Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X_Pomarańcze/mandarynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X_Pomarańcze/mandarynki. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 września 2017

Smoothie mango-marakuja





Jak tu nie wykorzystać dobrodziejstw ziemi 😁

No nie mogłam inaczej...

Są to owoce, których dosłownie jest na pęczki na Maderze...
Najlepiej kupować je w sklepach z owocami lub na targach lub od lokalnych farmerów (my tak uczyniliśmy) i nie wyobrazicie sobie, ale w lokalnym sklepie 1kg marakui kosztował 12EUR gdy tymczasem w większym sieciowym sklepie 17EUR, a na targu kupiłam 1kg za 3EUR...
Pozwolicie, że nie będę komentować i sami rozumiecie czemu lubię w Portugalii lokalne targi...

A więc zakupiłam 2kg marakui, oraz z 1 kg mango (jak dobrze się przyjrzycie zdjęciu to mango jest wielkości marakui i wcale nie jest ekstra czerwone a jest tak słodkie i soczyste że ciężko takie znaleźć w Polsce....)

Wykonałam zatem smoothie, który spokojnie zastąpi drugie śniadanie czy podwieczorek!


Składniki na 2 duże porcje:
  • 2 małe mango lub 1 większe
  • 2 marakuje
  • sok wyciśnięty z 2 pomarańczy
Mango myjemy, obieramy i kroimy na kawałeczki, oddzielając od pestki, wrzucamy do miksera kielichowego.
Marakuję myjemy, przekrawamy na pół, wydrążamy środek i dodajemy do miksera (tutaj nie bawiłam się już w przecieranie pestek).
Dodajemy sok z pomarańczy.

Wszystko razem miksujemy do uzyskania jednolitego koktajlu.


Miłego dnia!







poniedziałek, 18 września 2017

Powidła śliwkowe z pomarańczami



Powideł zawsze robię najwięcej, bo najwięcej ich znika z półki...
Natalia jest ich największą fanką, ale ja zaraz za nią...
Bardzo lubię robić wszelakie ciasta czy ciasteczka z ich dodatkiem, ale ostatnim smakowym hitem jest tort czekoladowy z powidłami :)

Ale tym razem oprócz powideł klasycznych (tych jest najwięcej), powideł z czekoladą (te dla wielbicieli śliwki w czekoladzie) zrobiłam te oto powidła z pomarańczami i przyznam że mocno przypadły mi do gustu, głównie za przełamanie klasycznego smaku, ale także za wyraźny smak pomarańczy!

Jeśli jeszcze gdzieś znajdziecie trochę śliwek, zróbcie kilka słoiczków na spróbowanie :)


Składniki na 4-5 słoiczków:
  • 2 kg śliwek węgierek
  • 2 pomarańcze (skórka i sok)
  • 200 g cukru nierafinowanego demerara (w zależności od Waszych upodobań, ale także od słodkości owoców jakich używacie)

Śliwki umyć, przekroić na pół, usunąć pestki, wrzucić do garnka/patelni.
Pomarańcze wyszorować i sparzyć wrzątkiem, zetrzeć z nich skórkę, dodać do śliwek, wycisnąć sok, dodać do śliwek. Dodać także cukier. 
Dokładnie wymieszać.


Nastawić na średni ogień i gotować mieszając co chwile, po zagotowaniu zmniejszyć ogień do minimum i gotować dalej mieszając co chwila aby nasze powidła się nie przypaliły.

Najlepsze powidła otrzymujemy smażąc je na raty, tj. przez kilka dni najlepiej 3 dni. Wówczas smażenie rozkładamy na te dni, smażąc każdego dnia powidła przez około 1 godzinę na małym ogniu mieszając co chwila.
Ostatniego dnia gorące powidła przekładać do wysterylizowanych słoiczków, od razu zakręcać i odstawiać na blat do góry nogami (na zakrywce), zostawić na kilka godzin do wystygnięcia.
Jeśli chcecie/wolicie zapasteryzować powidła to polecam wykonanie tego w piekarniku. Po zakręceniu słoiczków wstawiać je do nagrzanego do 120ºC i pasteryzować przez 20 minut. Następnie wyłączyć i uchylić piekarnik i pozostawić w nim do całkowitego wystygnięcia słoiczków, najlepiej przez całą noc.

Odstawić w chłodne miejsce i otworzyć kiedy najdzie Was na nie ochota :)






środa, 23 sierpnia 2017

Lody pomarańczowe



Lody pomarańczowe powstały w specjalnym celu – mrożony tort bezowy, miały służyć jako przełożenie do blatów bezowych.

Bardzo chciałam zrobić te lody z sycylijskich pomarańczy tj. czerwonych, ale ponieważ było to koniec czerwca okazało się nie możliwe zdobycie takich pomarańczy, zatem kolejna próba na jesień jak tylko zobaczę czerwone pomarańcze w sklepie.
Lody ostatecznie wykonałam z pomarańczy odmiana Navel – są bardzo soczyste i słodkie – polecam.
Muszę przyznać że lodyt te bardzo miło mnie zaskoczyły swoim smakiem, były nie za słodkie i orzeźwiające, a z późniejszą słodką bezą komponowały się wyśmienicie!
Niestety ze zwykłych pomarańczy kolor jest nijaki stąd je nieco podbarwiłam, jednak z czerwonych wydaje się że będą piękne….

Zachęcam do wypróbowania – proste i łatwe w przygotowaniu, także dla tych co nie posiadają maszynki do lodów są do wykonania, ale wówczas wymagają więcej naszego czasu.


Składniki na 1 litr:

  • 1,5 szklanki (375 ml) świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy (około 8 sztuk pomarańczy)
  • 2 szklanki (500 g) schłodzonej śmietany kremówki 36%
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2 łyżki likieru pomarańczowego lub wódki

0,5 szklanki soku z pomarańczy umieścić w niewielkim garnuszku wraz z całym cukrem, podgrzać tylko do całkowitego rozpuszczenia cukru, zdjąć z ognia i przelać do większego naczynia.
Następnie dodać pozostały sok, śmietankę kremówkę, likier lub wódkę. Wszystko wymieszać ze sobą bardzo dokładnie, przykryć i odstawić do lodówki do porządnego schłodzenia – ja zazwyczaj chłodzę przez całą noc i dopiero rano kręcę lody.

Dobrze schłodzoną masę przelewamy do maszyny do lodów i dalej postępujemy zgodnie z instrukcją producenta(misa musi być zamrożona przez przynajmniej 12h, najpierw włączamy maszynkę, potem wlewamy powoli masę i kręcimy tyle ile zaleca producent - u mnie 20-30 minut). Przełożyć do pojemnika i wstawić do zamrażalnika na kilka godzin – wtedy są najlepsze!

Jeśli nie masz maszynki do lodów – możesz je także wykonać a mianowicie schłodzoną przez noc masę miksujemy przez chwilę końcówką do ubijania, następnie przelewamy do pojemnika i wstawiamy do zamrażalnika. Teraz przez kolejne 3h co 30 minut ponownie miksujemy naszą masę aby nie utworzyły się kryształki lodu a masa była puszysta 😊 Zamrażamy.

Lody domowe nie zawierają żadnych konserwantów, a więc po dłuższym przebywaniu w zamrażalniku mocno się zamrażają, należy je zatem wyjąć z lodówki około 15-20 minut przed podaniem. Żeby nie było jak z moimi rodzicami 😊 – dałam im lody malinowe, które fakt są przepyszne i tak im smakowały i tak nie mogli się doczekać aż się nieco rozmrożą że podczas wydobywania lodów z pojemnika połamali mi cały pojemnik i wróciła już tylko pokrywka, a tak się oboje śmiali jak się tłumaczyli, że aż miło było poświęcić ten pojemnik.

O maszynce do lodów przeczytacie w zakładce Takie tam – jeśli macie dzieci lub sami jesteście fanami lodów warto zainwestować.
Ja jestem zadowolona ze swojej, zwłaszcza że jest łatwo dostępna, cena przystępna a serwis zawsze miły i chętnie pomoże – nie, nie popsuła mi się ani razu, miałam problemy z użytkowaniem, a mianowicie lody „wychodziły” mi z maszynki podczas kręcenia i okazało się że mieszadło musi kręcić się zgodnie ze wskazówkami zegara aby wszystko było dobrze, czego zabrakło w instrukcji producenta.
Co ciekawe – maszynka ta jest jednocześnie jogurtownicą i tą funkcję wykorzystuję o wiele częściej! Ale wszystko znajdziecie w ww. zakładce, polecam lekturę.











wtorek, 7 lutego 2017

Gibassier - pomarańczowe drożdżówki z Prowansji



Jak tylko je ujrzałam to wiedziałam, że przypadną mi do gustu :)

Trochę mi się zeszło zanim je przygotowałam, ale w końcu trafił się taki dzień który był na nie idealny....
Drugą rzeczą która sprzyjała ich przygotowaniu to świeżo przygotowana skórka kandyzowana przez mojego tatę.
Wiem że już o tym pisałam i to pewnie nie raz, ale mój tato jest mistrzem w przygotowywaniu skórki do moich wypieków, to jest tak precyzyjna robota że nie mogę się nadziwić jak można pokroić tyle skórki w malutkie kwadraciki o wymiarach 3x3mm....

A więc ta skórka była idealna do tego wypieku!

Przede wszystkim bardzo podobają mi się wizualnie, ale także mocny dodatek pomarańczy wyglądał interesująco, choć nie bardzo podobał mi się dodatek anyżu, którego nie cierpię. Można go oczywiście pominąć, choć finalnie zdecydowała się na dodatek lecz w nieco mniejszej ilości.

Nie będę ściemniać, bo trochę jest z nimi zabawy, nie dużo, ale trzeba im nieco poświęcić czasu.
Ale za to efekt boski!

Są naprawdę bardzo smaczne!
Idealne do kawy/herbaty czy na drugie śniadanie do szkoły.

Moje dziewczyny były nimi zachwycone.
Zatem kolejną partię zrobię zapewne niedługo i część z nich musi pojechać do mojego taty, w zamian za te słoiczki skórki które mi ostatnio dostarcza :)


Składniki na 14 dużych drożdżówek:
  • 110 g mleka
  • 65 ml oleju
  • 25 g wody
  • 38 g soku świeżo wyciśniętego z pomarańczy lub wody z kwiatu pomarańczy (ja tym razem dałam sok z pomarańczy)
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 70 g masła w temperaturze pokojowej
  • 580 g mąki pszennej
  • 110 g drobnego cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1,5 łyżeczki sproszkowanego anyżu (dałam niecałą 1 łyżeczkę)
  • 70 g drobno krojonej skórki kandyzowanej
  • 12 g suchych drożdży lub 25 g drożdży świeżych
Dodatkowo: 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka oraz 
Do dekoracji: 70 g roztopionego masła i drobny cukier

Mąkę wymieszać z solą i suchymi drożdżami (jeśli używacie drożdży świeżych trzeba z nich w pierwszej kolejności zrobić rozczyn), następnie dodać pozostałe składniki i wszystko dokładnie wyrobić - najlepiej mikserem z końcówką haka. Ciasto wyrabiamy do momentu aż będzie elastyczne i gładkie.
Formujemy w kulę i wkładamy do miski oprószonej mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1,5 h do wyrośnięcia.

**************************
Ciasto możemy oczywiście wyrobić w maszynie do chleba (i ja tak robię :)). Do maszyny wkładamy wszystkie składniki w kolejności - mokre, sól, cukier, jajka, przyprawy, mąka i drożdże. Włączamy program do wyrabiania i wyrastania ciasta drożdżowego (u mnie 1h15min). Po tym czasie postępujemy dalej zgodnie z przepisem. 
**************************

Po tym czasie wykładamy ciasto na stolnicę oprószoną mąką i dzielimy ciasto na 14 części (każda w okolicy 90 g), formujemy w kulki i układamy na stolnicy, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na 20 minut.

Po tym czasie łączymy ze sobą dwie kulki w jedną i rozwałkowujemy na okrąg średnicy 15 cm. Przekrawamy na dwie połówki i każdą nacinamy nożem (patrz zdjęcie obok): 3 nacięcia wewnątrz i 4 po łuku. Tak przygotowaną drożdżówkę przenosimy delikatnie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i formujemy w grzebyk po łuku. To samo robimy ze wszystkimi kulkami. Drożdżówki układamy w sporych odległościach od siebie, gdyż będą jeszcze rosły. Tak przygotowane drożdżówki przykrywamy ściereczką i odkładamy na 1h do wyrośnięcia.

Piekarnik rozgrzewamy do 180*C (termoobieg) .
Wyrośnięte drożdżówki smarujemy jajkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka, wstawiamy do piekarnika i pieczemy 15-18 minut (u mnie 15 wystarczyło a nawet było ciut za długo).

Drożdżówki wyjmujemy i przekładamy na kratkę.
Lekko ciepłe smarujemy roztopionym masłem i obtaczamy w drobnym cukrze, odkładamy na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Można kosztować :)
Smacznego!







poniedziałek, 7 marca 2016

Mandarynkowa babka bezglutenowa



Oto moja kolejna forma z serii form Nordic Ware. 
Mogę naprawdę z czystym sercem je Wam polecić, nie dość, że mają wyjątkowo ładne wzornictwo to jeszcze jakość ich wykonania jest naprawdę warta tej ceny.

...a w tej przepięknej formie niezwykle smaczna babka mandarynkowa, która dodatkowo jest bezglutenowa.

Ciasto jest niesamowicie pyszne w smaku, wyraźnie czuć mandarynki,  a kolor dzięki nim i mące kukurydzianej jest pięknie żółty.

Jak już Wam wcześniej pisałam przestałam mówić na głos jeśli jakieś ciasto jest bezglutenowe i efekt jest taki że zajadają się nim niezmiernie i nikt nawet nie przypuszcza że to wypiek bezglutenowy.

A dla mnie (choć generalnie mało ciast jadam) i innych na dietach bezglutenowych to znak, że można upiec i zjeść naprawdę dobre ciasto do kawki.

Zachęcam do wykonania nawet tych co nie muszą być na diecie bezglutenowej.


Składniki na formę z kominem 2,5l:
  • 6 jajek w temperaturze pokojowej
  • 180 g cukru
  • skórka otarta z 3-4 mandarynek (w zależności od wielkości)
  • 35 ml soku z mandarynek
  • 150 g mąki ryżowej
  • 110 g mąki kukurydzianej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 ml oleju
  • 1 łyżka ekstraktu z pomarańczy lub waniliowego


Formę z kominem pojemności 2,5 l (moja ma średnicę górną 23 cm i wys prawie 10 cm) smarujemy dokładnie masłem, odstawiamy.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180*C (termoobieg).

Jajka (koniecznie muszą być w temperaturze pokojowej, zatem należy je wyjąć z lodówki przynajmniej na 2h przed szykowaniem ciasta) włożyć do misy miksera i ubijać na najwyższych obrotach do momentu aż podwoją swoją objętość, będą puszyste i jasne (około 5 minut). Następnie po woli, łyżka po łyżce dodajemy cukier.

Na tym kończymy miksowanie i używanie miksera.
Mąki i proszek do pieczenia przesiewamy do miski i dokładnie mieszamy, odstawiamy.



Do naszej jajecznej piany dodajemy skórkę otartą z mandarynek  i bardzo cienkim strumieniem wlewamy sok, mieszamy delikatnie szpatułką.
Bardzo delikatnie i partiami dodajemy mąki, delikatnie mieszamy widelcem, tylko do połączenia składników. Wlewamy cienkim strumieniem olej, ponownie delikatnie i tylko do połączenia składników mieszamy widelcem.

Wlewamy ciasto do formy, wyrównujemy i wstawiamy do piekarnika.
Pieczemy 40-50 minut (do suchego patyczka), po upieczeniu formę delikatnie wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy w formie do ostygnięcia na 20 minut. Po tym czasie wyjmujemy ciasto na talerz i od razu lukrujemy.



Lukier lekko cytrynowy:
  • 140 g cukru pudru
  • 2 łyżki gorącej wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
W miseczce wymieszać dokładnie cukier z wodą i sokiem z cytryny, rozgniatając grzbietem łyżki grudki cukru o miskę. Masa powinna być gładka i jednolita. Jeśli jest zbyt gęsta dodać odrobinę więcej wody, jeśli zbyt rzadka więcej cukru pudru.
Lukrować babkę polewając ją od góry, lukier powinien być takiej gęstości aby bardzo po woli spływał po brzegach babki zatrzymując się po bokach.

Odstawić do całkowitego wystygnięcia.


Smacznego!








środa, 17 lutego 2016

Kruche ciasteczka pomarańczowo-cynamonowe (z maszynki)



Kolejny etap wykorzystywania mojej maszynki do ciasteczek :)
Tym razem zdecydowałam się na ciasteczka cynamonowo-pomarańczowe.

...i to była bardzo dobra decyzja!
Wyraźny smak, bardzo dobrze czuć zarówno pomarańczę jak i cynamon, a więc must eta dla wielbicieli cynamonu.
Do tego kruchutkie...
Idealne na małe co nieco.

Nie musicie oczywiście mieć do nich specjalnej maszynki do ciastek.
Możecie odrywać kawałek ciasta, formować kulkę wielkości orzecha włoskiego, położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, lekko rozpłaszczyć (można to robić widelcem tak jak przy ciasteczkach cynamonowych) zostawiając na nich ładny kształt.


Składniki na około 60 ciasteczek:
  • 500 g mąki pszennej
  • 250 g masła w temperaturze pokojowej
  • 180 g cukru
  • 4 żółtka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • sok i skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 2 łyżeczki cynamonu



Piekarnik rozgrzać do temperatury 180*C (termoobieg).

Wszystkie składniki umieścić  w misie miksera i za pomocą końcówki haka wymieszać do uzyskania jednolitej kuli.
Ciasto przekładać do maszynki i wyciskać na blachę z piekarnika.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 12-15 minut.
Wyjąć i wystudzić na kratce.



Smacznego!





niedziela, 31 stycznia 2016

Pudding jaglany z karmelizowaną pomarańczą



Postanowiła uszczęśliwić moją rodzinkę puddingiem z kaszy jaglanej!
...oczywiście nie zdradziłam im co to jest :)
Niestety wydało mnie to, że za mało go zmiksowałam i było czuć lekkie grudki (następnym razem nie zrobiłam już tego błędu).
Zjedli całość choć nie piali z zachwytu jak przy creme brulee :)

Następnym razem wymyślę i przygotuje im jednak inną kombinację.
Hihihihihi są skazani na zdrowe żywienie :)
...i już się z tym chyba pogodzili :)
Na tym smaku jednak nie zaprzestałam i będę eksperymentować dalej!

Zachęcam do wykonania, jest to dobra propozycja na lekkie i zdrowe śniadanko czy deser!




Składniki dla 2 osób:

  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 1 cm świeżego imbiru
  • szczypta kardamonu
  • 1/3 szklanki mleka ryżowego (lub innego)
  • 1 łyżki syropu klonowego lub z agawy
  • 1 pomarańcza
  • owoce do ozdoby - figi lub granat

Pomarańcze obrać na pojedyncze cząstki, usunąć błony. Rozgrzać patelnię, dodać jedną łyżkę syropu, szczyptę kardamonu i pomarańcze. Smażyć na średnim ogniu przez około 2 minuty mieszając co chwila.

Mleko podgrzać z obranym imbirem. 
Dodać kaszę jaglaną i pomarańczę. Zmiksować blenderem na gładką (bardzo gładką) masę, aby masa była naprawdę gładka trzeba ją miksować przez około 5-10 minut.

Przełożyć do miseczek, ozdobić owocami  figami (u mnie kandyzowane, ale nie były trafem w dziesiątkę) lub pestkami granatu.

Jeść ciepłe choć zimne też jest dobre :)

SMACZNEGO!






sobota, 30 stycznia 2016

Drożdżowe oponki z pomarańczową nutką



Drodzy!
Nie będę owijać w bawełnę!
Te oponki nie są ani dobre, ani smaczne...
...one są po prostu obłędne...

Całe szczęście mam w swojej diecie jedynie obniżyć ilość jedzonego glutenu, a więc uznałam, że skoro nie jem pieczywa, makaronów i kasz glutenowych to jedna oponka na spróbowanie nic mi nie zrobi :)
Chodziłam wprawdzie obok nich kilka ładnych godzin zanim doszłam do tego wniosku, ale lepiej późno niż wcale.

Ale najlepsze było to, że moja rodzinka, jedząc je, w odpowiedzi na moje pytanie jak smakują, powiedziała "Dobre są"
Hmmmm dobre... tylko dobre...., pomyślałam....
No i teraz się przyznali, że nie chcieli mi przykrości robić że oni pałaszują takie pyszności a ja nie mogę...
Kochani są....
...ale dobrze, że spróbowałam :)

Wy też musicie!
Są mięciutkie i puszyste i ten pomarańczowy posmak...
Rewelacja!

...no i zawsze jak robię pączki to cieszy mnie ta biała obrączka, bo to znak że ciasto jest idealne!



Składniki na 20 sztuk:
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 3 żółtka
  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 60 g drobnego cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 60 g roztopionego masła
  • 7 g drożdży suchych lub 14 g świeżych
  • 1 łyżka ekstraktu pomarańczowego
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
Dodatkowo: olej do głębokiego smażenia, lub frytkownica.

Mąkę pszenną przesiać i połączyć z suchymi drożdżami.
Jeśli używasz drożdży świeżych najpierw trzeba zrobić rozczyn - drożdże wymieszać z 1 łyżką cukru, 1,5 łyżki mąki i 1/4 szklanki letniego mleka (składniki te odejmujemy od składników na oponki), wymieszać do rozpuszczenia drożdży i dokładnego wymieszania. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na 20 minut.

Dodać pozostałe składniki, za wyjątkiem roztopionego masła, i wyrabiać przez kilka minut. Najlepiej zrobić to mikserem z końcówką haka. Na koniec miksowania dodać roztopione masło, zmiksować dokładnie.
Wyrobione ciasto przełożyć do wysypanej mąką miski, przykryć ściereczką i odstawić na 1h do wyrośnięcia.

***************
Maszyna do chleba - jest to mój najlepszy sposób na robienie wszelkiego rodzaju ciast drożdżowych, w tym także pączków :)
Jeśli zatem posiadacie taki sprzęt w domu polecam, wykorzystanie go do tych właśnie oponek. 
Do maszyny wkładamy wszystkie produkty w kolejności: płynne, żółtka, sypkie, drożdże. Wstawiamy program wyrabiania i wyrastania chleba (1h 15min) i idziemy czytać książkę :)
****************

Po tym czasie ciasto wyjąć na stolnicę obsypaną mąką, rozwałkować na placek grubości 1cm. Za pomocą większej szklanki wycinamy okręgi a za pomocą kieliszka dziurki i robimy oponki :)
Odkładamy na bok na oprószony blat, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do podwojenia objętości 25-30 minut.

Po 15/20 minutach wyrastania rozgrzewamy olej. Ja używam do smażenia pączków frytkownicy, jest do tego idealna głównie dlatego że sama utrzymuje potrzebną temperaturę oleju, która powinna wynosić 175*C. Nie może być wyższa gdyż wówczas pączki spieką się z zewnątrz ale nie upieką w środku :(

Po wyrośnięciu pączki wkładamy po kilka do oleju (bardzo rosną). Smażymy kilka minut z każdej strony do uzyskania pięknego złotego koloru.  Biała oponka wokół świadczy, że nasze ciasto jest idealne - pięknie rośnie i powstaje biała oponka :)

Po upieczeniu  oponki wyławiamy i kładziemy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć je z tłuszczu.


Pomarańczowy lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru 
  • 3-4 łyżki soku wyciśniętego z pomarańczy
Cukier puder przesiać do miseczki, dodawać (stopniowo) sok, mieszać i rozcierać do momentu powstania odpowiedniej konsystencji. Lukier nie może być ani za lejący ani za gęsty. W razie potrzeby dodać więcej cukru pudru lub odrobinę więcej soku.

Jeszcze ciepłe lukrujemy i odkładamy na kratkę do całkowitego ostygnięcia.

A potem zjadamy z wielką przyjemnością :)


SMACZNEGO!


poniedziałek, 23 listopada 2015

Kasza jaglana z pomarańczą, cynamonem i żurawiną



Od pewnego już czasu kasza jaglana jest ze mną prawie codziennie...
...razem rozpoczynamy dzień...
...nawet owsianka poszła na bok!
Zazwyczaj jest na mleku z różnymi owocami i dodatkami, czasem z musem jabłkowym, czasem jabłkowo-gruszkowym, czasem z gruszką a czasem z frużeliną!
Dzisiaj propozycja także owocowa i także na śniadanko lub podwieczorek!
Nieco inna niż dotychczas ale także baaaardzo smaczna, pożywna i zdrowa!
Idealna na miły początek dnia.


Składniki na 2 porcje:

  • 3/4 szklanki mleka 
  • 1/4 szklanki soku jabłkowego
  • 5 łyżek kaszy jaglanej
  • 1 pomarańcza
  • 80 g suszonej żurawiny
  • duża szczypta cynamonu


Żurawinę włóż do miseczki i zalej wrzącą wodą, odstaw.
Pomarańcz umyj, sparz wrzątkiem, przekrój na pół.
Jedną połówkę obierz ze skóry i pokrój miąższ na małe kawałeczki, odłóż.

Mleko wraz z sokiem jabłkowy zagotuj, jak zacznie wrzeć dodaj kaszę jaglaną, wymieszaj, zmniejsz ogień do minimum.
Gotuj przez 10 minut, staraj się nie mieszać kaszy.



Po tym czasie wyłącz ogień, dodaj do kaszy pokrojoną pomarańcze, odsączoną żurawinę i cynamon. Wymieszaj dokładnie. Przykryj garnek pokrywką i odstaw na kolejne 10 minut.

Kasza jest gotowa do podania, jeśli jest dla Ciebie zbyt gęsta dodaj sok z pozostałej połówki pomarańczy (zostaw sobie 2 plasterki do ozdoby), wymieszaj.
Wyłóż na talerz lub do miseczki i podawaj.

Miłego dnia :)




niedziela, 22 listopada 2015

"Szarlotka" z pomarańczą i bezą



...taka do końca szarlotka to właściwie nie jest.
Prażone jabłka są tu w towarzystwie pomarańczy i fakt daje to zupełnie inny smak, ale za to jaki!
Więc lepiej nie nastawiać się na typową szarlotkę...

Ale nie tylko o nadzieniu powinna tu być mowa, bo na cały wyśmienity smak składają się jeszcze 2 inne rzeczy.... pyszne kruche ciasto i bajeczna beza....

Kochani, cóż chcieć więcej?
Ciasto jest wyśmienite i baaardzo przypadło nam do gustu.
Zatem wszyscy byli szczęśliwi że zrobiłam je w moje szarlotkowo-jabłkowej formie!
Poniższe składniki są na dużą formę - 30 cm, ale z połowy porcji zrobicie ciasto o średnicy 23 cm.

Zachęcam do wykonania :)


Składniki na kruchy spód:
  • 300 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 60 g cukru
  • 150 g zimnego masła
  • 4 żółtka

Wszystkie składniki włożyć do miski i szybko wyrobić. Można za pomocą miksera z końcówką haka. Jeśli będzie się ciężko łączyć dodać 2 łyżki zimnej wody.
Ciasto uformować w kulę, owinąć w folię do żywności i włożyć do lodówki na 30 minut.

Składniki na masę jabłkowo-pomarańczową:
  • 1 kg prażonych jabłek gotowych lub 2 kg jabłek - szara renata lub antonówka
  • 1 pomarańcza
  • 50 g cukru (jeśli używacie jabłek a nie gotowych owoców)
  • 1 łyżeczka cynamonu
Jeśli korzystacie ze świeżych jabłek należy je umyć, osuszyć, obrać. Pokroić na ćwiartki, wykroić gniazda nasienne, pokroić na mniejsze kawałki i wrzucić na dużą patelnię. Dodać cukier, startą z pomarańczy skórkę oraz cały miąższ bez białych błonek. Dusić do momentu aż jabłka zaczną się rozpadać, około 10 minut. Dodać cynamon i wymieszać.
Jeśli używacie gotowych, prażonych jabłek to na patelni dusimy tylko pomarańczę ze skórką. Jak będą już podduszone dodajemy jabłka i dokładnie mieszamy. Najczęściej gotowe jabłka są już słodkie zatem spróbuj czy dodać więcej cukru. Na pewno do smaku warto dodać cynamon.
Wyłączamy z ognia i odstawiamy.

Piekarnik rozgrzać do 180*C, grzałka górna i dolna (bez termoobiegu, to ważne).
Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować pomiędzy dwoma papierami do pieczenia na wielkość naszej formy plus na brzegi.
Formę całą dokładne wysmarować masłem, teraz odkleić od naszego rozwałkowanego ciasta jeden papier i przełożyć ciasto do formy, zdjąć drugi papier, ciastem wyłożyć nim dokładnie dno i brzegi.
Ciasto na spodzie podziurkować widelcem, wyłożyć na nie całe nasze jabłkowo-pomarańczowe nadzienie, wyrównać.
Wstawić ciasto do nagrzanego piekarnika i piec przez 25 minut, w połowie pieczenia zacząć szykować bezę:



Beza:

  • 4 białka
  • 200 g cukru
  • 2 czubate łyżeczki mąki ziemniaczanej
Białka wrzucamy do misy miksera i miksujemy na sztywną pianę. Następnie łyżka po łyżce dodajemy cukier, mieszając po każdej bardzo dokładnie. Na koniec dodać mąkę ziemniaczaną i miksować jeszcze przez 2 minuty.

Po 25 minutach pieczenia ciasta z masą wyjąć formę z piekarnika na wierzch wyłożyć bezę, wyrównać po całej powierzchni i wstawić ponownie do piekarnika.
Piec przez kolejne 20 minut.

Po upieczeniu od razu wyjąć z piekarnika i ostudzić.

Miłego......

 





piątek, 4 września 2015

Konfitura pomarańczowa



...przyszła mi na myśl bo przeglądałam przepisy i wpadłam na mazurki :)
Tam iście przepyszny mazurek z marcepanem i właśnie z konfiturą pomarańczową...

Więc czemu by kilku słoiczków nie zrobić.... więc zrobiłam :)
Będzie do herbaty, drożdżówek i nie wiem do czego jeszcze ich użyjemy :)
Smak konfitury bardzo przyjemny gdyż do pomarańczy dodajemy tu także cytrynę i cienko startą z nich skórkę...
Owoce trzeba dobrze obrać, dokładnie usuwając albedo - biała część skórki, która jest gorzka i popsułaby smak konfitury.


Składniki na około 4 słoiczki:
  • 8 pomarańczy
  • 2 cytryny
  • 400 g cukru (w zależności od słodkości owoców)

Pomarańcze i cytrynę umyć, wyszorować i sparzyć wrzątkiem.

Do garnuszka zetrzeć skórkę, ale tylko cieniutką warstwę, bez białej części (zwanej albedo).
Pomarańczę i cytrynę obrać bardzo dokładnie, usunąć całą białą część skóry - jest gorzka. 
Cząstki pomarańczy i cytryny wrzucić do garnka ze skórką. Przy użyciu blendera ręcznego zmiksować. 
Zasypać cukrem, i gotować na średnim ogniu przez 60-90 minut do powstania gęstej konfitury. 
Gorącą konfiturę nakładać do gorących wysterylizowanych słoiczków, zakręcać i wstawiać do pasteryzacji.

Jak sterylizować i pasteryzować słoiczki napisałam na dole przepisu na dżem jabłkowo-jeżynowy.





SMACZNEGO!





niedziela, 9 sierpnia 2015

Pieczone udka kaczki z pomarańczami



Zdecydowanie z całego drobiu najbardziej lubię kaczkę!
Zatem każda nowa propozycja na jej podanie jest dla nas wyzwaniem i zagadką jak będzie smakować.
Tak było i teraz, skoro smakuje z jabłkami to z pomarańczami zapewne też będzie dobre.....
No i była!
Gorąco polecam, bo smakuje wyśmienicie.
...zatroszczyć się jedynie trzeba o dobre upieczenie nóżek!

Zachęcam do wykonania.



Składniki dla 3-4 osób:

  • 4 nogi kaczki (mogą być mrożone)
  • 5 pomarańczy
  • 2 łyżki miodu
  • sól, pieprz
  • olej/oliwa do smażenia

Jeśli nogi kaczki są mrożone należy je wcześnie rozmrozić.

Piekarnik rozgrzać do temp. 180*C.

Nogi kaczki posolić i popieprzyć. Rozgrzać olej/oliwę na patelni i smażyć nogi z każdej strony po 4 minuty. Następnie przekładać na blachę lub do naczynia żaroodpornego. Wstawić do piekarnika i piec 45-60 minut (tak aby nogi były miękkie). Oczywiście polecam upieczenie nóg w garnku rzymskim.

Pomarańcze umyć, sparzyć wrzątkiem, osuszyć.
Z 2 pomarańczy wycisnąć sok, przecedzić.
z 1 pomarańczy zetrzeć skórkę, a następnie z niej oraz 2 pozostałe obierz i podziel na cząstki (należy także usunąć wewnętrzną błonę pomiędzy cząstkami). Cząstki podzielić jeszcze na połówki.

Na patelnię na której smażyliśmy nogi wlać sok z pomarańczy, otartą skórkę oraz miód, wymieszać, gotować około 5 minut aż sos nieco odparuje. Dodać cząstki pomarańczy i gotować kolejne 5 minut.

Upieczone nogi kaczki wyjąć na naczynie w którym będzie podawane, polać sosem i powykładać cząstki pomarańczy.

Podawać z ryżem oraz sałatką z rukoli.

Sałatka:
  • rukola
  • Sos do sałatki: 2 łyżki syropu klonowego lub z agawy, 2 łyżki oliwy, 2 łyżki soku z cytryny lub limonki, sól, pieprz
Rukolę umyć i osuszyć, włożyć do miski.
Składniki sosu dokładnie ze sobą wymieszać, polać nim rukolę i wszystko dokładnie wymieszać.


Smacznego!