Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X_Truskawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X_Truskawki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2018

Babeczki szpinakowe (zwane Leśny mech)



Moje córki uwielbiają wręcz ciasto szpinakowe
Od jakiegoś już czasu Emilka przebąkuje "...ale bym zjadła ciasto szpinakowe".
Pomyślałam zatem że przygotuje je na niedzielne popołudine w wersji babeczek.
Ciasto to te same składniki - nieco tylko zmniejszyłam ilość cukru i oleju.

Ja dodaje szpinak rozdrobniony, bez dodatkowego rozdrabniania, przez co można poznać że to ciasto szpinakowe.
Jeśli chcecie bardziej ten fakt zamaskować szpinak po rozmrożeniu i odciśnięciu można dodatkowo rozdrobnić (malakserem).

Ze smaku - w ogóle nie czuć że to szpinak 😀



Składniki na 14-16 babeczek:

  • 450 g mrożonego szpinaku rozdrobnionego
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanka cukru
  • 3/4 szklanka oleju
  • 2 szklaki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
Szpinak rozmrozić, przełożyć na sitko i porządnie odcedzić.

Piekarnik rozgrzać do 180*C (grzałka góra-dół).
Formę na muffinki wyłożyć papilotkami.

Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia, odstwić.

Jajka włożyć do misy miksera wraz z cukrem i zmiksować na puszystą masę - trwa to około 7 minut.
Następnie cały czas mieszając cienką strużką wlewamy olej.
Zmieniamy końcówkę miksera na mieszadło, dodajemy szpinak i mieszamy tylko do połączenia, następnie dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i mieszamy tylko do dokładnego połączenia. 

Ciasto przełożyć do przygotowanych papilotek, pozostawiając około 0,5 cm od brzegu. Wyrównać.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 25-30 minut, do suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, po chwili z formy, przełożyć na kratkę i ostudzić.


Składniki na krem:
  • 250 g mascarpone
  • 200 g śmietany kremówki 36%
  • 1,5 - 2 łyżki cukru pudru
  • nasiona wanilii z 1 laski
  • skórka otarta z 1 cytryny

Dodatkowo: dżem malinowy lub truskawkowy, dowolne owoce do ozdoby.


Zimną śmietankę i serek umieścić w misie miksera, dodać cukier, wanilię i skórkę z cytryny. Miksować do uzyskania puszystej, gęstej masy (uważać żeby nie przebić).

W ostudzonych muffinkach wydrążać łyżeczką środek (nie zjadać i nie wyrzucać, będziemy używać), w powstałe otworki nakładać dżem. 

Krem przełożyć do rękawa cukierniczego, wyciskać na babeczki.

Pozostawione środki babeczek pokruszyć na wierzch, ozdobić owocami.

Przechowywać w lodówce.


Smacznego!




wtorek, 15 maja 2018

Sernik kokosowy z mango (na zimno)



Nie ma to jak musieć zrobić sernik 😀
Tym razem wszystko wskazywało na konieczność wykorzystania produktów w lodówce - ser, pulpa z mango, śmietanka kokosowa...

Połączenie idealne!

Niezwykle lekki i orzeźwiający, idealny na miłe popołudnie.

Bardzo szybki w wykonaniu.

U mnie z powodu ograniczonej ilości powyższych produktów leżakujących w lodówce sernik wykonany z połowy poniższej porcji, niestety, bo jest pyszny!

Połowa porcji pozwala na wykonanie serniczka średnicy 16 cm.


Składniki na ciasteczkowy spód:
  • 130 g ciasteczek owsianych lub digestive
  • 40 g roztopionego masła
Ciasteczka rozdrobnić całkowicie za pomocą malaksera, przełożyć do miski, dodać roztopione masło, wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.

Formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia - spód i boki (do boków można użyć foli rantowej, wówczas nas sernik po wyjęciu z formy będzie miał idealnie gładki bok).

Ciasteczka przełożyć na dno tortownicy, wyrównać, ugnieść, wstawić do lodówki na czas szykowania masy serowej.


Składniki na masę serową:
  • 400 g sera dwukrotnie mielonego (można użyć z wiaderka, ja używam Wieluń Mój Ulubiony)
  • 500 g pulpy z mango (najlepiej użyć gotowej, wówczas mamy pewność że mango jest dojrzałe - uwaga! Czasami pulpy są dodatkowo słodzone - ja takich unikam)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 130 g cukru pudru
  • 400 g śmietanki kokosowej (uzyskanej z mleka kokosowego w puszce wstawionego na całą noc do lodówki)
  • 22 g żelatyny + 70 g wody

W pierwszej kolejności żelatynę umieszczamy w misce i zalewamy wodą, odstawiamy do napęcznienia.

Ser miksujemy razem z cukrem.

Pulpę z mango wraz z sokiem z cytryny podgrzewamy do max. 50*C, zdejmujemy z ognia i dodajemy napęczniałą żelatynę, mieszamy do jej rozpuszczenia.

W oddzielnej misce umieszczamy śmietankę kokosową i ubijamy do 2/3 sztywności.

Pulpę z mango dodajemy do sera i miksujemy do połączenia. Następnie powstałą masę serowo-mango dodajemy w dwóch partiach do ubitej śmietanki kokosowej. Mieszamy delikatnie szpatułką do dokładnego połączenia. Przekładamy do tortownicy, równamy i wkładamy do lodówki na kilka godzin. 


Dodatkowo:
  • 150 g bitej śmietany
  • owoce do ozdoby - truskawki, maliny borówki, pulpa z marakui, mango, granat
Dobrze schłodzony sernik uwalniamy z tortownicy i przekładamy na paterę.
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno i wykładamy na wierzch sernika (można użyć worka z tylką lub po prostu łyżką :)) na wierzch ułożyć owoce.

Podawać!
Smacznego!





czwartek, 1 marca 2018

Kokosowy tort musowy z mango/marakuja i truskawka



To było moje marzenie!
Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia jak tylko zobaczyłam go na profilu Ksenia Penkina...
A byłam w siódmym niebie jak okazało się, że będziemy go robić na szkoleniu!
Może nie zrobiłam go od razu po powrocie ale dość szybko się pojawił, zrobiony w przeciągu kilku dni dwukrotnie!

Przy pierwszym wykonaniu nieco naszły mi na siebie warstwy, przy drugim warstwy wyszły idealne, ale glazura mi zmatowiała i nie była już taka piękna przezroczysta :(

Torcik ten zachwycił mnie przede wszystkim formą, ale wiedziałam że smakowo równie bardzo przypadnie mi do gustu, bowiem smaki które tu mamy to moje ulubione 💛💗

Myślę że będę go dość często robić, w różnych formach.
Bowiem z poniższego przepisu możecie wykonać 2 torciki średnicy 18cm, lub 1 torcik i 10 małych deserków, tak robiłam za każdym razem szykując je.

Torcik składa się z kokosowego blatu makaronikowego, na nim jest ciasteczkowy crunch który powoduje chrupnięcie przy jedzeniu (to jest idealne przy ciastach/deserach musowych, takie przełamanie gładkości) potem kokosowy mus a na górze żelka truskawkowa oraz żelka marakuja-mango. Całość pokryta neutralną glazurą.

Właśnie skończyłam wpis - zajął mi ze dwa wieczory i mimo że uważam że wcale nie jest trudne zrobić tort musowy to jak pisałam to zmieniałam zdanie, zatem tym razem nie napiszę, że przepis należy do prostych i szybkich....




Składniki na kokosowy blat makaronikowy:
  • 180 g białek (z około 4,5 jajek) w temp. pokojowej
  • 180 g drobnego cukru
  • 60 g mąki migdałowej
  • 40 g mąki pszennej
  • 135 g cukru pudru
  • 100 g wiórków kokosowych

Piekarnik rozgrzać do temperatury 150*C (termoobieg).
Przygotować formę o wymiarach 42x35 cm, wyłożyć papierem do pieczenia jeśli nie jest silikonowa.

Do miski przesiać mąkę pszenną i cukier puder, dodać mąkę migdałową i wiórki kokosowe, wymieszać, odstawić.

Białka ubić na sztywną pianę (uważać żeby nie przebić), następnie dodawać łyżka po łyżce drobny cukier miksując po każdym dodaniu około 30 sekund. Po dodaniu całego cukru dodać w trzech partiach produkty sypkie.
Po każdym dodaniu produktów sypkich wmieszać je w bezę do połowy, dopiero ostatnią partię wmieszać do całkowitego połączenia.

Przełożyć ciasto na blachę, odstawić na 10 minut.

Wstawić do piekarnika i piec 15 minut, następnie wyjąć i wystudzić całkowicie, po wystudzeniu wyciąć potrzebne formy do ciasta - do każdego ciasta potrzeba 1 blat. Zawinąć w folię spożywczą i zamrozić.


Ciasteczkowy crunch:

  • 17 g oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 50 g białej czekolady (używam w pastylkach Callebaut Velvet lub Cacao Barry Zephyr)
  • 55 g prażynek Feuilletine 
Olej wraz z czekoladą umieścić w miseczce, wymieszać podgrzać do 40-45*C (ja podgrzewam w mikrofali, ale z nią trzeba uważać, lepiej krócej i częściej), dodać prażynki i wymieszać.
Z zamrażalnika wyjąć blaty ciasta rozłożyć na nie crunch, wyrównać i ponownie do zamrażalnika.


Żelka mango-marakuja:
  • 6 g żelatyny + 30 g zimnej wody
  • 60 g cukru
  • 95 g puree z mango
  • 105 g puree z marakui
  • 50 g świeżej marakui (środek, wraz z pestkami)
  • 40 g świeżego mango pokrojonego w kostkę
W pierwszej kolejności żelatynę namaczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia.

Szykujemy 2 x obręcz średnicy 14 cm (jeśli szykujemy dwa okrągłe ciasta), spód zabezpieczamy folią spożywczą, stawiamy na prostej powierzchni, na której przeniesiemy rant do zamrażalnika (ja używam deski).

Puree z marakui i mango, cukier oraz środek ze świeżej marakui wkładamy do garnka i podgrzewamy do 50*C, zdejmujemy z ognia i dodajemy napęczniałą żelatynę, mieszamy do jej całkowitego rozpuszczenia, odstawiamy do  przestudzenia. 
Przelewamy po równo do dwóch przygotowanych obręczy, czekamy aż nieco zgęstnieje i wystygnie i wkładamy do zamrażalnika na kilka godzin lub całą noc - do całkowitego zamrożenia.

Żelka truskawkowa:
  • 8 g żelatyny + 40 g wody
  • 370 g puree z truskawek
  • 95 g cukru (lub mniej w zależności od słodkości puree)

W pierwszej kolejności żelatynę namaczamy w wodzie i odstawiamy do napęcznienia.

Szykujemy 2 x obręcz średnicy 16 cm, spód ponownie zabezpieczamy folią spożywczą, odstawiamy na bok.

Do garnka wkładamy puree truskawkowe oraz cukier, podgrzewamy do temp. 50*C, następnie zdejmujemy z ognia, dodajemy napęczniałą żelatynę i mieszamy do jej całkowitego rozpuszczenia, odstawiamy do przestudzenia.
I tu bardzo istotna kwestia, żelka truskawkowa musi się przestudzić aby po wylaniu do zamrożonej już żelki mango/marakuja szybko zastygała i nie miała możliwości "podejść" pod żelkę marakuja/mango.
Żelkę truskawkową najlepiej teraz podzielić na dwie równe części i albo przelać do miarek z dziubkiem lub do rękawa cukierniczego.

Wyciągamy z zamrażalnika żelkę marakuja/mango, zdejmujemy z deski a na jej miejsce stawiamy przygotowaną obręcz średnicy 16cm (folią do dołu). Wyjmujemy delikatnie zmrożoną żelkę mango/marakuja i układamy po środku postawionej obręczy 16 cm, dociskamy lekko do dna i tak trzymając wylewamy żelkę truskawkową na boki - pomiędzy rant a żelkę mango/marakuja, następnie puszczamy żelkę i wylewamy resztę na wierzch, jeśli trzeba wyrównujemy. Zostawiamy tak ran przez kilka minut aby żelka się ustabilizowała tj zgęstniała na tyle aby nie popsuć naszej pracy przy przenoszeniu do zamrażalnika.
Przenosimy do zamrażalnika na kilka godzin lub najlepiej całą noc, do całkowitego zamrożenia.



Składniki na mus kokosowy:
  • 12 g żelatyny + 60 g zimnej wody
  • 145 g gęstej śmietanki kokoswej (używam śmietanki z mleka kokosowego które stało przynajmniej 12h w lodówce)
  • 160 g śmietany 33-35% (takiej która nadaje się do podgrzania)
  • 400 g białej czekolady (Callebaut Velvet)
  • 30 g malibu 
  • 360 g śmietany do ubijania 33-35% (używam Debic Stand&Overrun)
W pierwszej kolejności żelatynę namaczamy w zimnej wodzie i odstawiamy do napęcznienia.

Szykujemy 2 x obręcz 18 cm, zabezpieczając spód folią spożywczą.

360 g śmietany do ubijania ubijamy do 2/3 sztywności i wstawiamy do lodówki.

W garnku umieścić śmietankę kokosową oraz 145g śmietany, podgrzać do 80*C, zdjąć z ognia, dodać napęczniałą żelatynę i wymieszać do jej rozpuszczenia.

Białą czekoladę wraz z malibu umieścić w wyższym naczyniu, zalać przygotowaną masą kokosowo-śmietanową i zblendować do rozpuszczenia czekolady i dokładnego połączenia. Schłodzić do temp. 28-29*C.

Teraz działamy szybko bo mus będzie szybko gęstniał gdy połączymy wszystko razem.

W pierwszej kolejności wyjmujemy nasze żelki z zamrażalnika, na desce stawiamy przygotowany rant 18cm, wydobywamy żelki z rantu i kładziemy na środek nowego rantu.

Wyjmujemy ubitą śmietanę z lodówki, dodajemy do niej partiami masę kokosowo-śmietanową mieszając do dokładnego połączenia. Powstały mus dzielimy na dwie miarki i działamy szybko. Żelki delikatnie dociskamy do dna i zalewamy musem kokosowym (początkowo przestrzeń pomiędzy rantem a żelkami, potem uzupełniamy do wykończenia musu). Pozostawiamy do ustabilizowania, kiedy widzimy że mus nam po woli gęstnieje wyjmujemy z zamrażalnika blat makaronikowi układamy po środu crunchem do musu, lekko dociskamy - blat powinien wystawać ponad masę około 2-3 mm.
Po ustabilizowaniu przenosimy do zamrażalnika i ponownie chłodzimy przez ładnych kilka godzin lub całą noc.

Tego samego dnia co składaliśmy tort szykujemy glazurę, po to aby ją schłodzić gdy ciasto się zamraża i kolejnego dnia podgrzać i rozprowadzić na torcie.


Składniki na glazurę neutralną:
  • 590 g wody
  • 570 g cukru 
  • 140 g glukozy
  • 20 g pektyny NH + 90 g cukru
  • 1 g kwasku cytrynowego


Pektynę wymieszać z 90g cukru, odstawić.
W garnku umieścić wodę, cukier i glukozę gotować do uzyskania 40*C, następnie dodać pektynę wymieszaną z cukrem, wymieszać, doprowadzić do wrzenia, dodać kwasek cytrynowy. Gotować przez 3-4 minuty (nie mniej to ważne przy pektynie).
Przelać do miarki, schłodzić.

Kolejnego dnia podgrzać do 40-45*C i rozprowadzić na zamrożonym, dopiero co wyjętym z zamrażalnika torcie :)

Wstawić do lodówki i dać się odmrozić przez 6-8h (tak tyle to zajmuje, dlatego ja zazwyczaj glazurę kładę wieczorem i tort ma szansę się odmrozić do dnia kolejnego kiedy to będzie konsumowany).


Smacznego!








czwartek, 24 sierpnia 2017

Czekoladowy sernik z owocami leśnymi (na zimno)



To był duet do sernika na zimno z białą czekoladą i żelką z owoców tropikalnych.
Był to bardzo dobry pomysł na degustację dwóch różnych smaków, tak samo przygotowanych serników.

Jako, że posiadam mrożone musy owocowe i jestem wielką fanką żelek to i do tej wersji przygotowałam żelkę, ale korzystając że mamy lato i sporo świeżych owoców jest dostępnych można zamiast żelki podać na górze świeże owoce leśne lub z mrożonych wykonać frużelinę lub taką właśnie żelkę.
Do czekolady świetnie będą też pasować wiśnie.... albo truskawki...

Dwie największe zalety tego sernika:
1. jest PRZE-PRZE-PYSZNY
2. jest ekspresowy w wykonaniu (zwłaszcza w opcji ze świeżymi owocami)

Skuście się bo warto....

Składniki na spód:

  • 120 g biszkoptów kakaowych
  • 35 g roztopionego masła

Spód tortownicy o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia nadmiar wypuszczając poza obręcz.

Ciasteczka zmiksować za pomocą blndera/malaksera na drobny piasek, dodać roztopione masło i dokładnie wymieszać. Wszystko wyłożyć do tortownicy, rozprowadzić po całym dnie, wyrównać, uklepać, odstawić.


Składniki na masę serową:
  • 500 g sera mielonego dwukrotnie, w temperaturze pokojowej
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 100 g białej czekolady
  • 150 g schłodzonej śmietany kremówki 36%
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku

Żelatynę wsypać do małej miseczki, zalać zimną wodą tylko do jej przykrycia, szybko wymieszać i odstawić do napęcznienia.

Czekoladę połamać, włożyć do miseczki i roztopić w kąpieli wodnej lub mikrofali, odstawić do ostudzenia do temperatury pokojowej.

Ser włoży do misy miksera i zmiksować/wymieszać. Dodać czekoladę, zmiksować/wymieszać.
W oddzielnej misce ubić na sztywno śmietanę kremówkę, dodać w 3 turach do sera, mieszając delikatnie za każdym razem (ja wymieszałam mikserem na najniższych obrotach).
Napęczniałą żelatynę rozpuścić (na gazie lub w mikrofali - pamiętajcie, że nie można jej doprowadzić do wrzenia bo straci swoje właściwości), dodać do niej 2 łyżeczki masy serowej, wymieszać i całość przelać z powrotem do sera, wymieszać.

Tak przygotowaną masę przełożyć na nasz ciasteczkowy spód w tortownicy, wyrównać i wstawić do lodówki.


Żelka z owoców leśnych:
  • 280 g musu/pure z owoców leśnych (u mnie w równych proporcjach jeżyna i malina - mogą być mrożone, także mix owoców, taka sama waga)
  • 100 ml wody
  • 2-3 łyżki cukru
  • 4 łyżeczki żelatyny

Żelatynę wsypać do miseczki, zalać wodą tylko do przykrycia , wymieszać i odstawić do napęcznienia.

Do rondelka włożyć musy z owoców (lub mrożone owoce), dolać wodę, dosypać cukier, podgrzewać do rozpuszczenia cukru i zabulgotania masy (mrożone owoce w tym momencie miksujemy), wyłączyć palnik, dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać do momentu jej rozpuszczenia. Masę przelać do miski, wystudzić a następnie włożyć do lodówki do momentu zgęstnienia - masa powinna być już mocno gęsta ale nie stężała jeszcze całkowicie. Za pomocą blendera zmiksować do zwiększenia objętości i nieco rozjaśnienia masy. Tak przygotowaną masę przelać na nasz sernik, wyrównać i ponownie wstawić do lodówki na kilka godzin do całkowitego zgęstnienia (trwa to dość szybko). 

Sernik przed podaniem wyjąć z formy i ozdobić dowolnie.


Smacznego!



niedziela, 13 sierpnia 2017

Smoothie mango-truskawka


Smoothie to idealny deser – owocowy mix, który jednocześnie jest mocno sycący. Może spokojnie zastąpić drugie śniadanie czy stać się popołudniowym deserem. Póki nie zaczęły się moje kłopoty zdrowotne smoothie czy inne koktajle owocowo-warzywne były obecne w moim jadłospisie każdego dnia i tu dowolność miksowania owoców i warzyw pozostawiam już Waszej wyobraźni i inwencji twórczej.
Dzisiejsze smoothie powstało z miłości do mango, można by rzec że od kiedy odkryłam że mój pobliski sklep ma bardzo dobrą odmianę mango, bez włókien i wystarczy kilka dni na parapecie aby je zjeść to prawie zawsze mam przynajmniej jeden okaz w domu.
Połączenie mango z truskawką to naprawdę duet idealny o czym możecie przekonać się szykując ten oto koktajl, inne takie połączenie, równie idealne to sernik na zimno – jest boski!

Ale UWAGA! 
Jeśli nie znajdziesz już truskawek, to albo możesz użyć mrożonych albo użyj malin - będzie równie pysznie!


Składniki na warstwę z mango: 
  • 1 małe mango
  • 0,5 dojrzałego banana
  • Sok z 1 pomarańczy


Składniki na warstwę z truskawkami:
  • 2 duże garście truskawek
  • 0,5 dojrzałego banana
  • Sok z 1 pomarańczy


Owoce umyć, osuszyć, mango obrać i pokroić w cząstki aby pozbyć się pestki, truskawki odszypułkować, banan obrać i przekroić na pół.

Składniki na obie warstwy włożyć do dwóch oddzielnych pojemników i zmiksować na gładką masę blenderem. Skontrolować gęstość – smoothie nie powinno być ani za rzadkie ani za gęste, powinno się je dać lekko pić przez słomkę, ale nie może być wodniste. W razie potrzeby gęstość regulować albo przez dodanie większej ilości owoców (aby zagęścić) lub soku aby rozrzedzić.

Obie warstwy powinny być w miarę tej samej gęstości, aby uniknąć podczas wlewania warstwami, że gęstsza będzie zapadać się w rzadszą
Warstwy naprzemiennie nalewać do wysokich szklanek. Najlepiej robić to przez niewielki lejek i bardzo delikatnie aby nie pobrudzić ścianek szklanki ale także aby delikatnie wlać jedną warstwę na drugą. Wierzch ozdobić owocami.


Podawać od razu, najlepiej z szeroką słomką.





poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Limonkowy jagielnik z matcha





Nie wiem czemu zrobienie tej wersji nie wpadło mi do głowy przy jednym z szykowań sernika limonkowego z matcha...
Toć to jeden z naszych, i nie tylko naszych, ulubionych serników....

Jagielnik ten robiłam na zamówienie do pewnej sesji fotograficznej, a po niej postanowiłam nieco zmodyfikować przepis, wyciągając wnioski, i przygotować to oto cudo.

Jagielnik jest nieziemsko pyszny, byłam przeszczęśliwa, że byłam sama w domu - żadnych wspólników do wylizywania naczyń 😋
Jagielnik tym razem przygotowany w wersji z galaretką, przezroczystą, co bardziej uwydatnia owoce w niej zatopione - ot taka nowość na rynku.
Oczywiście nie musicie robić na wierzch galaretki, możecie ozdobić samymi owocami albo czekoladą....

Po wielokrotnych już wykonaniach jagielnika polecam wykonanie ciasteczkowego spodu, wówczas jagielnik łatwiej wydobyć z formy i przełożyć na talerz/paterę, bez niego jest to możliwe aczkolwiek ciężkie, zwłaszcza nie uszkadzając ciasta.

Dla wielbicieli jagielników - MUST EAT!
Jest orzeźwiający i wyraźnie limonkowy... 
...a dodatkowo kremowy i delikatny!





Składniki na tortownicę 18-20 cm:

Składniki na ciasteczkowy spód:
  • 120 g ciastek kokosowych lub digestive lub herbatników (bezglutenowe w wersji bez glutenu, nie koniecznie kokosowe)
  • 30 g roztopionego masła

Ciastka zmiksować w malakserze, dodać roztopione masło i wymieszać do uzyskania konsystencji mokrego piasku.

Dno tortownicy o średnicy 18-20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, nadmiar wypuszczając poza obręcz.
Na dno tortownicy wysypać nasze ciasteczka, wyrównać i ugnieść łyżką.
Wstawić na czas szykowania masy jaglanej do lodówki.

Składniki na jagielnik:
  • 3/4 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 2 szklanki mleka roślinnego (użyłam kokosowego)
  • śmietanka kokosowa z 1 puszki 400 ml mleka kokosowego
  • 0,5 szklanki cukru/ksylitolu/erytrolu
  • 1 łyżeczka cukru/ksylitolu z prawdziwą wanilią
  • sok i skórka otarta z 1,5 limonek
  • 2 łyżeczki herbaty matcha
  • 2 łyżki żelatyny
Dodatkowo: ulubione owoce i galaretka

Dzień wcześniej puszkę z mlekiem kokosowym włożyć do lodówki, spowoduje to że śmietanka kokosowa pójdzie ku górze i się zetnie.

Kaszę przepłukać na sicie gorącą wodą, włożyć do garnka i zalać mlekiem, zagotować a następnie zmniejszyć ogień do minimum, przykryć garnek przykrywką i gotować 20 minut. 

W międzyczasie żelatynę zalać wodą do wysokości żelatyny, wymieszać i odstawić do napęcznienia na 10 minut.

Do ugotowanej i jeszcze ciepłej kaszy jaglanej dodać śmietankę kokosową (puszkę delikatnie wyjmujemy z lodówki, otwieramy i z góry zdejmujemy śmietankę), cukier/ksylitol zwykły oraz z wanilią, matcha oraz skórkę i sok z limonki, wszystko dokładnie miksujemy do uzyskania gładkiej masy (gdyby masa była za gęsta można dodać odrobinę pozostałej wody kokosowej z puszki). W mikrofali lub na palniku podgrzewamy  żelatynę, ale tylko do rozpuszczenia, nie wolno zagotować żelatyny gdyż utraci swoje właściwości.
Rozpuszczoną żelatynę dodajemy do masy i ponownie blendujemy.

Tak przygotowaną masę wylewamy na przygotowany wcześniej spód, równamy i wstawiamy do lodówki do całkowitego zgęstnienia.

W międzyczasie gotujemy galaretkę zgodnie z przepisem na opakowaniu u odstawiamy do lekkiego zgęstnienia.

Jagielnik ozdabiamy ulubionymi owocami zalewamy galaretką, odstawiamy do ponownego zgęstnienia.



SMACZNEGO!




czwartek, 13 lipca 2017

Naleśniki z serem i frużeliną



Spodoba się i zasmakuje każdemu dziecku :)
Idealne na Kinder Party czy niejadka na kolację/śniadanie
Dobre zarówno lekko ciepłe ale i zimne
A do tego łatwe w wykonaniu.

Tak naprawdę opis do nich nie będzie zbyt długi, wystarczy usmażyć naleśniki, zrobić frużelinę odrobina sera roztopionej czekolady i gotowe!


Składniki:
Dodatkowo: kilka kratek czekolady i odrobina śmietanki

Ser, w zależności jakiej jest gęstości, mieszamy ze śmietaną aby łatwo było go rozsmarować na naleśniku.
Ser rozsmarowujemy po całym naleśniku na niego wykładamy frużelinę i także rozsmarowujemy.
Naleśnik zwijamy w rulon i kroimy na 2cm kawałki, układamy na talerz.
Czekoladę wraz z odrobiną śmietany rozpuszczamy na parze lub w mikrofali, dokładnie mieszamy i najlepiej za pomocą tylki ozdabiamy naleśniki :)

Podajemy i cieszymy się widokiem jak znikają :)

Smacznego!





poniedziałek, 19 czerwca 2017

Lody z pieczonych truskawek





Pieczone truskawki - pewnie część z Was jest mocno zaskoczona tym faktem 😊
Ale odkąd robiłam de-sernik z pieczonymi truskawkami to jedna z lepszych wersji truskawek. Są aromatyczne, mocno aromatyczne i pozbawione nadmiaru wody.

Zatem zrobiłam z nich lody - bardzo prosty i szybki przepis, można wykonać je bez specjalnej maszyny do lodów lub z nią.

Szybkie i proste w wykonaniu, a jakże smaczne jednocześnie!

Ja od przynajmniej już dwóch lat robię sama lody - wiem co moja rodzina je i że nie spożywają niepotrzebnych konserwantów.

Maszyny do lodów nie są drogie, ja jestem ze swojej baaardzo zadowolona, więcej o niej przeczytacie w zakładce "Takie tam". 
Gorąco polecam dla wszystkich lodożerców 💗

Lody te przygotowałam zarówno w pojemniku, jak i w tych oto świderkowych formach.



Składniki na 1,5 litra lodów:
  • 700 g odszypułkowanych truskawek (można użyć zarówno świeżych jak i mrożonych)
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 6 łyżek cukru nierafinowanego demerara
  • 500 ml śmietany 36% (schłodzona)

Piekarnik rozgrzać do 170*C, termoobieg.

Truskawki umyć i przekroić na pół, włożyć do naczynia żaroodpornego, dodać cukier i ocet balsamiczny, delikatnie wymieszać.
Naczynie włożyć do piekarnika i piec przez 40 minut (mrożone piec 5 minut dłużej). Po tym czasie truskawki wyjąć z piekarnika, ostudzić i zblendować a następnie schłodzić w lodówce.

Teraz 2 opcje wykonania:

Bez maszynki do lodów:
Po schłodzeniu truskawek śmietanę ubić na sztywno, a następnie bardzo delikatnie wmieszać ją w puree z truskawek, przełożyć do pojemnika, przykryć i zamrozić.
Tak przygotowane lody są najlepsze do kilku godzin po całkowitym zamrożeniu gdyż później mogą się tworzyć kryształki lodu.

Z maszynką do lodów:
Schłodzoną śmietanę wymieszać z puree truskawkowym a następnie przelać do maszyny do lodów i dalej postępować zgodnie z jej instrukcją (u mnie 25-30 minut). Następnie przygotowane lody przelać do pojemnika i zamrozić. Tak przygotowane lody można przechowywać w zamrażalniku dłużej. Należy je wyjąc przed podaniem około 15 minut wcześniej.




Smacznego!













sobota, 6 maja 2017

Tort czekoladowy z musem karmelowo-truskawkowym i żelką jagodową



Ten torcik powstał jako trening po szkoleniu, a że mieli wpaść znajomi to idealnie się składało.
Pomyślałam aby w wersji treningowej połączyć to co mam jeszcze w zamrażalniku - a były i truskawki i jagody.
A do tego cóż pasuje lepiej niż biszkopt czekoladowy.
Dodatkowo, korzystając z doświadczenia po szkoleniu mus truskawkowy był dodatkowo z karmelem i on niesamowicie podkręcał smak całego tortu.

Tak więc oto powstał ten oto torcik, który dodatkowo polałam polewą lustrzaną i ozdobiłam już samymi truskawkami.

Oczywiście podczas wykonywania go nie byłam do końca zachwycona, gdyż nie mam obręczy więc użyłam brzegów od tortownicy, a że one nierówne to co nieco mi wypłynęło 😠 a trzeba było zrobić w całej tortownicy! Polewa też nie do końca idealna, ale....
trzeymam się powiedzenia trening czyni mistrza....
Ale najlepsze było to, że jak go już pokroiłam i każdy skosztował to achów końca nie było...
Był przepysznie boski, nie słodki i taki lekki, a ten karmelowy posmak....
Ach....

Wcale mnie nie dziwiło że szybko sięgają po dokładkę (sama bym tak zrobiła gdybym mogła), byli też tacy, co zresztą otwarcie mówili, że zjedli 5 kawałków!

Tort rozszedł się jednego wieczora.

I to jest dla mnie największy komplement! 
A tam że trochę wypłynęło, albo nieco krzywo i polewa nie do końca dopracowana....

Tort naprawdę godny nie jednej ważnej uroczystości!🎂



Składniki na biszkopt czekoladowy (średnica 18 cm):
  • 4 jajka
  • 63 g cukru
  • 16 g mąki pszennej
  • 22 g kakao
  • 32 g masła (roztopionego i ostudzonego)

Piekarnik rozgrzać do temp. 200*C (grzałka góra i dół).

Tortownicę o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia - spód i boki.

Mąkę wymieszać z kakao i przesiać do miski, odstawić.

Jajka, w całości, wkładamy do misy miksera wraz z cukrem i na najwyższych obrotach ubijamy do momentu, aż z jajek zrobi się jasna puszysta masa (trwa to dobrych kilka minut w mikserze planetarnym). Następnie dodajemy mąkę z kakao i delikatnie mieszamy tylko do połączenia, pod koniec cienką strużką wlewamy masło i mieszamy delikatnie do połączenia.

Ciasto delikatnie przekładamy do tortownicy, wyrównujemy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy przez 20 minut. Po tym czasie ciasto wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do całkowitego ostudzenia. Przekrawamy na pół i odstawiamy.


Składniki na żelkę jagodową (średnica 18 cm):
  • 280 g jagód
  • 30 ml wody
  • 75 ml wody
  • 38 g cukru
  • 4 listki żelatyny
Tortownicę o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia - spód i boki, odstawiamy.

Żelatynę w listkach moczymy w zimnej wodzie.

Z jagód szykujemy puree, jeśli mamy mrożone jagody to najpierw je rozmrażamy lub podgrzewamy w garnuszku do rozpuszczenia i miksujemy blenderem do uzyskania puree.

75 ml wody zagotować wraz z cukrem w garnuszku do rozpuszczenia cukru (w ten sposób uzyskujemy syrop cukrowy), dodajemy do niego odciśniętą, namoczoną wcześniej żelatynę w listkach i pozostałe składniki - puree jagodowe oraz 30 ml wody, mieszamy dokładnie do połączenia składników i rozpuszczenia żelatyny. Odstawiamy do zastygnięcia. Kiedy żelka prawie całkowicie zastygnie miksujemy blenderem do rozjaśnienia masy i zwiększenia objętości. Przekładamy do przygotowanej wcześniej tortownicy i wstawiamy do zamrażalnika.

Składniki na blat makaronikowy:
  • 35 g zmielonych migdałów
  • 35 g cukru pudru
  • 9 g mąki pszennej
  • 50 g białek
  • 35 g drobnego cukru
Piekarnik rozgrzać do temperatury 180*C
Blachę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, odrysować okrąg o średnicy 18 cm (lub położyć obręcz cukierniczą).

Migdały mieszamy z cukrem pudrem i mąką, odstawiamy.

Białka ubijamy wraz z cukrem, a następnie dodajemy suche składniki i delikatnie mieszamy. Powstałą masę wykładamy na przygotowany wcześniej papier do pieczenia, wstawiamy do piekarnika i pieczemy kilkanaście minut do lekkiego zezłocenia blatu, wyjmujemy z piekarnika i studzimy.


Mus karmelowo-truskawkowy:
  • 100 g cukru
  • 150 g gorącego mleka
  • 120 g puree truskawkowego
  • 4 żółtka
  • 50 g cukru
  • 8 g mąki
  • 3 listki żelatyny
  • 360 g śmietany kremówki 36%
  • odrobinę czerwonego barwnika (bardziej dla efektu wizualnego gdyż karmel przebije kolor truskawek)
Listki żelatyny namaczamy w zimnej wodzie.

Żółtka rozrabiamy wraz z 50 g cukru i mąką, odstawiamy.

Szykujemy karmel - w tym celu najpierw podgrzewamy mleko i odstawiamy, 100 g cukru wsypujemy do rondelka i upalamy na sucho tj. gotujemy do momentu aż cały cukier się rozpuści i nabierze mocno złotego koloru - UWAGA! przy szykowaniu karmelu trzeba być bardzo ostrożnym --> a. nie wolno mieszać łyżką tylko samym rondelkiem, b. musimy bardzo uważać aby nie spalić cukru gdyż to następuje bardzo szybko, c. mleko musi być gorące i czekać na moment dolania i wtedy uważać bo to reakcja prawie wybuchowa. 
Gdy cukier nabierze odpowiedniego koloru zdejmujemy rondel z palnika i dolewamy partiami gorące mleko, mieszając cały czas garnkiem. Po dodaniu całego mleka wstawiamy ponownie co jakiś czas na palnik i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia masy, zdejmujemy z ognia. Dodajemy do karmelu puree z truskawek, rozrobione żółtka, mieszamy i dodajemy odsączoną, namoczoną żelatynę w listkach, mieszamy do połączenia i rozpuszczenia żelatyny. Przekładamy w większą miskę (będziemy dodawać do niej bitą śmietanę) i odstawiamy do ostudzenia.

Śmietanę ubijamy na 3/4 tj nie może być całkowicie sztywna tylko po woli spływać z rózgi. Następnie dodajemy śmietanę partiami do naszego ostudzonego musu karmelowo-truskawkowego. Mieszamy do połączenia i w tym momencie możemy dodać odrobinę barwnika.

Nasącz do biszkoptu:
  • 100 g puree z truskawek
  • 6 łyżek wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
Składniki mieszamy razem, odstawiamy


Złożenie tortu:

Bierzemy tortownicę o średnicy 20 cm, spód i boki wykładamy papierem do pieczenia. 
Na środek układamy 1 blat biszkoptu i nasączamy go połową nasączu, następnie wykładamy mus karmelowo-truskawkowy tak aby pokryć odstęp pomiędzy biszkoptem a tortownicą oraz pokryć blat. Można, ale nie trzeba (w zależności od gęstości musu) wstawić na chwilkę do lodówki. Następnie ponownie na środek kładziemy blat makaronikowy i podobnie obkładamy go musem karmelowo-truskawkowym, kładziemy drugi blat biszkoptowy, nasączamy i ponownie obkładamy musem karmelowo-truskawkowym, teraz kładziemy żelkę i obkładamy resztą musu (zostaw sobie przynajmniej łyżkę musu aby ewentualnie po wyjęciu z tortownicy móc dosztukować braki lub wyrównać wierzch) i wyrównujemy - ważne aby wierzch był jak najbardziej równy. 
Tak przygotowany tort schładzamy.
A jeśli chcemy tak jak ja przygotować glazurę lustrzaną na wierzchu musimy tort zamrozić przez całą noc.

Składniki na polewę lustrzaną:
  • 150 g cukru
  • 50 ml wody
  • 60 g białej czekolady
  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • 2 łyżeczki żelatyny w proszku lub 2 listki
  • odrobina barwnika spożywczego (jeśli polewa ma być kolorowa)
Polewę można przygotować wieczór wcześniej, przykryć i wstawić do lodówki a na drugi dzień podgrzać nieco w mikrofali i doprowadzić do 33*C aby móc nią pokryć tort.

Żelatynę w proszku namoczyć w odrobinie wody (do zakrycia), a w listkach namoczyć w zimnej wodzie.

Zagotować wodę z cukrem, następnie dodać śmietanę, wymieszać i doprowadzić do wrzenia, zdjąć z ognia i dodać połamaną czekoladę, żelatynę oraz barwnik. Wymieszać a następnie zblendować do uzyskania jednolitej masy. Odstawić do ostudzenia.
Polewę lustrzaną  o temperaturze 33-35*C wylewamy na zmrożony tort, zaczynając wylewanie od środka i zataczając wokół niego koła aż do momentu brzegu gdy polewa będzie spływać i ociekać na brzegi tortu.
To wbrew pozorom nie jest łatwe, polewa szybko zastyga na zmrożonym torcie, potrzeba tutaj wprawy aby polewa była gładka i jednolita.

Ozdabiamy dowolnie, najlepiej truskawkami przekrojonymi na pół.


Wszystkiego dobrego!