frittaty.

Ponieważ w Auchan, już w Warszawie zobaczyłam przepiękne figi - ładne, duże i dojrzałe za niewiele więcej niż te co leciały ze mną z Barcelony, postanowiłam kupić i przygotować, tak na próbę :)

Próba okazała się IDEALNA!
Degustowałam prosto z garnka i pomimo dość mocnego smaku był przepyszny!
Większość zamknęłam w słoiczki, takie malutkie, a jeden zostawiłam dla nas na teraz.
W sumie to tego dnia nikomu nie dałam spróbować, zatem kolejnego przygotowałam deskę serów do degustacji z nowym chutney.

W domu nie było nikogo komu by nie smakował, zwłaszcza z serem!
Było słychać achy i ochy i sięgali po kolejne i kolejne!
Dobrze, że zdjęcia zrobiłam wcześniej :)

Naprawdę chutnej jest wyśmienity, zwłaszcza w towarzystwie serów, zarówno krowich jak i kozich i owczych, pychotka!!!!

Jak znajdziecie figi, zróbcie koniecznie, nawet z połowy porcji!


Składniki na 6 małych słoiczków:
  • 1 kg fig
  • 200 g cukru muscovado
  • 150 ml octu winnego z białego wina
  • 400 g czerwonej cebuli
  • 1 kwaśne jabłko (użyłam antonówki)
  • 150 g rodzynek
  • 2 goździki
  • 1 czubata łyżeczka zmielonej kolendry
  • 1 łyżka utartego świeżego imbiru
  • dwie duże szczypty cynamonu
  • szczypta soli

Figi myjemy, suszymy i kroimy w ćwiartki.
Cebulę obieramy i kroimy w piórka.
Jabłko myjemy obieramy ze skóry, przekrawamy na pół, wydrążamy gniazdo nasienne i kroimy na małe kwadraciki.
Wkładamy do garnka, dodajemy wszystkie dodatki i przyprawy, mieszamy. Doprowadzamy do zagotowania, po tym czasie zmniejszamy ogień i wolno dusimy do otrzymania gęstej konsystencji konfitury (około 30-40 minut), część owoców/warzyw nie będzie do końca rozpęknięta i jeśli dla Ciebie kawałki są za duże, dla mnie ciut były, zblendować część za pomocą blendera ręcznego. Ja rozdrobniłam połowę i następnie wszystko razem wymieszałam - konsystencja była idealna.

Gorący chutnej przekładamy do wyparzinych/wysterylizowanych słoiczków i zakręcamy. Możemy postawić na przykrywce i tak pozostawić do ostudzenia lub dodatkowo zapasteryzować, najlepiej na sucho - 20 minut w rozgrzanym do 120*C piekarniku a następnie ostudzić w uchylonym piekarniku.

Podawać z serami, wędliną, plackami wytrawnymi, krakersami, frittatą i wiele wiele innych możliwości!

Miłego!


Wersja prezentowa :)





piątek, 2 września 2016

Ketchup



W ramach przerabiania prawie 40 kg pomidorów oprócz standardowego przecieru pomidorowego i dżemu z pomidorów przygotowałam w tym roku dwie nowości - ketchup domowy oraz suszone pomidory!
Teraz będzie o ketchupie, a suszońce innym razem.

Mając tyyyyyle pomidorów pomyślałam - czemu nie ketchup, dziewczyny lubią a ten domowy pewnie będzie lepszy niż kupny, a już na pewno będzie zdrowszy i będę wiedzieć co w nim jest!

Na pierwszy rzut poszedł kilogram pomidorów, tak na próbę.
Okazało się, że udało mi się zamknąć tylko jeden słoiczek, bo reszta powędrowała na stół i prawie w całości została zjedzona!

No więc do dzieła i zaczęłam robić kolejne partie!
Doprawiając już do swoich upodobań.
Jeśli chcecie ostry ketchup dodajcie tak jak u mnie papryczki chilli, dajcie jej tyle ile lubicie i pamiętajcie o jej ostrości, moja jest potwornie ostra i naprawdę wystarczy odrobina do zaostrzenia smaku.

Jako że u mnie głównymi koneserami ketchupu są dzieci więc nie dawałam jej wiele.

Zachęcam i Was do wykonania, przepis prosty a wiadomo co jemy, zwłaszcza jeśli chodzi o tego typu dodatki....



Składniki:*

  • 4 kg pomidorów - najlepiej podłużnych, mają najmniej pestek i wody
  • 800 g cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli 
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 80 g cukru
  • 4 łyżeczki soli
  • 4 łyżeczki octy winnego
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pieprz
  • 8 goździków
  • 4 listki laurowe
  • 8 ziela angielskiego

Pomidory sparzyć wrzątkiem i zdjąć skórkę, przekroić na pół i wydrążyć gniazda nasienne, przekroić jeszcze na ćwiartki i ósemki, wrzucić do garnka (na tym etapie można z pomidorów zrobić pulpę jeśli posiadacie do tego odpowiedni przecierak). Dodać pokrojoną w piórka cebulę i wyciśnięty czosnek.
Dodać wszystkie przyprawy.

Wstawić na ogień i od zagotowania dusić przez 1-1,5h w odkrytym garnku. aby wyparował nadmiar płynu a ketchup zgęstniała.
Jak masa będzie już gęsta wyjąć z niej liść laurowy, ziele angielskie, goździki. Za pomocą blendera ręcznego rozdrobnić nasz ketchup tak aby był gładki i nie miał żadnych cząstek warzyw czy przypraw.

Gorący ketchup przekładać do gorących wyparzonych /wysterylizowanych słoiczków/buteleczek, zakręcić i postawić do góry nogami.
Jeśli chcecie możecie zapasteryzować - najlepiej na sucho piekąc w piekarniku rozgrzanym do 120*C przez 20 minut, ostudzić w uchylonym piekarniku.

No nam tak zasmakował, że coś czuje, że kupny jest już na straconej pozycji! 
...że ja wcześniej na to nie wpadłam.... 




* W przygotowaniu ketchupu mocno mnie tu wspiera mój park maszynowy - kiciuś wraz z dostawką do wyciskania soków robi mi pulpę z pomidorów - nie muszę ich ani obierać ani usuwać nasion, wyciska z nich wszystko co najlepsze potem wszystko maszeruje do Thermomixa, on już dba o odpowiednie odparowanie i zblenowanie do gładkości :)




poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Pieczona papryka z anchois (Pimientos asados con anchoas)



Znakomita przekąska!
Oj przepraszam to przecież tapas, wprost z gorącej Hiszpanii :)

Te tapas szykowaliśmy na warsztatach kulinarnych, a potem już kilkakrotnie robiła w domu, tylko zdjęć nie udawało mi się zrobić, ale tym razem jest!
Proste i szybkie (nie licząc pieczenia papryki, choć ostatnio udało mi się kupić w Biedronce już upieczoną paprykę) danie, idealne na przekąskę zarówno na skromne przyjęcie jak i większą imprezę.

Zachęcam do wykonania bo połączenie tych wszystkich smaków jest baaardzo ciekawe :)


Składniki dla 4 osób:
  • 2 papryki
  • oliwa z oliwek
  • Miód płynny
  • 12 czarnych oliwek
  • 12 filetów anchois
  • pieprz
  • świeża bazylia

Piekarnik rozgrzać do 180*C (termoobieg).

Papryki umyć. Przekroić wzdłuż na pół, usunąć gniazda nasienne. 
Dokładnie obtoczyć w oliwie i ułożyć w naczyniu żaroodpornym, skórką do góry. 

Włożyć do piekarnika i piec około 30 minut - skórka może być lekko przypalona. 
Następnie przełożyć ją do miski. Przykryć folią i poczekać, aż ostygnie. 

Następnie obrać ją ze skórki i pokroić na mniejsze kawałki - podłużne paski. 

Paprykę odłożyć na duży talerz. 
Posmarować niewielką ilością miodu i polać oliwą. Nałożyć filety anchois i oliwki pokrojone w plasterki, popieprzyć świeżo mielonym pieprzem. 
Udekorować bazylią i podawać.


Besos :)